16.05.2024, 01:05 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.05.2024, 01:14 przez Neil Enfer.)
Lód miałby być zimny? Głupota. Przecież to były czary, one nie wpływają ta temperaturę. Cała sytuacja była jednak na tyle głupia, że nie było co się zastanawiać nad swoim zaskoczeniem. Zimno, to zimno, po kiego drążyć temat?
Do tego ten wywód o żonowaniu. Viorka naprawdę rozważyłaby bycie z kobietą? Ciekawe? Dziwne? Sam nie wiedział. Byli pijani, po pijanemu różne głupoty się gada. Mimo tego słuchał jej uważnie i na poważnie.
-Ja mieszkam obok starej panny. Lubię ją, dobre ciastka robi i umie doradzić.-spróbował ją trochę pocieszyć. Wizja skończenia samemu nieraz umiała nieźle zrujnować humor, wiedział o tym bardzo dobrze, z własnego doświadczenia.
Wdrapali się po schodach, a nieruchomy policjant zlał się idealnie z otoczeniem, będąc niemalże jak latarniany słup, który trzeba jedynie wyminąć z lewej lub prawej, wedle preferencji. Niestety wymówka rzucona przez Viorkę nie brzmiała przekonująco nawet dla samego Neila, który widział, że wsparcie magii ich opuściło. Może różdżka była zła za to, że dziewczyna mu ją dała? A może była zła za to, ze została użyta do tak przyziemnych celów jak zrobienie alkoholu? Tak czy inaczej czar dziewczyny nie podziałał i trzeba było łapać się za bardziej mugolskie techniki, mianowicie za ucieczkę.
Czy zerwanie się do biegu się uda?
Odwzajemnił chwyt dziewczyny i w jednej sekundzie pociągnął ją do ucieczki, którą ta planowała. Problem był jednak jeden. Mokrość i kamienne podłoże nie do końca za sobą przepadają. Buty Enfera zrobiły więc wziu! i odjechały spod niego, zwalając pijaka na dupę. Nie miał zamiaru jednak popełniać tego samego błędu co na lodzie. Nie ściągnął ze sobą dziewczyny na ziemię. Zdobył się do tego teraz na iście heroiczny akt.
-Dawaj, uciekaj, chérie!-zawołał do niej, licząc, że go usłucha. Bumowiec miał w końcu jednego gagatka, po co mu dwójka, skoro ten jeden weźmie na siebie całą winę.
Do tego ten wywód o żonowaniu. Viorka naprawdę rozważyłaby bycie z kobietą? Ciekawe? Dziwne? Sam nie wiedział. Byli pijani, po pijanemu różne głupoty się gada. Mimo tego słuchał jej uważnie i na poważnie.
-Ja mieszkam obok starej panny. Lubię ją, dobre ciastka robi i umie doradzić.-spróbował ją trochę pocieszyć. Wizja skończenia samemu nieraz umiała nieźle zrujnować humor, wiedział o tym bardzo dobrze, z własnego doświadczenia.
Wdrapali się po schodach, a nieruchomy policjant zlał się idealnie z otoczeniem, będąc niemalże jak latarniany słup, który trzeba jedynie wyminąć z lewej lub prawej, wedle preferencji. Niestety wymówka rzucona przez Viorkę nie brzmiała przekonująco nawet dla samego Neila, który widział, że wsparcie magii ich opuściło. Może różdżka była zła za to, że dziewczyna mu ją dała? A może była zła za to, ze została użyta do tak przyziemnych celów jak zrobienie alkoholu? Tak czy inaczej czar dziewczyny nie podziałał i trzeba było łapać się za bardziej mugolskie techniki, mianowicie za ucieczkę.
Czy zerwanie się do biegu się uda?
Rzut Z 1d100 - 10
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Odwzajemnił chwyt dziewczyny i w jednej sekundzie pociągnął ją do ucieczki, którą ta planowała. Problem był jednak jeden. Mokrość i kamienne podłoże nie do końca za sobą przepadają. Buty Enfera zrobiły więc wziu! i odjechały spod niego, zwalając pijaka na dupę. Nie miał zamiaru jednak popełniać tego samego błędu co na lodzie. Nie ściągnął ze sobą dziewczyny na ziemię. Zdobył się do tego teraz na iście heroiczny akt.
-Dawaj, uciekaj, chérie!-zawołał do niej, licząc, że go usłucha. Bumowiec miał w końcu jednego gagatka, po co mu dwójka, skoro ten jeden weźmie na siebie całą winę.