- Nie znam żadnego wampira, ale na pewno się dowiem, czy faktycznie tak jest. - Nigdy się specjalnie nie interesował tym tematem, ale zaciekawiło go to, więc na pewno sięgnie po swoje znajomości, ktoś z jego bliskich musiał kiedyś spotkać jakiegoś wampira, na pewno udzieli mu odpowiednich informacji. Będzie mógł wtedy podzielić się tym z Ulą. Miał świadomość, że ich świat jest pełen różnych, dziwnych stworzeń, ale nigdy jakoś specjalnie nie zagłębiał tych tematów, nie była to specjalnie lubiana przez niego dziedzina, skupiał się od zawsze na translokacji i na transporcie, nie potrzebował więcej do szczęścia. Teraz wychodziło, że bycie ignorantem nie zawsze się opłacało, bo nie znał odpowiedzi na pytania Uli, a szkoda.
Przyglądał się uważnie każdemu ze swoich odbić, lustra zakrzywiały rzeczywistości. To było naprawdę ciekawe, pewnie ktoś je zaczarował, aby działały właśnie w ten sposób, na pewno poczyta o podobnych zaklęciach, zawsze uzupełniał wiedzę, gdy spotykał na swej drodze jakieś ciekawe przedmioty, był w końcu wynalazcą, a nuż przyda mu się coś podobnego do jakiegoś nowego pomysłu.
- To prawda, nieco to przerażające. - Nie był przyzwyczajony do tego, że widział swoje odbicie jako takie nierzeczywiste, szczególnie, że żadne ze zwierciadeł nie pokazywało faktycznego stanu.
W końcu dotarli do tej ciekawszej części wystawy - magiczne lustra, tamte najwyraźniej nie potrzebowały zaklęć, tylko po prostu były stworzone w ten sposób bez czarów, to dopiero było ciekawe!
Stanął przed tym czarno białym lustrem - na szczęście akurat te kolory rozróżniał, mylił tylko czerwony, tak naprawdę nie wiedział jak wygląda, bo był daltonistą. - Do ćwiczeń? Co ćwiczysz? - Zapytał zaciekawiony, bo nie do końca wiedział, po co Uli takie czarno białe lustro.
Po chwili przesunął się do kolejnego z nich, tym razem mógł w nim dostrzec swoje odbicie we wszystkich kolorach, albo prawie wszystkich, ciężko było mu to stwierdzić, bo nie do końca ogarniał, jak wyglądają.