08.05.2024, 20:23 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.05.2024, 20:28 przez Isaac Bagshot.)
Isaac kuca obok Erika i pali papierosa. Rozmawiają.
Isaac uśmiechnął się lekko oddając uścisk dłoni i kucnął obok pufy na której siedziała Erik. Wyciągnął z kieszeni spodni pomięta paczkę papierosów i poczęstował kolegę.
- Nabrałem odwagi żeby wrócić do Anglii, bo myślałem że Czarna Furia nadal w śpiączce, a tu taka niespodzianka, widzisz...- Zażartował i zerknął w stronę Milly. Odpalił papierosa i spojrzał na Erika.
-Słyszałem, że jesteś detektywem w Brygadzie Uderzeniowej. Bardzo odważne. - Zagadnął. Naczytał się wielu plotek na temat Erika. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy nadrobił wszystkie wydania Proroka Codziennego, które ujrzały światło dzienne przez ostatnie jedenaście lat. I nie tylko Proroka zresztą. Naczytał się również Czarownicy, oraz tych bardziej lub mniej popularnych czasopism historycznych. Miał wrażenie, że wie teraz wszystko o wszystkich i o wszystkim. Potrafił dobrać dywanik pod kolor ścian, wiedział jak przyrządzić kaczkę w sosie pomarańczowym, znał na pamięć życiorys poprzedniego premiera, wiedział kto jest teraz na topie, dowiedział się jak odróżnić od siebie kwiaty po samym ich dotyku, a sprawa Catherine Barlow śniła mu się po nocach!
-Jakieś absurdalne i niedorzeczne wezwania? - Zapytał, nie chcą poruszać dzisiaj ciężkich tematów. Kątem oka spostrzegł, że włosy Milly uniosły się do góry, a Ziemniaczek urosła, jakby ktoś nakarmił ją granulatem dla ziemniaczków.
-Ah, przepraszam na chwilę. Trzeba o tym napisać dla potomnych.- Wskazał na dziewczęta i wsadził sobie papierosa do ust. Pstryknął palcami, a tuż obok jego glowy pojawił się notes oraz samopiszące pióro.
-Kronika Urodzinowa Czarnej Furii, siódmy sierpnia, siedemdziesiąty drugi... - Mruknął trochę niewyraźnie, a samopiszące pióro zaczęło notować. Ponownie przeniósł spojrzenie na Erika i zaciągnął się papierosem.
-To jak?
Isaac uśmiechnął się lekko oddając uścisk dłoni i kucnął obok pufy na której siedziała Erik. Wyciągnął z kieszeni spodni pomięta paczkę papierosów i poczęstował kolegę.
- Nabrałem odwagi żeby wrócić do Anglii, bo myślałem że Czarna Furia nadal w śpiączce, a tu taka niespodzianka, widzisz...- Zażartował i zerknął w stronę Milly. Odpalił papierosa i spojrzał na Erika.
-Słyszałem, że jesteś detektywem w Brygadzie Uderzeniowej. Bardzo odważne. - Zagadnął. Naczytał się wielu plotek na temat Erika. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy nadrobił wszystkie wydania Proroka Codziennego, które ujrzały światło dzienne przez ostatnie jedenaście lat. I nie tylko Proroka zresztą. Naczytał się również Czarownicy, oraz tych bardziej lub mniej popularnych czasopism historycznych. Miał wrażenie, że wie teraz wszystko o wszystkich i o wszystkim. Potrafił dobrać dywanik pod kolor ścian, wiedział jak przyrządzić kaczkę w sosie pomarańczowym, znał na pamięć życiorys poprzedniego premiera, wiedział kto jest teraz na topie, dowiedział się jak odróżnić od siebie kwiaty po samym ich dotyku, a sprawa Catherine Barlow śniła mu się po nocach!
-Jakieś absurdalne i niedorzeczne wezwania? - Zapytał, nie chcą poruszać dzisiaj ciężkich tematów. Kątem oka spostrzegł, że włosy Milly uniosły się do góry, a Ziemniaczek urosła, jakby ktoś nakarmił ją granulatem dla ziemniaczków.
-Ah, przepraszam na chwilę. Trzeba o tym napisać dla potomnych.- Wskazał na dziewczęta i wsadził sobie papierosa do ust. Pstryknął palcami, a tuż obok jego glowy pojawił się notes oraz samopiszące pióro.
-Kronika Urodzinowa Czarnej Furii, siódmy sierpnia, siedemdziesiąty drugi... - Mruknął trochę niewyraźnie, a samopiszące pióro zaczęło notować. Ponownie przeniósł spojrzenie na Erika i zaciągnął się papierosem.
-To jak?