09.05.2024, 09:26 ✶
Olivia przytaknęła, bo w sumie podzielała poglądy Prewetta. Chociaż nieco zmarszczyła brwi, a nawet rozejrzała się konspiracyjnie, żeby upewnić się, że nikt ich nie podsłuchuje.
- Mimo że się zgadzam, to niebezpiecznie jest głosić takie teorie, szczególnie w miejscu pracy. Można stracić klientów - powiedziała cicho, opuszczając wzrok na swojego drinka. Zamieszała w nim słomką w zamyśleniu. - Szczególnie tych bogatych. Zdążyłam zauważyć, że ci którzy mają dużo galeonów, mają poglądy dość... Konserwatywne.
Powiedziała ostrożnie, starając się na głos nie wyrażać tego, co leżało jej na sercu. Nie podobało jej się umieszczanie czarodziejów i mugoli po dwóch stronach barykady, chociaż doskonale wiedziała, że życie razem byłoby niezwykle trudne. Jeśli nie awykonalne.
Gdy wspomniał o starszym czarodzieju, uniosła brew. Spojrzała na Icarusa uważnie, lekko przekrzywiając głowę. Na jej twarzy wymalowało się oburzenie.
- Ale chamstwo! A mówią, że to młodzi nie mają szacunku! Co to w ogóle go interesowało? - prychnęła, potrząsając głową. - To tak, jakby się zapytać kto z kim sypia i ile razy i w jaki sposób. I pół biedy, że pytaliby o to ciebie, ale wypytywanie o własną matkę...
Quirke skrzywiła się. Ona sama nie miała w sobie za dużo ogłady, ale na Merlina i Matkę, przecież takie pytania były tak cholernie nietaktowne, że naprawdę zaczęła się zastanawiać, co ten człowiek ma w głowie. Odpaliła więc kolejnego papierosa, żeby zająć czymś myśli i ręce.
- Ludzie to chamy, nie przejmuj się. Wydajesz się w porządku, może to i lepiej że tego typu osoby omijają to miejsce - mrugnęła wesoło. - Mniej bójek, prawda? I stresu, że zaraz będą sobie skakać do gardeł, bo się pokłócą i zaraz wyciągną różdżki, żeby się "przekonywać" do własnego zdania.
- Mimo że się zgadzam, to niebezpiecznie jest głosić takie teorie, szczególnie w miejscu pracy. Można stracić klientów - powiedziała cicho, opuszczając wzrok na swojego drinka. Zamieszała w nim słomką w zamyśleniu. - Szczególnie tych bogatych. Zdążyłam zauważyć, że ci którzy mają dużo galeonów, mają poglądy dość... Konserwatywne.
Powiedziała ostrożnie, starając się na głos nie wyrażać tego, co leżało jej na sercu. Nie podobało jej się umieszczanie czarodziejów i mugoli po dwóch stronach barykady, chociaż doskonale wiedziała, że życie razem byłoby niezwykle trudne. Jeśli nie awykonalne.
Gdy wspomniał o starszym czarodzieju, uniosła brew. Spojrzała na Icarusa uważnie, lekko przekrzywiając głowę. Na jej twarzy wymalowało się oburzenie.
- Ale chamstwo! A mówią, że to młodzi nie mają szacunku! Co to w ogóle go interesowało? - prychnęła, potrząsając głową. - To tak, jakby się zapytać kto z kim sypia i ile razy i w jaki sposób. I pół biedy, że pytaliby o to ciebie, ale wypytywanie o własną matkę...
Quirke skrzywiła się. Ona sama nie miała w sobie za dużo ogłady, ale na Merlina i Matkę, przecież takie pytania były tak cholernie nietaktowne, że naprawdę zaczęła się zastanawiać, co ten człowiek ma w głowie. Odpaliła więc kolejnego papierosa, żeby zająć czymś myśli i ręce.
- Ludzie to chamy, nie przejmuj się. Wydajesz się w porządku, może to i lepiej że tego typu osoby omijają to miejsce - mrugnęła wesoło. - Mniej bójek, prawda? I stresu, że zaraz będą sobie skakać do gardeł, bo się pokłócą i zaraz wyciągną różdżki, żeby się "przekonywać" do własnego zdania.