12.05.2024, 16:12 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.05.2024, 16:14 przez Isaac Bagshot.)
-Ja po prostu dbam o Twoje bezpieczeństwo. Jeśli coś ci się stanie, nie będę w stanie ci pomóc. A jak sama widzisz, pan Morris miał rację - ten szmelc, to znaczy… cenne artefakty samego króla Arthura, miecza na Rzymian, pogromcy smoków i przyjaciela samego Merlina, są bardzo niebezpieczne.- Wyjaśnił z rozbawieniem, chociaż doskonale wiedzieli, że wciskał jej kit. Mówił jej to tylko po to, żeby się chwilę podroczyć i zobaczyć jak będzie reagowała.
- I obiecuję, że nie dam się zranić. Trochę wstyd by mi jednak było, gdybyś przy pierwszym spotkaniu musiała mnie ratować, Ginny. - Pogładził ją po boku, niby to uspokajająco, jakby chciał przekazać, że nie będzie musiała martwić się o jego zdrowie.- Wiesz, że męska duma jest bardzo krucha, prawda?- Puścił dziewczynie oczko, nie spiesząc się żeby pozwolić usiąść jej na fotelu, który przed chwilą tak ochoczo proponował. Spojrzenie skierował na różdżkę, którą trzymała w dłoni.
- Opowiesz mi coś więcej o swojej różdżce? Widzę na niej… hieroglify?- Palce wolnej ręki ułożył pod dłonią w której Ginny trzymała przedmiot.- Pan Morris i tak robi herbatę, więc nic się nie stanie, jeśli poczekamy na niego przez najbliższe pięć minut.- Uniósł jej dłoń bardziej na wysokość swoich oczu, żeby przyjrzeć się różdżce.- A im lepiej się poznamy, tym lepiej nam się będzie współpracować...
- I obiecuję, że nie dam się zranić. Trochę wstyd by mi jednak było, gdybyś przy pierwszym spotkaniu musiała mnie ratować, Ginny. - Pogładził ją po boku, niby to uspokajająco, jakby chciał przekazać, że nie będzie musiała martwić się o jego zdrowie.- Wiesz, że męska duma jest bardzo krucha, prawda?- Puścił dziewczynie oczko, nie spiesząc się żeby pozwolić usiąść jej na fotelu, który przed chwilą tak ochoczo proponował. Spojrzenie skierował na różdżkę, którą trzymała w dłoni.
- Opowiesz mi coś więcej o swojej różdżce? Widzę na niej… hieroglify?- Palce wolnej ręki ułożył pod dłonią w której Ginny trzymała przedmiot.- Pan Morris i tak robi herbatę, więc nic się nie stanie, jeśli poczekamy na niego przez najbliższe pięć minut.- Uniósł jej dłoń bardziej na wysokość swoich oczu, żeby przyjrzeć się różdżce.- A im lepiej się poznamy, tym lepiej nam się będzie współpracować...