14.05.2024, 11:05 ✶
Cała trójka pracowników Ministerstwa aportowała się na drugim brzegu. Jeżeli spodziewali się wpadnięcia w pułapkę, to... Musieli obejść się smakiem.
Drugi brzeg nie różnił się zbytnio od tego, z którego się teleportowali. Był jednak mniej piaszczysty. Tutaj królowała ubita ziemia i kamienie, na których wylądowali. W tej chwili znalezienie ewentualnych śladów było mocno utrudnione - to już nie był miękki, piaszczysty teren, na którym można było rysować strzałki, kierując ich w odpowiednie miejsce. Ale czy na pewno taka wskazówka była im niezbędna?
Cała trójka poczuła nieprzyjemne mrowienie na całym ciele. Wspinało się po plecach, powodując że włoski na karku stawały dęba, ostrzegając przed niebezpieczeństwem. Z tym, że na pierwszy rzut oka żadnego niebezpieczeństwa tu nie było. Przed nimi pięło się wzgórze, dominując nad jeziorem i ich sylwetkami. Rzucało cień na podnóże, przypominając o tym, że czasem nawet magia nie mogła równać się z siłą natury. Mieli przeczucie, że wzgórze Conic Hill skrywa odpowiedź na tę tajemniczą serię wydarzeń. Im dłużej wpatrywali się we wzgórze, tym mocniej w to wierzyli. Coś w górze było takiego, że z każdą kolejną sekundą zyskiwali pewność, że trafili w dobre miejsce. Tylko od czego powinni zacząć?
Lestrange nie musiał mówić, żeby szukali śladów - już wcześniej o nich rozmawiali. Wbił więc wzrok w ziemię, podobnie jak pozostała dwójka. Zanim postanowił skorzystać z magii, uznał że najpierw zaufa swoim oczom. Jeżeli do tego brzegu przybiła łódka, to naturalny wygląd "plaży" musiał jakoś zostać naruszony - chociaż w minimalny sposób, tak jak na tamtym brzegu. Ewentualnie zaginiona dwójka aurorów również postanowiła zostawić im jakieś wskazówki?
Rzut na percepcję
Odkryj wiadomość pozafabularną
Drugi brzeg nie różnił się zbytnio od tego, z którego się teleportowali. Był jednak mniej piaszczysty. Tutaj królowała ubita ziemia i kamienie, na których wylądowali. W tej chwili znalezienie ewentualnych śladów było mocno utrudnione - to już nie był miękki, piaszczysty teren, na którym można było rysować strzałki, kierując ich w odpowiednie miejsce. Ale czy na pewno taka wskazówka była im niezbędna?
Cała trójka poczuła nieprzyjemne mrowienie na całym ciele. Wspinało się po plecach, powodując że włoski na karku stawały dęba, ostrzegając przed niebezpieczeństwem. Z tym, że na pierwszy rzut oka żadnego niebezpieczeństwa tu nie było. Przed nimi pięło się wzgórze, dominując nad jeziorem i ich sylwetkami. Rzucało cień na podnóże, przypominając o tym, że czasem nawet magia nie mogła równać się z siłą natury. Mieli przeczucie, że wzgórze Conic Hill skrywa odpowiedź na tę tajemniczą serię wydarzeń. Im dłużej wpatrywali się we wzgórze, tym mocniej w to wierzyli. Coś w górze było takiego, że z każdą kolejną sekundą zyskiwali pewność, że trafili w dobre miejsce. Tylko od czego powinni zacząć?
Lestrange nie musiał mówić, żeby szukali śladów - już wcześniej o nich rozmawiali. Wbił więc wzrok w ziemię, podobnie jak pozostała dwójka. Zanim postanowił skorzystać z magii, uznał że najpierw zaufa swoim oczom. Jeżeli do tego brzegu przybiła łódka, to naturalny wygląd "plaży" musiał jakoś zostać naruszony - chociaż w minimalny sposób, tak jak na tamtym brzegu. Ewentualnie zaginiona dwójka aurorów również postanowiła zostawić im jakieś wskazówki?
Rzut na percepcję
Rzut O 1d100 - 85
Sukces!
Sukces!
Rzućcie proszę na percepcję, na tej podstawie nas nakieruję dalej (lub nie, jak nam nie wyjdzie)