• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
[15.07.1972] Syn i córka koleżanki twojej starej to też ludzie...

[15.07.1972] Syn i córka koleżanki twojej starej to też ludzie...
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#4
15.05.2024, 11:02  ✶  

- Ała - odpowiedział tylko, gdy Anna wsadziła mu pędzel w oko. To niemal natychmiast zaczęło łzawić, a na twarzy Lestrange'a pojawił się grymas bólu. Miał wrażliwe oczy niemal od zawsze - były nienaturalnie jasne, drażniło je nawet światło podczas pochmurnego dnia. A ona tak po prostu postanowiła ukłuć jedną z gałek pędzlem. Nie skomentował jednak tego w żaden sposób, bo nie był idiotą: makijaż makijażem, plamy plamami, ale przecież nie drażniło się ręki, która gmera ci przy twarzy. Pędzel w oko to najmniejszy problem, który mógł mieć, jeśli dodatkowo wkurzy blondynkę. Na wzmiankę o wulgarności, westchnął. To było zadanie, któremu mógł nie podołać. Na szczęście sam miał brata, od którego różnił się niemal w 100%. Wiedział więc, że brat i siostra mogli być... Inni. Kompletnie inni. Planował więc po prostu odgrywać siebie, a przynajmniej w jakimś stopniu.

- Szałas w lesie... Byłbym bardziej skłonny do tego, że miał piwnicę. O ile nie było tutaj żadnych niewyjaśnionych morderstw, to musiał mieć dobrą kryjówkę, której nikt nie mógł znaleźć, a on nie mógł się wydostać. Poza tym był w związku z Moody - myślisz, że pozwoliłaby wilkołakowi latać samopas podczas pełni? Zachowuje się nieracjonalnie, ale nie aż tak. Pytanie czy korzystał z pomocy Ministerstwa podczas pełni księżyca. Śmiem wątpić, nie każdy musi się chować do specjalnych cel. W każdym razie Harper nie pozwoliłaby, żeby się ujawnił w tak idiotyczny sposób - powiedział, marszcząc brwi. Szybkie zerknięcie w lusterko dla upewnienia się, że wyglądał... Cóż - jakby sam dopiero co wyszedł z więzienia. Albo urwał się z jakiejś mugolskiej sceny. Brakowało tylko, kurwa, mikrofonu. Aż się skrzywił na samą myśl. Albo gitary, czy na czym tam grali. - Ale możliwe, że miał jakiś drugi dom, ukryty przed mugolskim, wścibskim spojrzeniem. Pieniędzy pewnie mu nie brakowało, Moody nie poleciałaby na biedaka.
No nic, pozostało się zbierać. Upewnił się tylko, że różdżka tkwiła na swoim miejscu, a potem wyciągnął dłoń w kierunku Anny, zażywając wcześniej eliksir - to mugole mieli pić, to prawda, ale warto było się ubezpieczyć. Dobrze, że przed tą całą maskaradą zdecydował się ukryć mroczny znak, nie musiał robić tego teraz.
- Nie obiecuję, że będę przyjazny - powiedział jeszcze, zanim nie teleportował ich do miasteczka, w którym mieszkał kiedyś Urlich Greyback.

Aportowali się w jednym z zaułków. Dokładnie sprawdził wcześniej plany wioski - bo nie mógł nazwać tego miastem, gdy sam wychował się w okolicy Londynu, które zasługiwało na to miano. Było jeszcze wcześnie, ale nie na tyle, by ktokolwiek mógł ich zobaczyć. Zwłaszcza że, dziwnym trafem, ich stopy spoczęły na workach na śmieci.
- Ups - Charlie uśmiechnął się złośliwie, niemal z marszu wchodząc w swoją rolę. Strzepnął z siebie rękę Anny, jakby niemal z obrzydzeniem. - Od czego zaczynamy? Pub?
Na jego twarzy pojawiło się znudzenie. Jego twarz wyglądała zupełnie inaczej od tej, którą prezentował światu - mimika również była inna. Być może nie był doskonałym aktorem, ale trzeba było przyznać, że dla osób które go znały, ta zmiana mogła wydawać się kolosalna. Ten człowiek miał jednak mięśnie, które potrafiły wyginać inaczej usta niż brwi, sprawiając, że był... Żywszy.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lorraine Malfoy (3206), Rodolphus Lestrange (2317)




Wiadomości w tym wątku
[15.07.1972] Syn i córka koleżanki twojej starej to też ludzie... - przez Lorraine Malfoy - 05.05.2024, 22:10
RE: [15.07.1972] Syn i córka koleżanki twojej starej to też ludzie... - przez Rodolphus Lestrange - 06.05.2024, 19:57
RE: [15.07.1972] Syn i córka koleżanki twojej starej to też ludzie... - przez Lorraine Malfoy - 08.05.2024, 08:23
RE: [15.07.1972] Syn i córka koleżanki twojej starej to też ludzie... - przez Rodolphus Lestrange - 15.05.2024, 11:02
RE: [15.07.1972] Syn i córka koleżanki twojej starej to też ludzie... - przez Lorraine Malfoy - 24.05.2024, 09:26
RE: [15.07.1972] Syn i córka koleżanki twojej starej to też ludzie... - przez Rodolphus Lestrange - 03.06.2024, 14:59
RE: [15.07.1972] Syn i córka koleżanki twojej starej to też ludzie... - przez Lorraine Malfoy - 22.09.2024, 23:00
RE: [15.07.1972] Syn i córka koleżanki twojej starej to też ludzie... - przez Rodolphus Lestrange - 01.10.2024, 16:25

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa