• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
[14-15.06.1972] +THNX140672+

[14-15.06.1972] +THNX140672+
Keeper of Secrets
I am not actually tired, but numb and heavy, and can't find the right words.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 182cm wzrostu Cain jest przeciętnej budowy osoby, która coś tam ćwiczy - nie chudy, nie wielce umięśniony. Ma ciemnobrązowe włosy i oczy barwy burzowych chmur, tak ciemne, że z daleka mogą wydawać się czarne. Jego zainteresowane otoczeniem spojrzenie podkreślone jest wiecznymi worami pod oczami.

Cain Bletchley
#1
15.05.2024, 20:15  ✶  
Everyone dreams of eternal love
Everyone falls apart at least once
I’ll appreciate it forever because it was you

Ubranie Caina na każdą okazję było takie samo. Różniło się tylko do pracy. Tam wtedy dbał o to, żeby chociaż wyglądało na wyprasowane, żeby nie było pogniecione, żeby nie powiedzieli o nim złego słowa, chociaż i tak udawało się to zazwyczaj na słowo honoru. Ważne, żeby nie wyglądało jak psu z gardła wyjęte. Trochę inaczej miały się rzeczy, które nosił na co dzień. Może i nie raziły pognieceniem w każdej najmniejszej części, ale daleko mu było do wielce schludnego wyglądu. Zasada była ta sama: żeby nie gadali. Żeby nie uważali, że mogą źle na niego patrzeć tylko dlatego, że odstawał od kulturowych norm przyjętych w jego środowisku. Po wyjęciu jednej z wielu koszul (jeśli mowa o ubraniu i o tym, że na każdą okazję koszula była dobra) spojrzał na nią dość krytycznie, bo w walizce, siłą rzeczy, pomięła się okrutnie. Dzięki bogom mieli magię, która była trwała. Czyli żelazko. Bo tak, Bletchley czasami potrafił po nie sięgnąć, w ramach ostateczności. Tak więc nie było wielkiego strojenia się, ale przecież nie mógł się pokazać w jakiejś przepoconej żonobijce. Hawajka (niemalże) koszula i rybaczki plus modlitwa o to, żeby komary nie pożarły ich żywcem. Gdyby tylko Bletchley bywał częściej nad jeziorem to wiedziałby, że musi się modlić.

Bar na plaży prezentował się żywo. Tak bardzo żywo, że w pierwszej chwili ogarnął Caina niepokój o to, jak bezmyślnie folgował sobie z Flynnem. Dreszcz chłodu w te upały był bardzo mile widziany i wręcz pożądany, tylko niekoniecznie oczekiwało się go w takiej właśnie formie. Byłby milszy, gdyby pochodził, na przykład, ze schłodzonego drinka, którego oczekiwał dostać w tym miejscu. Miejsce zaś - żywotne nie tylko w ludziach, ale i w samym wyglądzie. Nie było proste i puste, jak większość tanich spelun - trochę bambusa, trochę drewna, leżaki, stoliki, piasek. Otwarty, półokrągły bar, za blatem którego stał kelner i kelnerka (albo barman i barmanka?) i zagadywali kolejne osoby podchodzące do blatu. Z głośników leciał blues, a na plaży tańczyło kilka osób do jego rytmu ubranych w kolorowe fatałaszki. Wystarczyło kilka chwil, żeby zorientować się, co spowodowało aż tak intensywne ożywienie okolicy. Ślub. Tutaj zaś konkretnie - wesele.

Dzielenie ludzi pod kątem subkultur było tak samo naturalne jak dzielenie ludzi na kobiety i mężczyzn. Prawie jakby człowiek naprawdę się z tym rodził, a nadmiarne komplikacje w tych tematach pasowało tylko do indywidualnych jednostek. Jak na przykład Fleamont, który czasami zachowywał się tak, jakby bardzo chciał nosić spódnicę. Właściwie biorąc jego niektóre odzywki i wyrzuty to nawet nie "chyba". Czy więc gdyby był kobietą lubiłby go tak samo? Przeświadczenie o tym, że człowiek będzie taki sam po zmianie płci było absurdalne i Cain nigdy by się nie zgodził z tą teorią - zbyt wiele umysłów zwiedził, żeby zdawać sobie sprawę z tych subtelnych różnic, jakie dzieliły obie płci. Coś by się więc we Fleamoncie zmieniło - być może na lepsze. Tylko czy on sam mógłby go lubić jeszcze bardziej?

Taka jakże filozoficzna rozkmina drążyła jego głowę, kiedy siedział przy barze i skończył właśnie gawędzić z barmanką. Kiedy obrócił się na krzesełku w stronę Flynna i odszukał go wzrokiem kręcącego się wśród hipisów, którzy wyglądali już na lekko wciętych, jakby zdążyli sobie gdzieś na boczku popalić i teraz gotowi byli go wysławiania Selene po kres tych czasów, a wraz z nią długie życie państwa młodych.



• • •
Sarkazm (rzeczownik) - środek przeciw idiotom. Dostępny bez recepty.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cain Bletchley (6163), The Edge (6734)




Wiadomości w tym wątku
[14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez Cain Bletchley - 15.05.2024, 20:15
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez The Edge - 16.05.2024, 01:41
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez Cain Bletchley - 17.05.2024, 19:15
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez The Edge - 18.05.2024, 12:28
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez Cain Bletchley - 18.05.2024, 12:59
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez The Edge - 25.05.2024, 09:54
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez Cain Bletchley - 30.05.2024, 17:02
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez The Edge - 31.05.2024, 02:06
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez Cain Bletchley - 01.06.2024, 20:17
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez The Edge - 01.06.2024, 22:12
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez Cain Bletchley - 01.06.2024, 22:42
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez The Edge - 01.06.2024, 23:10
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez Cain Bletchley - 02.06.2024, 22:36
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez The Edge - 03.06.2024, 14:00
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez Cain Bletchley - 03.06.2024, 19:01
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez The Edge - 03.06.2024, 22:28
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez Cain Bletchley - 04.06.2024, 16:06
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez The Edge - 05.06.2024, 00:39
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez Cain Bletchley - 06.06.2024, 13:21
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez The Edge - 08.06.2024, 02:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa