- Tak, Sam się na tym zna, można by skorzystać z jego pomocy. - Na pewno zaangażowałby się w odrestaurowanie starych mebli, to był naprawdę dobry pomysł. W końcu, gdy zajął się domkiem ogrodnika ten wreszcie przestał straszyć. - Mogłabym z nim porozmawiać, oczywiście po rozmowie z Brenną. - Nie zamierzała się wyrywać, wolała zapytać, jak ona to widzi, szczególnie, że Samuel nie należał do zakonu. Wydawało jej się jednak, że dla wszystkich był on zaufaną osobą, nie powinno być z tym problemu.
Sprzątanie szło im całkiem nieźle, nie było to może specjalnie przyjemne zajęcie, jednak ktoś musiał to zrobić. Nie narzekała więc wcale, tylko w milczeniu pakowała worki z Patrickiem.
Opuszczone budynki często bywały atrakcyjne dla bezdomnych, dlatego właśnie o tym pomyślała. Mogły to być ślady kogoś z nich, jednak nigdy nie można być pewnym, że to nie ktoś obcy. Musieli sprawdzić dokładnie to miejsce, szczególnie, że było ogromne i ktoś mógł się schować gdziekolwiek tan naprawdę.
- Wydaje mi się, że to chyba najlepszy pomysł, lepiej to sprawdzić, i mieć czyste sumienie. - Że zrobili to dokładnie, niczego nie przegapili. Sama pewnie nie weszłaby do środka, ale miała przy sobie Stewarda, to mocno ułatwiało sprawę, nie bała się tego, co mogą tam zastać, bo wiedziała z doświadczenia, że nie pozwoli, żeby jej się stała krzywda, czuła się z nim bezpieczna.
Szła więc za Patrickiem, w sumie to zaglądała mu przez ramię, co wcale nie było łatwe dla osoby z jej wzrostem. Mimo wszystko uważała, że dobrze, że on poszedł przodem.
Steward nacisnął klamkę, drzwi nie były zamknięte, bez problemu się otworzyły. Tyle, że właśnie, nie było to pomieszczenie dla służby, a zejście do piwnicy. Uderzył w nią smród, nie była to jedynie stęchlizna, a coś jeszcze, cóż nie wiadomo nigdy, czego można się spodziewać po pomieszczeniach jak to. Właściciele mogli pozostawić tam spory bałagan.
Rozglądała się uważnie, zauważyła te ślady na stopniach, Norka mimo tego, że w praktyce nie była wspaniałą czarodziejką, to w teorii wiedziała naprawdę sporo. Zabawne, że nigdy raczej nie przyjdzie jej stosować tej wiedzy w życiu przez to, że nie do końca potrafiła połączyć wiedzę z praktyką. - To jakieś runy, czy coś podobnego, ciekawe dlaczego ktoś pokusił się o nakładanie takich zabezpieczeń na piwnicę. - Wspomniała o tym w głos, teraz jeszcze bardziej chciała zejść na dół, żeby zobaczyć, co się tam znajdowało.