13.05.2024, 10:01 ✶
Quirke uśmiechnęła się lekko, kręcąc głową.
- Nie przepraszaj, masz dobry odruch - powiedziała uspokajająco. Nie chciała go pouczać, po prostu... Sama nie do końca rozumiała, czemu rozmowa z Martą była aż tak wyczerpująca psychicznie. Z tym duchem w ogóle nie dało się porozmawiać dłużej niż kilka sekund, bo zaraz rozmowa schodziła na to, jak bardzo była nieszczęśliwa za życia i po śmierci. Olivia trochę jej współczuła, ale z drugiej strony przecież Jęcząca Marta psuła jej humor - po co się na coś takiego narażać? - Myślę, że nie. I dlatego jest taka, jaka jest.
Zebrała swoje rzeczy i dała blondynowi znak, żeby opuścili łazienkę. Na ich szczęście na korytarzu nie było nikogo, kto mógłby ich opieprzyć za to, że we dwójkę wychodzą z damskiej łazienki. Jeszcze ktoś by sobie coś pomyślał!
- Trochę mi jej żal, ale lepiej nie wchodzić jej w drogę. Sam widziałeś, jaka jest. Najlepiej to w ogóle ignorować tę łazienkę. W twoim przypadku nie powinno być problemów, bo przecież to damska toaleta - roześmiała się, zamykając dokładnie za nimi drzwi. - Coś tu cicho... Ach, zajęcia!
Ruda pobladła - tak się zagadali z Martą, że nie zauważyli upływu czasu. Oboje byli już spóźnieni, więc Quirke pomogła Xeniowi znaleźć odpowiednie schody, a potem sama pognała na eliksiry. Może nikt nie zauważy, że jej nie ma - wślizgnie się niepostrzeżenie i będzie udawać, że była od początku?
- Nie przepraszaj, masz dobry odruch - powiedziała uspokajająco. Nie chciała go pouczać, po prostu... Sama nie do końca rozumiała, czemu rozmowa z Martą była aż tak wyczerpująca psychicznie. Z tym duchem w ogóle nie dało się porozmawiać dłużej niż kilka sekund, bo zaraz rozmowa schodziła na to, jak bardzo była nieszczęśliwa za życia i po śmierci. Olivia trochę jej współczuła, ale z drugiej strony przecież Jęcząca Marta psuła jej humor - po co się na coś takiego narażać? - Myślę, że nie. I dlatego jest taka, jaka jest.
Zebrała swoje rzeczy i dała blondynowi znak, żeby opuścili łazienkę. Na ich szczęście na korytarzu nie było nikogo, kto mógłby ich opieprzyć za to, że we dwójkę wychodzą z damskiej łazienki. Jeszcze ktoś by sobie coś pomyślał!
- Trochę mi jej żal, ale lepiej nie wchodzić jej w drogę. Sam widziałeś, jaka jest. Najlepiej to w ogóle ignorować tę łazienkę. W twoim przypadku nie powinno być problemów, bo przecież to damska toaleta - roześmiała się, zamykając dokładnie za nimi drzwi. - Coś tu cicho... Ach, zajęcia!
Ruda pobladła - tak się zagadali z Martą, że nie zauważyli upływu czasu. Oboje byli już spóźnieni, więc Quirke pomogła Xeniowi znaleźć odpowiednie schody, a potem sama pognała na eliksiry. Może nikt nie zauważy, że jej nie ma - wślizgnie się niepostrzeżenie i będzie udawać, że była od początku?
Koniec sesji