11.05.2024, 15:23 ✶
Isaac bardzo chciał, żeby spotkanie nabrało zdecydować innego charakteru. Ambrosia była bardzo ładna i skoro niezamężna, to można było z nią trochę poflirtować. Była od niego starsza, to prawda, ale to znaczenie miało tylko wtedy, kiedy chodzili do Hogwartu i byli dzieciakami.
- Mieszkałem chwilę w Norwegii, studiowałem w Irlandii historię magii. - Uśmiechnął się lekko i zaśmiał cicho pod nosem. Większość uważała historię za niezbyt interesującą, ale on ją kochał i mógł rozmawiać o niej godzinami. Tak właściwie, to o wszystkim mógł rozmawiać godzinami! Proszę zarzucić temat, a Isaac Bagshot będzie mówił.- Zasiedziałem się trochę w Polsce i w Niemczech, ale głównie w Polsce. Potem po kilka tygodni w innych krajach. Podróżowałem, żeby napisać książki. A teraz wróciłem i widzę, że nasz magiczny świat jest trochę w rozsypce. - Wzruszył lekko ramionami. Polityka była tematem, który na pewno nie stworzy podłoża pod flirt, ale porozmawiać mogli o wszystkim. Mieli przynajmniej kilka minut.
- Atmosfera zła i występku, czające się za rogiem szczury i nas dwoje... brzmi, jak idealny materiał na kryminał. Może z krótkim romansem w tle? - Uśmiechnął się lekko pod nosem. Znał kobiety, które lubiły ryzyko. Sam lubił, chociaż wszystko zależało od tego, "czym" ryzykował. Nie był też głupi, i domyślał się, że lokal może być przykrywką pod zupełnie inny biznes. Nie miał zamiaru jednak o to pytać, ani ciągnąć tego tematu. To nie była jego sprawa, i nie po to tu przyszedł.
Obserwował twarz koleżanki, żeby wyczytać z jej mimiki, czy na pewno szedł w dobrą stronę.
- Co tutaj robię, lady Macario? Chciałem zajrzeć do tutejszej księgarni, żeby znaleźć książki, których nie znajdę właśnie na Pokątnej. Miałem w planie trochę się rozejrzeć. - Dłoń, którą opierał o oparcie kanapy, przesunął nieco bliżej ręki Ambrosii. Posmyrał ją lekko palcami po skórze.
- Wróżysz z dłoni? Zawsze mnie to interesowało...- Uśmiechnął się pokazując zęby i patrząc na kobietę nieco rozbawionym wzrokiem.
- Mieszkałem chwilę w Norwegii, studiowałem w Irlandii historię magii. - Uśmiechnął się lekko i zaśmiał cicho pod nosem. Większość uważała historię za niezbyt interesującą, ale on ją kochał i mógł rozmawiać o niej godzinami. Tak właściwie, to o wszystkim mógł rozmawiać godzinami! Proszę zarzucić temat, a Isaac Bagshot będzie mówił.- Zasiedziałem się trochę w Polsce i w Niemczech, ale głównie w Polsce. Potem po kilka tygodni w innych krajach. Podróżowałem, żeby napisać książki. A teraz wróciłem i widzę, że nasz magiczny świat jest trochę w rozsypce. - Wzruszył lekko ramionami. Polityka była tematem, który na pewno nie stworzy podłoża pod flirt, ale porozmawiać mogli o wszystkim. Mieli przynajmniej kilka minut.
- Atmosfera zła i występku, czające się za rogiem szczury i nas dwoje... brzmi, jak idealny materiał na kryminał. Może z krótkim romansem w tle? - Uśmiechnął się lekko pod nosem. Znał kobiety, które lubiły ryzyko. Sam lubił, chociaż wszystko zależało od tego, "czym" ryzykował. Nie był też głupi, i domyślał się, że lokal może być przykrywką pod zupełnie inny biznes. Nie miał zamiaru jednak o to pytać, ani ciągnąć tego tematu. To nie była jego sprawa, i nie po to tu przyszedł.
Obserwował twarz koleżanki, żeby wyczytać z jej mimiki, czy na pewno szedł w dobrą stronę.
- Co tutaj robię, lady Macario? Chciałem zajrzeć do tutejszej księgarni, żeby znaleźć książki, których nie znajdę właśnie na Pokątnej. Miałem w planie trochę się rozejrzeć. - Dłoń, którą opierał o oparcie kanapy, przesunął nieco bliżej ręki Ambrosii. Posmyrał ją lekko palcami po skórze.
- Wróżysz z dłoni? Zawsze mnie to interesowało...- Uśmiechnął się pokazując zęby i patrząc na kobietę nieco rozbawionym wzrokiem.