10.05.2024, 20:24 ✶
Tego dnia Patrick znalazł listy Bastiana - wynikało z nich, że uważał, że "wypadek" jego narzeczonej nie był tylko wypadkiem. Morpheus widział także zapiski Estelli: i mógł powiedzieć z całą pewnością, że pierwsze nieszczęścia (czyli śmierć Amaryliss i Bastiana) spadły na rodzinę, gdy ona jeszcze uczyła się w Hogwarcie.
Czy portret miał rację? Czy po prostu panna Julius w to wierzyła, i wierzył w to i jej portret? Rysunki, które dostały się w ręce Morpheusa, wskazywały na to, że jedna z bliźniaczek źle znosiła rodzinne tragedie, a w jej szkicach roiło się od upiornych motywów.
Na korytarzu wionęło chłodem, dziwnym do pewnego stopnia, wszak trwało lato, a chociaż dom był od dawna nieogrzewany, to w pokojach nie było jakoś szczególnie zimno. Gdyby oświetlili sobie różdżkami drogę i uważnie przyjrzeli się poręczy, mogliby dostrzec, że ta - chociaż ogólnie w dobrym stanie - w jednym miejscu u samego szczytu była uszkodzona. Naprawienie tego nie powinno nastręczyć wielkich trudności, ale już oparcie się na niej mogło sprawić, że ktoś straci równowagę i spadnie w dół.
Przypadek?
A może sen faktycznie ostrzegał Morpheusa, że komuś może grozić przez to niebezpieczeństwo?
Gdy znaleźli się u dołu schodów, ich uszu dobiegł jakby...
...chichot?
A chwilę później przez salon, do którego zeszli, przetoczył się gwałtowny podmuch wiatru, lecący od strony biblioteki, który poruszył zasłonami, zrzucił z jednego ze stolików kubek, pozostawiony tam pewnie przez Brennę, która jeszcze niedawno jako wilczyca pełniła straż na kanapie. Uderzył w twarze, a później przemknął dalej. Wszystko ustąpiło, Morpheus jednak, wiedzący nieco o prawidłach magii, i pracujący w Departamencie mógł łatwo stwierdzić, co to takie: poltergeist. Być może trwał od dawna w uśpieniu, ale teraz przebudził się, kiedy w domu pojawili się domownicy?
Ten mógł odpowiadać za drobne wypadki - ale... Longbottom wiedział też, że takie zwykle pojawiały się albo przywołane, albo jeśli w jakimś miejscu działo się coś chaotycznego, złego czy złośliwego. Irytek w Hogwarcie był tak potężnym poltergeistem po części przez to, że w szkole uczniowie płatali przez lata wiele psikusów...
Czy portret miał rację? Czy po prostu panna Julius w to wierzyła, i wierzył w to i jej portret? Rysunki, które dostały się w ręce Morpheusa, wskazywały na to, że jedna z bliźniaczek źle znosiła rodzinne tragedie, a w jej szkicach roiło się od upiornych motywów.
Na korytarzu wionęło chłodem, dziwnym do pewnego stopnia, wszak trwało lato, a chociaż dom był od dawna nieogrzewany, to w pokojach nie było jakoś szczególnie zimno. Gdyby oświetlili sobie różdżkami drogę i uważnie przyjrzeli się poręczy, mogliby dostrzec, że ta - chociaż ogólnie w dobrym stanie - w jednym miejscu u samego szczytu była uszkodzona. Naprawienie tego nie powinno nastręczyć wielkich trudności, ale już oparcie się na niej mogło sprawić, że ktoś straci równowagę i spadnie w dół.
Przypadek?
A może sen faktycznie ostrzegał Morpheusa, że komuś może grozić przez to niebezpieczeństwo?
Gdy znaleźli się u dołu schodów, ich uszu dobiegł jakby...
...chichot?
A chwilę później przez salon, do którego zeszli, przetoczył się gwałtowny podmuch wiatru, lecący od strony biblioteki, który poruszył zasłonami, zrzucił z jednego ze stolików kubek, pozostawiony tam pewnie przez Brennę, która jeszcze niedawno jako wilczyca pełniła straż na kanapie. Uderzył w twarze, a później przemknął dalej. Wszystko ustąpiło, Morpheus jednak, wiedzący nieco o prawidłach magii, i pracujący w Departamencie mógł łatwo stwierdzić, co to takie: poltergeist. Być może trwał od dawna w uśpieniu, ale teraz przebudził się, kiedy w domu pojawili się domownicy?
Ten mógł odpowiadać za drobne wypadki - ale... Longbottom wiedział też, że takie zwykle pojawiały się albo przywołane, albo jeśli w jakimś miejscu działo się coś chaotycznego, złego czy złośliwego. Irytek w Hogwarcie był tak potężnym poltergeistem po części przez to, że w szkole uczniowie płatali przez lata wiele psikusów...