Nie zamierzała gasić tego uczucia, które powróciło do niej kiedy się spotkali, w zasadzie to tak naprawdę chyba nigdy jej nie opuściło, żarzyło się gdzieś bardzo głęboko mimo mijających lat. Nie sądziła, że tak łatwo będzie jej wrócić do tego co było, jak gdyby nigdy nic. Wpuścić Sama do swojego życia, jakby nigdy z niego nie zniknął. Bardzo łatwo przychodziło jej niemyślenie o tym, co ich poróżniło, kiedy był tuż przy niej. Wtedy zapominała o tym wszystkim, co wzbudzało w niej żal. Liczyło się tylko to, że wreszcie był obok, że miała go dla siebie, że nadal był jej Samem.
Pogodziła się z tym, że pewnych rzeczy nie może od niego wymagać, była skora do kompromisów, bo nie chciała ponownie go stracić, drugi raz pewnie trudno jej by się było z tym pogodzić. Doświadczona, zamierzała być czujniejsza, rozwiewać wszelkie wątpliwości. Tak było prościej, zdecydowanie też lepiej dać sobie kolejną szansą, niżeli zapomnieć o tym uczuciu, które się między nimi pojawiło, bo przecież przez tyle lat próbowała, jednak to nie przynosiło żadnych efektów, nie umiała ruszyć do przodu, ułożyć sobie życia z kimś innym, a może po prostu nie chciała, kiedy wiedziała, że on jest gdzieś tam i być może również za nią tęskni.
Nie było sensu walczyć z pożądaniem, które się pojawiło. Umysł zupełnie tracił panowanie nad ciałem spragnionym bliskości. Usta szukały ust, dłonie gubiły się w poszukiwaniu znajomych miejsc ale również szukały najdrobniejszych zmian, które pojawiły się przez ten czas, kiedy zniknęli ze swoich światów. Dokładnie wiedzieli, czego potrzebują, czego szukają. Nie byli już tymi dziećmi, które spotkały się niemalże dekadę temu.
Serce biło jej coraz szybciej, a świadomość, że zadecydowali o tym, że stworzą razem coś powodowała, że świat zaczął wirować. Nie było to chwilowe uniesienie, mieli zacząć być w swoich życiach, pragnęła tego od dawna, mimo, że los ich rozdzielił. Może musieli to przeżyć, żeby teraz móc zbudować coś pięknego?
Gdy na moment oderwała swoje usta od jego, by zaczerpnąć powietrza wyszeptała mu do ucha ciche - Kocham cię. - Gdyby jeszcze nie był pewny tego, co mu powiedziała, żeby pozbył się wątpliwości, a później jeszcze mocniej go objęła, zawiesiła swoje dłonie na jego szyi i ponownie oddała się tym słodkim pocałunkom, które powodowały, że zapominała o całym świecie.