11.05.2024, 14:23 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.05.2024, 14:33 przez Isaac Bagshot.)
- Wspaniale. Skoro masz w domu strój Bestii, to ja się przebiorę za Piękną. Będziemy idealnie do siebie pasować. Ewentualnie ja będę Śnieżką, a ty krasnalem... zauważyłaś jak urosłem? - Trochę uszczypliwości nie zaszkodzi. Isaac chciał ją rozruszać, żeby powiedziała więcej niż tylko kilka słów. A nóż się na niego zezłości i dzięki temu nabierze więcej kolorów na twarzy? Trochę poprzeklina, powie mu że jest pizdą i poczują się jak za starych czasów.
-Milly? - Zmarszczył lekko brwi, kiedy ciało dziewczyny zadrżało w jego objęciach. Czy poczuła się urażona jego słowami? Nie, na pewno nie. Nadal nie była do końca zdrowa, cierpiała i musiała dać upust swoim emocjom. Isaac czuł się niezręcznie kiedy kobieta przy nim płakała. Co innego w łóżku - z rozkoszy. Wtedy był zadowolony. Teraz jednak nie chodziło o żadną rozkoszą, a o to, żeby wesprzeć Mildred, która ciężko pracowała żeby stanąć na nogi i wrócić do normalnego życia. Nawet jeśli robiła to wszystko tylko po to, żeby stąd wyjść, to terapia oraz kuracja którymi była poddawana, na pewno przyniosą chociaż minimalne efekty. A przynajmniej miał taką nadzieję.
-Chodź, usiądźmy.- Zaproponował, odsuwając ją od siebie łagodnie. Objał dziewczynę w pasie i poprowwdzil ją w stronę łóżka. Usiadł na nim i usadził sobie Milly na kolanie. Zebrał jej włosy z twarzy i przytrzymał w taki sposób, żeby miała oparcie i wygodnie jej się siedziało. Uznał, że najlepiej będzie, jeśli zacznie mówić jej o czymś przyjemnym. Może opowie jej o swoim śnie? Jeśli zaczną się użalać nad tym, że płakała, to Milly nigdy nie wyjdzie z tej spirali smutku. Jeśli mógł chociaż na chwilę odwrócić jej uwagę od czarnych myśli, to będzie z siebie zadowolony. Po to tu właśnie przyszedł.
- Napisałem książkę i nie dotyczyła buntów goblinów. Wyobrażasz to sobie? Opowiem Ci, Czarna Furio. Mieszkałem w Polsce i zakochałem się tam. W Polskiej wsi. Drzewa bujnie zielone, pola rozciągające się po horyzont, lasy pełne tajemnic... Milly, poczuj to. - Uśmiechnął się lekko i sam przymknął na chwilę oczy.- W powietrzu unosi się zapach świeżej trawy i kwitnących kwiatów, a letnia pogoda otula wszystko w ciepłym promieniu słońca... - Mówił, jakby chciał żeby naprawdę się tam znaleźli. Chociaż na chwilę...
I kiedy tak opowiadał Milly o idyllicznej wsi, poczuł jak się relaksowała i zasnęła w jego ramionach. Położył ją na łóżku i został jeszcze przez parę minut, żeby pogładzić trochę po głowie. Wiedział, że bardzo to lubiła...
-Milly? - Zmarszczył lekko brwi, kiedy ciało dziewczyny zadrżało w jego objęciach. Czy poczuła się urażona jego słowami? Nie, na pewno nie. Nadal nie była do końca zdrowa, cierpiała i musiała dać upust swoim emocjom. Isaac czuł się niezręcznie kiedy kobieta przy nim płakała. Co innego w łóżku - z rozkoszy. Wtedy był zadowolony. Teraz jednak nie chodziło o żadną rozkoszą, a o to, żeby wesprzeć Mildred, która ciężko pracowała żeby stanąć na nogi i wrócić do normalnego życia. Nawet jeśli robiła to wszystko tylko po to, żeby stąd wyjść, to terapia oraz kuracja którymi była poddawana, na pewno przyniosą chociaż minimalne efekty. A przynajmniej miał taką nadzieję.
-Chodź, usiądźmy.- Zaproponował, odsuwając ją od siebie łagodnie. Objał dziewczynę w pasie i poprowwdzil ją w stronę łóżka. Usiadł na nim i usadził sobie Milly na kolanie. Zebrał jej włosy z twarzy i przytrzymał w taki sposób, żeby miała oparcie i wygodnie jej się siedziało. Uznał, że najlepiej będzie, jeśli zacznie mówić jej o czymś przyjemnym. Może opowie jej o swoim śnie? Jeśli zaczną się użalać nad tym, że płakała, to Milly nigdy nie wyjdzie z tej spirali smutku. Jeśli mógł chociaż na chwilę odwrócić jej uwagę od czarnych myśli, to będzie z siebie zadowolony. Po to tu właśnie przyszedł.
- Napisałem książkę i nie dotyczyła buntów goblinów. Wyobrażasz to sobie? Opowiem Ci, Czarna Furio. Mieszkałem w Polsce i zakochałem się tam. W Polskiej wsi. Drzewa bujnie zielone, pola rozciągające się po horyzont, lasy pełne tajemnic... Milly, poczuj to. - Uśmiechnął się lekko i sam przymknął na chwilę oczy.- W powietrzu unosi się zapach świeżej trawy i kwitnących kwiatów, a letnia pogoda otula wszystko w ciepłym promieniu słońca... - Mówił, jakby chciał żeby naprawdę się tam znaleźli. Chociaż na chwilę...
I kiedy tak opowiadał Milly o idyllicznej wsi, poczuł jak się relaksowała i zasnęła w jego ramionach. Położył ją na łóżku i został jeszcze przez parę minut, żeby pogładzić trochę po głowie. Wiedział, że bardzo to lubiła...
Koniec sesji