15.05.2024, 14:55 ✶
Dzisiejszego dnia, Isaac postanowił się odchamić. Zamiast sięgać po Proroka Codziennego oraz Czarownicę, zabrał się za Horyzonty Zaklęć. Udało mu się nadrobić wszystkie wydania z lat 1963-1967. Z pomocą Samopiszącego Pióra, porobił notatki i około południa doszedł do wniosku, że na dzisiaj dosyć. Lubił czytać i poszerzać swoją wiedzę, ale w dzień wolny od pracy, lubił również się napić oraz rozerwać. Nie było go w kraju przez jedenaście lat, i nie zdążył jeszcze odwiedzić wszystkich miejsc w Londynie, które znał przed laty.
Pogoda była wyśmienita, chociaż jak na jego standardy, to słońce grzało nieco za mocno. Po godzinnym spacerze mugolskimi ulicami Londynu, potrzebował napić się czegoś orzeźwiającego. Jego ulubionym alkoholem była ognista whisky, ale na ten moment nie pogardziłby piwem. Zanim jednak stanął przy pubie i zapalił papierosa, kupił w sklepie na przeciwko kilka mugolskich gazet i schował je do swojej jednoramienny torby. Często kupował mugolską makulaturę. Jako pisarz, historyk oraz podróżnik, lubił widzieć co działo się na całym świecie!
-Jedna mila, to około 1,6 kilometra. - Powiedział, paląc papierosa i słysząc rozmowę dwóch obcych mężczyzn. Przez słowa których używali domyślił się, że są czarodziejami. Zastanawiał się, kogo oni rozpoznają w nim. Nie wyglądał bardzo ekstrawagancko, jak na "typowego" czarodzieja przystało - miał na sobie czarne spodnie, granatową koszulę w kotwice oraz równie granatowy kapelusz. Naczytał się Czarownicy, a jego ukochaną rubryką stała się rubryka o modzie. Teraz modne były kolorowe oraz szalone wzory, które Bagshot wręcz pokochał. Codziennie więc ubierał inną, wystrzałową koszulę. Kupioną w mugolskim sklepie, lub na Pokątnej.- Może papierosa, panowie? - Zaproponował, wyciągając z kieszeni spodni paczkę papierosów. Uśmiechnął się, spoglądając uważnie na swoich nowych rozmówców. Miał ciemnoniebieskie, pogodne oczy. Ich kolor mógł być zbyt intensywny, jak na kolor oczu mugola.
Pogoda była wyśmienita, chociaż jak na jego standardy, to słońce grzało nieco za mocno. Po godzinnym spacerze mugolskimi ulicami Londynu, potrzebował napić się czegoś orzeźwiającego. Jego ulubionym alkoholem była ognista whisky, ale na ten moment nie pogardziłby piwem. Zanim jednak stanął przy pubie i zapalił papierosa, kupił w sklepie na przeciwko kilka mugolskich gazet i schował je do swojej jednoramienny torby. Często kupował mugolską makulaturę. Jako pisarz, historyk oraz podróżnik, lubił widzieć co działo się na całym świecie!
-Jedna mila, to około 1,6 kilometra. - Powiedział, paląc papierosa i słysząc rozmowę dwóch obcych mężczyzn. Przez słowa których używali domyślił się, że są czarodziejami. Zastanawiał się, kogo oni rozpoznają w nim. Nie wyglądał bardzo ekstrawagancko, jak na "typowego" czarodzieja przystało - miał na sobie czarne spodnie, granatową koszulę w kotwice oraz równie granatowy kapelusz. Naczytał się Czarownicy, a jego ukochaną rubryką stała się rubryka o modzie. Teraz modne były kolorowe oraz szalone wzory, które Bagshot wręcz pokochał. Codziennie więc ubierał inną, wystrzałową koszulę. Kupioną w mugolskim sklepie, lub na Pokątnej.- Może papierosa, panowie? - Zaproponował, wyciągając z kieszeni spodni paczkę papierosów. Uśmiechnął się, spoglądając uważnie na swoich nowych rozmówców. Miał ciemnoniebieskie, pogodne oczy. Ich kolor mógł być zbyt intensywny, jak na kolor oczu mugola.