12.05.2024, 00:13 ✶
Sophie westchnęła. Dlaczego to zawsze jej musiało przydarzyć się coś złego? Dlaczego to zawsze ONA musiała wdepnąć w błotnistą kałużę podczas słonecznego dnia, potknąć się na prostej drodze, pomylić daty ważnych wydarzeń takich jak targi alkoholi i prawie wybić sobie zęby na środku ulicy? Dlaczego była takim pechowcem?
Słysząc damski głos, uniosła głowę do góry i spróbowała się uśmiechnąć.
-T-tak, chyba w porządku. - Zaczęła się zbierać z ziemii, i czuła jak łzy wściekłości napływały jej do oczu. Wstała, zapominając o torebce która została na ziemi. Spojrzała na swój łokieć, z którego leciała krew. Potem popatrzyła na obdarte wnętrze drugiej dłoni i kolejno na swoje zdarte kolana.
- Mam...- Powiedziała przez lekko zaciśnięte zęby i spojrzała na dziewczynę, żeby uważnie jej się przyjrzeć. Jej nowa koleżanka wyglądała dość ekstrawagancko. Sophie nigdy nie ubrałaby się w taki sposób, jednak kolorowe stroje bardzo jej się podobały. Sama preferowała stonowane sukienki, ale tylko dlatego, że nie miała odwagi żeby aż tak się wyróżniać. Co powiedziałby na to jej ojciec? Nie byłby zadowolony.
- Dziekuje za pomoc, poradzę sobie.- Chciała zostać sama, i sama poradzić sobie ze wstydem jaki czuła z powodu upadku. Nie chciała być niemiła dla nieznajomej, to wypadek tak ją zdenerwował. Cząstka jej duszy była jednak ciekawa, skąd dziewczyna się tutaj wzięła. Wydawały się być w podobnym wieku, jednak Sophie nie kojarzyła jej z Hogwartu. Czyżby była charłakiem? Bleh, obrzydlistwo!
Słysząc damski głos, uniosła głowę do góry i spróbowała się uśmiechnąć.
-T-tak, chyba w porządku. - Zaczęła się zbierać z ziemii, i czuła jak łzy wściekłości napływały jej do oczu. Wstała, zapominając o torebce która została na ziemi. Spojrzała na swój łokieć, z którego leciała krew. Potem popatrzyła na obdarte wnętrze drugiej dłoni i kolejno na swoje zdarte kolana.
- Mam...- Powiedziała przez lekko zaciśnięte zęby i spojrzała na dziewczynę, żeby uważnie jej się przyjrzeć. Jej nowa koleżanka wyglądała dość ekstrawagancko. Sophie nigdy nie ubrałaby się w taki sposób, jednak kolorowe stroje bardzo jej się podobały. Sama preferowała stonowane sukienki, ale tylko dlatego, że nie miała odwagi żeby aż tak się wyróżniać. Co powiedziałby na to jej ojciec? Nie byłby zadowolony.
- Dziekuje za pomoc, poradzę sobie.- Chciała zostać sama, i sama poradzić sobie ze wstydem jaki czuła z powodu upadku. Nie chciała być niemiła dla nieznajomej, to wypadek tak ją zdenerwował. Cząstka jej duszy była jednak ciekawa, skąd dziewczyna się tutaj wzięła. Wydawały się być w podobnym wieku, jednak Sophie nie kojarzyła jej z Hogwartu. Czyżby była charłakiem? Bleh, obrzydlistwo!