Nie miał pojęcia, jak wiele wampirów chodziło po świecie. Nie musiały być to jednak jakieś ogromne ilości, skoro jak dotąd nie spotkał żadnego na swojej drodze. Może nie było się czego bać, zresztą chyba nie atakowali kogo popadnie? Nie miał pojęcia, jak wyglądał ich tryb życia. Niestety.
- Rysujesz? - Zapytał jeszcze, jakby wcale sama o tym przed chwilą nie wspomniała. - Chciałbym zobaczyć twoje prace, chociaż zupełnie się na tym nie znam. Znaczy czasem rysuję sobie jakieś prowizoryczne zarysy moich wynalazków, ale nic więcej. - Takie, które tylko on był w stanie odczytać. Ula pewnie robiła to zdecydowanie lepiej, skoro wspominała o tym świetle i w ogóle, musiała znać się na rzeczy.
- Tak, piękne, chociaż trochę za bardzo się mieni. - Chyba nie do końca lubił, aż takie kolorowe rzeczy, zazwyczaj wybierał raczej te bardziej stonowane i mniej intensywne kolory, bo nie lubił też się za bardzo rzucać w oczy. Tak było mu prościej przemykać po śmietnikach, które odwiedzał w poszukiwaniu skarbów.
Obserwował Ulę, gdy podchodziła do kolejnego lustra. Zdziwił się, kiedy odskoczyła, skłoniło go to do przesunięcia się bliżej, bo był ciekawy, co takiego dostrzegła w zwierciadle, że zareagowała w ten sposób. Stanął więc za nią i spojrzał na swoje odbicie. Miał kocie uszy, kocią twarz, stał się rudym kotem. Roześmiał się szczerze, bo naprawdę rozbawił go ten widok. - To jest chyba najlepsze ze wszystkich. - Przynajmniej jak na razie.
Mieli jeszcze sporo do zobaczenia, przesunął się więc do następnego zwierciadła. Spojrzał w nie, tym razem rysy jego twarzy zrobiły się delikatniejsze, pojawił się też lekki makijaż, a włosy były dłuższe. Chyba przekształciło go w kobietę. Przyglądał się uważnie swojemu odbiciu. - W sumie całkiem niezła panna ze mnie. - Odparł zadowolony.