Gdyby sobie z niego żartowała, to na pewno zrobiłaby to w mniej dyskretny sposób i bardziej dosadnie. Nie miała pojęcia, co to za miejsce. Rzuciła jeszcze raz okiem po wnętrzu, po tym, jak Perseus powiedział, żeby się rozejrzała. Była tu chyba jedyną kobietą, nie licząc tej na scenie, chociaż nie była pewna, czy potrafi określić płeć tej osoby. Black mógł zauważyć, że ma zmrużone oczy, był to znak, że rozpoczęła proces myślowy, bardzo intensywny. Zauważyła tych mężczyzn, którzy dosyć wylewnie pokazywali swoje uczucia, nie było to standardowe zachowanie, w końcu zazwyczaj było to raczej niemile widzian, tu najwyraźniej czuli się bezpiecznie. Chyba wreszcie do niej dotarło, co to było za miejsce.
- Ohmh - Wydała z siebie taki dziwny dźwięk, trudno było zgadnąć w jakim celu, błysk w jej oczach mógł potwierdzać, że dotarło do niej gdzie się znajduje. Nie wydawała się wcale jakoś mocno przejmować się tym, że był to klub dla gejów, nie robiło to na niej najwyraźniej żadnego wrażenia.
- W takim sensie męski. - Wcześniej wydawało się jej, że może to być po prostu jakieś miejsce dla mężczyzn, gdzie kobiety nie mają wstępu, tak po prostu, miała świadomość, że zdarzają się osobnicy, którym wydaje się, że są lepsi od tej drugiej płci. Teraz jednak wiedziała już wszystko.
- Heh, to chyba nie uda mi się nikogo tu poderwać podczas tej nocy. - Rzuciła mało optymistycznie, bo nie spodziewała się, że którykolwiek z tych mężczyzn zmieniłby dla niej swoją orientację, a szkoda, lubiła czasem zapomnieć się na chwilę i oddać uciechom cielesnym.
- Fakt, dawno cię nie było, co robiłeś w tej Francji? Fajnie było? - Była ciekawa, jak mu minął ten czas, skoro wrócił i od razu się oświadczył, to musiał przeżyć tam coś niesamowitego skoro dotarło do niego, że czas założyć sobie kaganiec.
- Której Malfoyównie, jedyna warta uwagi jest już dawno zamężna. - Miała na myśli oczywiście Eden, z którą łączyła ją dosyć długa znajomość, przepadała za tą wredną blondyną, chociaż niektórzy mogli tego nie rozumieć.
- Pokaż - Sięgneła po jego drinka i upiła niewielki łyk. Był zbyt słodki, aż ją wykrzywiło. - Faktycznie nie czuć alkoholu, ale ja lubię go czuć. - Sprowokowało ją to do zamówienia sobie szklanki ginu, gorzki smak był tym, za którym najbardziej przepadała. Nie czekała długo na zamówienie, przy barze było całkiem pusto. Chciała dosyć szybko się upić, żeby być w podobnym stanie do Perseusa, w końcu dużo łatwiej się rozmawia, kiedy we krwi krąży podobna ilość alkoholu.