11.05.2024, 00:57 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.05.2024, 01:25 przez Isaac Bagshot.)
- W takim razie dzisiaj będę twoim utrzymankiem. Będziesz mnie też musiała bronić. Odpłacę się jak zwykle niczym, ewentualnie jakaś randką, za którą zapłacę.- Stwierdził nieco bezczelnie. Na tyle na ile jednak Gerry go znała, to wiedziała, że pogrywa sobie z nią i żartuje. Uśmiechnął się, pokazując zęby.
Isaac sięgnął po papierosa i w kolejnym łyku opróżnił do końca swoją szklankę. Wypić potrafił bardzo dużo. Trenowali go Polacy, więc oby dziewczyna miała w domu spore ilości alkoholu!
- Skończyłem studia i gdybym miał czas, to chętnie skończyłby je po raz drugi. Potrafisz sobie wyobrazić, że wykładałem we Włoszech na wydziale anglojęzycznym.- Pokręcił głową na samo wspomnienie. To również był szalony czas. Jego życie było bardziej pokrętne, niż się tego spodziewał.- Mieszkałem też w Niemczech, ale moja główną bazą wypadową była Polska. W reszcie krajów Europy jedynie pomieszkiwałem. Wtedy napisałem drugą książkę i to był chyba największy błąd mojego życia.- Spuścił wzrok żeby sięgnąć po zapalniczkę.
- I tak, polscy czarodzieje mają teraz ciężkie życie. Walczą z cenzurą i władzą. Ich mugole zresztą mają się nie lepiej.- Wyjaśnił. Nie chciał jednak aż tak się w to wgłębiać, żeby Gerry nie poszła spać szybciej niż będą w stanie opróżnić butelkę.
- Czyli siłowałaś się ze smokami i Ministerstwem Magii? Wiesz, ja właśnie dorabiam sobie w dziale handlu międzynarodowego i muszę przyznać, że chyba wolałbym jednak uciekać przed smokami. - Uśmiechnął się nieco krzywo.- Na początku potrzebowałem tej pracy żeby mieć kontakty w Ministerstwie, ale... sam już nie wiem czy ich potrzebuje.- Mruknął, jakby coś w związku z tym go trapiło. Chodziło o jego trzecią książkę, jednak z dnia na dzień dochodził do wniosku, że chyba nie da rady jej napisać.
- I co ty za bzdury wygadujesz, że nie robiłaś niczego ciekawego? Litości, kobieto. - Przewrócił oczami. Naprawdę nic się nie zmieniła.- Ganiałaś smoki i inne potwory, zwiedziłaś te zakątki świata, w których ja nigdy nie byłem. Sama powinnaś napisać książkę. Pomogę ci, jeśli będziesz chciała. O podróżach i potworach całego świata. I uśmiechnij się trochę.- Wyciągnął dłoń w której nie trzymał papierosa i skubnął ją lekko w policzek palcami. Obserwował uważnie twarz Gerry, mając nadzieję, że nabierze zaraz nieco kolorów.
Isaac sięgnął po papierosa i w kolejnym łyku opróżnił do końca swoją szklankę. Wypić potrafił bardzo dużo. Trenowali go Polacy, więc oby dziewczyna miała w domu spore ilości alkoholu!
- Skończyłem studia i gdybym miał czas, to chętnie skończyłby je po raz drugi. Potrafisz sobie wyobrazić, że wykładałem we Włoszech na wydziale anglojęzycznym.- Pokręcił głową na samo wspomnienie. To również był szalony czas. Jego życie było bardziej pokrętne, niż się tego spodziewał.- Mieszkałem też w Niemczech, ale moja główną bazą wypadową była Polska. W reszcie krajów Europy jedynie pomieszkiwałem. Wtedy napisałem drugą książkę i to był chyba największy błąd mojego życia.- Spuścił wzrok żeby sięgnąć po zapalniczkę.
- I tak, polscy czarodzieje mają teraz ciężkie życie. Walczą z cenzurą i władzą. Ich mugole zresztą mają się nie lepiej.- Wyjaśnił. Nie chciał jednak aż tak się w to wgłębiać, żeby Gerry nie poszła spać szybciej niż będą w stanie opróżnić butelkę.
- Czyli siłowałaś się ze smokami i Ministerstwem Magii? Wiesz, ja właśnie dorabiam sobie w dziale handlu międzynarodowego i muszę przyznać, że chyba wolałbym jednak uciekać przed smokami. - Uśmiechnął się nieco krzywo.- Na początku potrzebowałem tej pracy żeby mieć kontakty w Ministerstwie, ale... sam już nie wiem czy ich potrzebuje.- Mruknął, jakby coś w związku z tym go trapiło. Chodziło o jego trzecią książkę, jednak z dnia na dzień dochodził do wniosku, że chyba nie da rady jej napisać.
- I co ty za bzdury wygadujesz, że nie robiłaś niczego ciekawego? Litości, kobieto. - Przewrócił oczami. Naprawdę nic się nie zmieniła.- Ganiałaś smoki i inne potwory, zwiedziłaś te zakątki świata, w których ja nigdy nie byłem. Sama powinnaś napisać książkę. Pomogę ci, jeśli będziesz chciała. O podróżach i potworach całego świata. I uśmiechnij się trochę.- Wyciągnął dłoń w której nie trzymał papierosa i skubnął ją lekko w policzek palcami. Obserwował uważnie twarz Gerry, mając nadzieję, że nabierze zaraz nieco kolorów.