- Nie, nigdy wcześniej o tym nie mówiłaś. - Gdyby było inaczej na pewno by to zapamiętał. W sumie pasowało to do jej aparycji, była taka kolorowa, mógł się domyślić, że zajmuje się sztuką, najwyraźniej nie był taki do końca domyślny. - Chętnie bym zobaczył jakieś twoje dzieła. - Dodał jeszcze, bo był ciekawy, co konkretnie rysuje, jakie historie tworzy. Znalazł kilka mugolskich komiksów w śmietnikach, więc trochę był zaznajomiony z tym rodzajem artyzmu.
- Nie widziałem cię na Beltane, a szkoda, może bym coś kupił dla siebie. - Był wtedy dosyć mocno zaabsorbowany zabawianiem Danielle, co faktycznie mogło spowodować, że nie widział wszystkiego, co znajdowało się obok. Na szczęście ten etap już za nim, chyba otrząsnął się już z tego nietrafionego zauroczenia.
Roześmiał się, kiedy zobaczył, jak Ula prezentuje się jako mężczyzna. - Nie jest tak źle, naprawdę. - Próbował ją przekonać, że jest atrakcyjnym mężczyzną, chociaż ciężko mu to szło, zważając na to, że zdecydowanie wolał oglądać kobiety, nigdy nie podobali mu się faceci i to pewnie się nie zmieni.
- To straszne, że cię to spotkało. Ja mam siostrę i u nas nigdy nikt nie mówił, że coś wypada, a coś nie. - Może przez to, że to głównie on wychowywał Jackie, no ale mniejsza o to. Zawsze go trochę irytowało to, że dziewczęta nie miały takiej swobody, jak chłopcy. - Nie wiem, co komu przeszkadzają spodnie, tak naprawdę nie umiem sobie wyobrazić, jak bardzo niewygodne muszą być sukienki, czy te drugie... - Chyba zapomniał, jak się nazywa spódnica.
Kolejne zwierciadło. Sam zaglądał Uli znad ramienia, żeby zobaczyć, co spotka ich tym razem. Arabska księżniczka, pięknie, naprawdę pięknie. Biżuteria, która pojawiła się w lustrze była niesamowita, pięknie się mieniła, ciekawe, czy Viorica byłaby w stanie stworzyć coś podobnego, była to jedyna osoba, którą kojarzył jako związaną z biżuterią. - Ślicznie się to mieni. - W ogóle nie zwrócił uwagi na blizny, jakby ich nie było, chociaż widział, że znajdują się na jej brzuchu. Wydawało się to nie mieć dla niego żadnego znaczenia.