Układanie treści listu wyszło mu zdecydowanie przypadkowo. Tak mu się słowa dopasowały, ułożyły, że widocznie zabrzmiał poetycko. Czy może to była wina zbyt częstego spotykania się i rozmawiania z Laurentem? Dopiero odpowiedź listowna Sauriela go uświadomiła, jak musiał zabrzmieć w swojej prośbie o jego obecność do pomocy przy zadaniu. Powstrzymał się od skomentowania tego i postanowił zapomnieć, iż miało to miejsce. Listy i tak zabezpieczył zaklęciem, aby spłonęły pod odczytaniu. Również spalił te, które w odpowiedzi dostał od Rookwooda.
Czekał na niego cierpliwie. Aż w końcu raczył się pojawić. Słysząc pukanie, Nicholas podszedł do drzwi i je otworzył, zapraszając do środka Sauriela. Drzwi zamknął za nim na klucz. Mieszkanie zabezpieczył z pomocą swojej różdżki.
- Teleportujemy się.Odpowiedział na pytanie dotyczące ruszenia w drogę. Gdy skończył z rzuceniem zaklęcia i schowaniem różdżki, wziął swoją czarną szatę i ubrał na siebie. Maskę schował. W razie, gdyby się przydała.
- Wspaniale Cię widzieć.
Również się przywitał, ale nie chciał dłużej marnować czasu. W lewą dłoń chwycił swoją torbę. Trochę była obładowana rzeczami, przedmiotami mu potrzebnymi. Drugą wyciągnął w kierunku Sauriela.
- Wyjaśnię Ci na miejscu.
Nie chciał tutaj omawiać sprawy. Latem noce bywały krótkie, nie chciał tego zmarnować, gdyż Sauriel również miał ograniczony czas funkcjonowania jako wampir.
Jeżeli Rookwood go chwycił za rękę, Nicholas zacisnął mocno i teleportował ich do starego, opuszczonego pokoju, znajdującego się w starym Dworze poza Londynem. Znaleźli się w miejscu widzianym i znanym Nicholasowi. Wtedy Travers puścił swojego towarzysza. Dając mu możliwość rozejrzenia się.
- Jesteśmy w posiadłości nieobecnej przez kilka dni właścicielki. Nie rozgość się za dobrze.Tak dodał dla uprzedzenia, żeby czasem nie postanowił sobie wychlać jakiegoś lekarstwa starszej pani, będące może starym zapasem alkoholi.
Nicholas wyjął różdżkę i rzucił zaklęcia wyciszające i zabezpieczające na razie na to pomieszczenie. To jedno pomieszczenie ostatniego razu nie blokował przed teleportacją. Skoro wystarczająco już sam dom zabezpieczył zaklęciami Robert.
- Podobno znana Ci jest sprawa Urlicha Greybacka?Zapytał, chcąc wiedzieć jak dobrze o tym temacie wie Sauriel. I najpewniej może zrozumie już powód swojej obecności. Nim Nicholas przejdzie do przekazania szczegółów, wysłuchałby wampira co wie.