13.05.2024, 18:20 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.07.2024, 00:16 przez Rowena Ravenclaw.)
—15/08/1972—
Londyn, 14.08.1972r.
Długi czas wstrzymywałem się przed napisaniem do Ojca tego listu z uwagi na problemy, jakie nawiedziły naszą społeczność w ostatnich miesiącach, począwszy od wydarzeń na Polanie Ognisk w Dolinie Godryka podczas obchodów Beltane aż po aż nazbyt dobrze znany nim incydent z udziałem arcykapłanki Isobell Macmillan, która obecnie przebywa na obserwacjach magipsychiatrycznych pod czujnym okiem specjalistów.
Sądziłem, że pokłosie pogwałcenia przez Czarnego Pana i jego Śmierciożerców naszych świętych tradycji nie okaże się aż taką katastrofą, jednak pogłębiające się z każdym dniem problemy kowenu Whitecroft, jak i ofiar wtargnięcia do Limbo podczas tej znamiennej majowej nocy dalej nas prześladują. Jako osoba głęboko zaangażowana w funkcjonowanie naszej społeczności wiernych oraz powiązana z naszymi Braćmi i Siostrami z uwagi na nazwsiko Macmillan, uważam jednak za stosowne wysunięcie pewnej propozycji, która może okazać się korzystna dla obu stron.
W ostatnich miesiącach powoli, acz systematycznie w moje ręce wpadały coraz to nowe informacje na temat Zimnych, jak i tego, co dokładnie miało miejsce podczas Beltane. Jestem w posiadaniu informacji na temat artefaktu, jaki został wykorzystany przez Czarnego Pana w celu przekroczenia granicy między światami, jak i tego, jak przebiegła wizyta pracowników Ministerstwa Magii w Limbo. Co więcej, nad czym głęboko ubolewam, jestem również świadomy śmiertelnego niebezpieczeństwa, w jakim zostali pozostawieni Zimni. Mam także pewne podejrzenia co do tego, co mogła planować Isobell podczas wydarzeń w Stonhenhe.
Nie mnie jest oceniać decyzje arcykapłanki Macmillan, jak i innych wysoko postawionych w hierarchii kapłanów, albowiem to Matka każdego z nas rozliczy z podjętych przez nas działań, a także bezczynności wobec toczących się obecnie na świecie zdarzeń. Jednakże... Jako Macmillan jestem głęboko zawiedziony postawą kowenu, który jak do tej pory nie wykazał się chęcią współpracy z Zimnymi celem udzielenia im odpowiedniej pomocy: czy to duchownego, czy realnej pomocy medycznej mającej na celu pozbycie się powikłań związanych z wizytą w Limbo. To odrażające, że osoby, które na co dzień narażają swoje zdrowie i życie dla obrony cywilów, wśród których są rzesze wiernych kowenowi czarodziejów i czarownic, zostały pozostawione same sobie wobec tego bezprecedensowego wydarzenia.
Zobowiązałem się do udzielenia wsparcia jednemu z Zimnych. Twierdzi on, że w miesiącach poprzedzających Beltane zostało mu przepowiedziane pokrzyżowanie planów Czarnego Pana dotyczących Limbo. Czy jest to zwykła przepowiednia wróżbitów korzystających z Trzeciego Oka, czy znak od Pani Księżyca... Tego nie jestem w stanie stwierdzić. Jednakże uważam, że nie powinniśmy tego ignorować. W związku z tym jest gotów pójść na układ. Pragnę uzyskać pełny dostęp do wszelkich informacji - bez względu na to, jak bardzo utajnionych - jakie znajdują się w rękach kowenu, a które mogą pomóc Zimnym w przezwyciężeniu wyroku wydanego na ich życie.
Być może uważa Ojciec, że z uwagi na niedopełnienie ostatecznych święceń nie jestem godzien dostąpienia zaszczytu związanego z poznaniem tajemnic kowenu, dlatego też jestem skłonny pójść na ugodę: jako Macmillan mam okazjonalnie możliwość zerknięcia do zaświatów wbrew swojej woli. Jestem również w stałym kontakcie z osobami zainteresowanymi pomocą Zimnym.
Sądzę, że oboje możemy zgodzić się z tym, że wydarzenia z Beltane sprawią, że wszelkie organizacje - czy to oficjalne, czy nieoficjalnie - prędzej czy później zainteresują się badaniem nad Limbo. Podejrzewam, że kowen chciałby wyjść z tego wyścigu obronną ręką, toteż jestem skłonny w pełni powrócić na łono kowenu i służyć wam informacjami, jak i radą w sprawach związanych z egzorcyzmami, zimnymi oraz Limbo na tyle, ile będę w stanie. Jeśli moja prośba zostanie rozpatrzona pozytywnie.
Każdego dnia będę modlił się o to, aby los Zimnych nie został przez Ojca zignorowany, a moje wołania o pomoc w ich imieniu nie zostały odrzucone. Będę z niecierpliwością oczekiwał na odpowiedź.
Mater nos omnes custodiat,
Sebastian Arterius Macmillan
Odpowiedź na list tutaj @Sebastian Macmillan