11.05.2024, 16:01 ✶
Isaac jakiś czas temu wystawił ogłoszenie, w którym oferował swoje usługi jako historyk magii, znawca artefaktów i konsultant. Musiał powoli wrócić do zawodu, do tego co naprawdę lubił. Porzucił temat swojej trzeciej książki, ale nie porzucił pisania. Chciał pisać, ale potrzebował inspiracji. Czegoś, co zainteresuję go tak bardzo, że będzie myślał tylko o tym! Tak było w przypadku jego dwóch poprzednich dzieł, czy artykułów które pisywał do anglojęzycznych magazynów dla czarodziejów. Albo to, albo znowu zacznie pić i brać narkotyki. I tak był z siebie bardzo dumny, bo przez kilka tygodni wytrzymywał w pracy na etacie. Podszkalał się również w temacie druku, żeby zacząć realizować jeden ze swoich planów. Dobrze mu to zrobiło. Wprowadziło w jego życie rutynę, której chyba potrzebował. Prawie wszystkie popołudnia miał zajęta, a później był zbyt zmęczony, żeby myśleć o wojażach. Nie chciał też zawieźć swoich przyjaciół, których w to wszystko angażował.
Na spotkanie przyszedł o czasie. Na głowie miał czarny kapelusz, ubrany był w granatową koszulę w kwieciste wzory i proste, czarne spodnie. Naprawdę wkręcił się w czytanie Czarownicy. A zwłaszcza rubryki o modzie. Teraz modnym było, żeby ubierać się trochę bardziej ekstrawagancko, więc postanowił z tego skorzystać. Często słyszał, że nie wyglądał jak typowy historyk, ale nie przeszkadzał mu taki komentarz. Miał wiedzę w głowie.
- Pani Bulstrode? Isaac Bagshot, bardzo mi miło. - Powiedział, kiedy poszedł do stolika przy którym siedziała kobieta. Uśmiechnął się pogodnie i w swojej głupiej głowie ocenił, czy była ładna. Była ładna. To dobrze, lepiej im się będzie rozmawiało.
Isaac powiesił na oparciu krzesła torbę na ramię w której miał swoje "skarby" i zdjął z głowy kapelusz.
- Jak dzisiaj mija pani dzień? Może napiję się pani czegoś zimnego? Niby miało padać, ale jak zwykle Brytyjska pogoda zaskakuje swoją zmiennością. - Bagshot uwielbiał small talk i rozmowy o pogodzie! Nie mógł się powstrzymać, żeby nie powiedzieć więcej niż zwykle "dzień dobry".
Na spotkanie przyszedł o czasie. Na głowie miał czarny kapelusz, ubrany był w granatową koszulę w kwieciste wzory i proste, czarne spodnie. Naprawdę wkręcił się w czytanie Czarownicy. A zwłaszcza rubryki o modzie. Teraz modnym było, żeby ubierać się trochę bardziej ekstrawagancko, więc postanowił z tego skorzystać. Często słyszał, że nie wyglądał jak typowy historyk, ale nie przeszkadzał mu taki komentarz. Miał wiedzę w głowie.
- Pani Bulstrode? Isaac Bagshot, bardzo mi miło. - Powiedział, kiedy poszedł do stolika przy którym siedziała kobieta. Uśmiechnął się pogodnie i w swojej głupiej głowie ocenił, czy była ładna. Była ładna. To dobrze, lepiej im się będzie rozmawiało.
Isaac powiesił na oparciu krzesła torbę na ramię w której miał swoje "skarby" i zdjął z głowy kapelusz.
- Jak dzisiaj mija pani dzień? Może napiję się pani czegoś zimnego? Niby miało padać, ale jak zwykle Brytyjska pogoda zaskakuje swoją zmiennością. - Bagshot uwielbiał small talk i rozmowy o pogodzie! Nie mógł się powstrzymać, żeby nie powiedzieć więcej niż zwykle "dzień dobry".