- Nigdy nie chodziłem w sukience, nie umiem sobie wyobrazić, jak to możliwe, że są takie wygodne, jak mówisz. - Nie wyglądały na takie, szczególnie te, które czasem widywał na różnych wystawach, zrobione z dziwnych materiałów, które wyglądały na takie, które mogły uszkodzić ciało. No, ale się nie znał, wierzył więc Uli na słowo, miała w tym na pewno większe doświadczenie od niego.
Zauważył zmieszanie Uli, kiedy ta odskoczyła gwałtownie od lustra. Rozumiał, czym może to być spowodowane, jednak postanowił tego nie komentować, nie chciał jej wypytywać o to, co się jej przytrafiło, mogło to przypomnieć jej o czymś nieprzyjemnym, a przecież mieli się tu dobrze bawić... Najwyraźniej jednak nie do końca, bo kiedy jego towarzyszka spojrzała w następne zwierciadło - spanikowała.
Tym razem postanowił zareagować, złapał ją delikatnie za rękę, aby się uspokoiła, żeby dodać jej otuchy. - To tylko lustro, nic się nie dzieje. - Powiedział spokojnym głosem. Póki co, jeszcze nie zajrzał w to lustro, wolał zająć się Ulą.
- Głupi żart, niektórych śmieszą takie rzeczy. - Pewnie nie spodziewali się, że ktoś mógł przeżyć w swoim życiu jakąś traumę, dopiero po chwili zajrzał w to zwierciadło, odchodząca skóra, na nim nie zrobiło to wrażenia, ale spodziewał się dlaczego ona tak zareagowała.
- Chodźmy dalej, nie ma sensu się na tym skupiać. - Zaproponował jeszcze, wciąż nie puszczając jej dłoni. Bał się, że za chwilę znowu zobaczą coś nieprzyjemnego, a może po prostu nie chciał jej wypuścić?
- To ciekawe, gdzie się nauczyłaś je rysować, skąd w ogóle taki pomysł, to nie jest chyba zbyt popularne, czy tworzysz magiczne komiksy, wiesz takie ruszające się? - Miał wiele pytań, bo temat wydał mu się być naprawdę interesujący, nie znał nikogo, kto rysował komiksy. Ula ciągle go zadziwiała.
Zabawne, bo kiedy podeszli do kolejnego lustra, to mogli dostrzec w nim swoje odbicia, tyle, że w wersji obrazkowej, wyglądali jak postacie z bajek dla dzieci.