• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu Podziemne Ścieżki v
1 2 Dalej »
[19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus

[19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus
your new trauma
unbothered. moisturized. happy. on diagon alley, killing innocent people. focused. flourishing.
wiek
39
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
szmalcownik
Ścigany przez prawo, lecz nie każdy czarodziej od razu skojarzy jego twarz. Błękit intrygująco pięknych oczu, tak jasny jak wiosenne niebo, zdaje się skrywać pod sobą coś innego - ciemność, jakiej nie da się uchwycić słowami. Jego postura, choć nie wykazuje nadmiernego umięśnienia, emanuje przekonaniem o własnej wyższości. Niezbyt wysoki (mierzy 175 centymetrów wzrostu), ale z pewnym nieuchwytnym urokiem, nosi ze sobą aurę tajemniczości, której źródło ukryte jest w zakamarkach przeżartej melancholią duszy. To, co sprawia, że spojrzenia przylgną do niego jak dźwięki do ciszy, to nie tylko atrakcyjność zewnętrzna, ale coś w nim, co przyciąga i odpycha jednocześnie. Nie jest stary, ale jego oblicze nosi na sobie wyraźny ciężar czasu.

Umbriel Degenhardt
#6
12.05.2024, 18:13  ✶  
Degenhardt nie zastanawiał się głęboko nad tym, dlaczego wszyscy zebrani tu czarodzieje spojrzeli na niego z grozą i tak łatwo uwierzyli w jego wersję wydarzeń. Siła przebicia związana z tym, że nie miał już żadnego głębszego powodu do tego typu kłamstw? Czy zwyczajnie pojednał ich jego niesamowity urok osobisty? Szczerze mówiąc - w tej chwili w chuju to miał. Musiał ogarnąć się z zaduszeniem go, zanim ten się ocknie i zacznie sprawiać mu jeszcze większe problemy, niż donosząc o jego działaniach do Ministerstwa. Halo, Degenhardt miał żonę, mógłby się powstrzymać. Dzieci co prawda nie miał, bo oboje z Lavinią już dawno zatracili się w szaleństwie, żeby myśleć o sprowadzeniu na ten świat potomków, ale przecież nawet o bezdzietną żonę dbać było trzeba? Mógłby mu to wygarnąć, jak koledze po fachu, skoro go teraz oficjalnie zatrudniono do bycia potworem tak jak i inne dusze tułające się po Ścieżkach, ale to by przecież znaczyło, że jego egzystencja miała jakiekolwiek znaczenie. Obecną inspiracją Degenhardta było obdzieranie śmierci z jej wyniosłości - żadnych pompatycznych gestów, wznoszących słów. Podobała mu się wizja uciszenia kogoś w środku zdania. Niedokończone historie. Życie urwane nagle, chociaż nie tego oczekiwałeś. Nic pięknego. Nudny, nic nie znaczący szczur mógł się w to wpisać swoją nudą i nie znaczeniem niczego. Byłby najnudniejszą i najmniej znaczącą ze wszystkiego nut. To przecież przerażało w odejściu najbardziej, tak? Bycie zapomnianym.

- Zamierzasz stać tu i na to patrzeć? Cóż... - Zastanowił się chwilę, zbliżając się do leżącego mężczyzny, żeby podnieść go za fraki. Pozostała dwójka najwyraźniej nie zamierzała się w to mieszać, ale Degenhardt wiedział, że prędzej czy później dowie się o tym Fontaine. - Nie obchodzi mnie to. - Miał w sobie tyle chaotyczności aby zaryzykować to, czy Lestrange zechce zatrzymać go w trakcie. Opuścił różdżkę w dół - Oto twoje przedstawienie. - Nudne podniesienie kogoś tylko po to, żeby zacisnąć palce na jego twarzy i szyi. Zatkać nos i usta jedną z dłoni, drugą ułożyć  dla pewności kilkanaście centymetrów niżej. Naparł na niego resztą ciała, przyciskając na wpół przytomnego jegomościa do blatu drewnianego, syfiastego barku, aż wreszcie przestał się wierzgać i mógł opuścić go na podłogę. To było tak krótkie, pozbawione jakichkolwiek emocji, niegodne błysków w oku Rodolphusa, że aż bezsensowne. On jednak w tym bezsensie właśnie doszukiwał się tych kilku dźwięków, jakie wydobędą się dzisiaj z jego fortepianu. Ludzie, o których nikt nie będzie pamiętał. To byłoby skrajnie nietrafione, gdyby jego odejście wiązało się z czymkolwiek więcej niż westchnieniem, kiedy musiał dźwignąć go do góry, ale przecież nie będzie się nad nim pochylał.

Zatrzymał się w swoich działaniach na moment. Czy przyszła ta chwila inspiracji...?


they should be
t e r r i f i e d
of me
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Rodolphus Lestrange (2825), Umbriel Degenhardt (2092)




Wiadomości w tym wątku
[19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 12.03.2024, 23:16
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Umbriel Degenhardt - 26.03.2024, 00:18
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 13.04.2024, 19:51
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Umbriel Degenhardt - 20.04.2024, 21:38
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 25.04.2024, 09:12
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Umbriel Degenhardt - 12.05.2024, 18:13
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 19.05.2024, 22:21
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Umbriel Degenhardt - 01.08.2024, 00:25
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 02.08.2024, 23:17

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa