• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9
[25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej

[25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej
"Toby"
There's a starman waiting in the sky
He'd like to come and meet us
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Fergus jest dość wysoki, bo mierzy metr osiemdziesiąt wzrostu, a do tego dość chudy. Patrząc na niego, ma się wrażenie, że może się złamać na pół. Ma długie, wiecznie rozczochrane włosy, które związuje, kiedy musi się skupić lub nad czymś pracuje i brązowe oczy w odcieniu czekolady. Zazwyczaj jest dosyć nerwowy i intensywnie gestykuluje, kiedy mówi. Jest leworęczny.

Fergus Ollivander
#6
23.12.2022, 15:41  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.12.2022, 17:16 przez Fergus Ollivander.)  
Płonął ze wstydu na tyle intensywnie, że mógłby zmienić się w kupkę popiołu, gdyby to było w jakiś sposób możliwe do zrealizowania.
- Drąż dalej, a będziesz potrzebował, bo trzasnę cię jakąś klątwą w twarz – zażartował, próbując ukryć zdenerwowanie, ale na to było już zdecydowanie za późno. Dlaczego tak bardzo to przeżywał? Przejmował się obecnością Castiela bardziej, niż tym, że jego własna matka leżała teraz w Mungu. Nie żeby jakoś szczególnie jej żałował, skoro domyślał się, że kolejny raz piła wino, warząc eliksiry i pewnie zamiast syropu z róży nalała do mikstury procentowego trunku. Pewnie to właśnie Ollivanderowie mieli na myśli, twierdząc, że „kociołek wszedł zbyt mocno”.
Nie, z Castielem było inaczej. To był zupełnie inny rodzaj zdenerwowania niż stres spowodowany stanem zdrowia członka rodziny. Ta niepewność, czego właściwie od niego chciał, zżerała go od środka. Zarówno w kontekście dzisiejszego spotkania, na które najwyraźniej miał plan, jak i tego, co się między nimi wydarzyło. Nie radził sobie z tym. Obrazy minionych tygodni przeskakiwały mu przed oczami, uświadamiając, jak bardzo niezręczny i destrukcyjny był względem samego siebie tylko i wyłącznie z powodu uczuć, których nie rozumiał i których się bał. A wystarczyło napisać jeden list, by wszystko stało się na pozór prostsze. W pierwszych minutach zachłysnął się jego obecnością, stęskniony za bliskością i zrozumieniem, którego nigdy wcześniej z nikim w takiej intensywności nie odczuwał. Ale teraz nie byli sami, więc zaczął wkradać się do tego strach.
- Znów planujesz pływać? Ledwie się ruszałem po ostatnim – jęknął na myśl o zakwasach i odciskach, które zyskał dzięki wiosłowaniu. Nie planował tego powtarzać, nie dobrowolnie. Co innego pozostałe czynności, którym się wtedy oddawali, ale nie wypadało o nich wspominać na ulicy, nawet przyciszonymi głosami. Potrafił skupić się tylko na cieple palców Castiela, ściskających jego nadgarstek. Zatrzymał wzrok na jego twarzy i odwzajemnił uśmiech, pewien, ze za chwilę rzeczywiście się utopi. Albo prędzej roztopi, wpatrując w drugiego mężczyznę jak w obrazek. Czemu tak się czuł? Czy ktoś mógł to zauważyć? Uspokój się, Fergus. Znów się speszył, dochodząc do wniosku, że o ile kłamcą był dobrym, tak aktorem beznadziejnym, przynajmniej przed Flintem.
- Mógłbyś adoptować kota – zażartował na rozluźnienie tej gęstej sytuacji. Poczuł chłód wiatru na puszczonym nadgarstku i chociaż chciał, żeby Castiel znów go dotknął… Powinien bardziej panować nad swoimi pragnieniami, zwłaszcza tutaj, gdzie wszyscy sklepikarze znali jego rodziców. Zaczynał wpadać w paranoję, że cokolwiek po nim widać i było to naprawdę nieznośne uczucie. – I przepisać na niego cały swój dobytek. Kotiel Flint Junior, czy jakkolwiek go nazwiesz, jedyny potomek i dziedzic Castiela Flinta, zrodzony z morskiej fali, karmiony tuńczykiem. Moja przyjaciółka ma kota, straszny z niego snob. Wychowaj swojego lepiej.
Zdeptał butem dopalonego papierosa. Był magiczny, więc rozpuści się pod wpływem zbliżającego się deszczu, nie zostawiając po sobie żadnego śladu. Skoro nijak nie radził sobie z okazywaniem swojego zdenerwowania, mógł z nim walczyć tylko w ten sposób. Paplając cokolwiek, nieważne jak idiotycznie by nie brzmiało. Miał tylko nadzieję, że Castiel nie uzna go za kompletnego kretyna w tej sytuacji, chociaż gdyby ktoś go zapytał miesiąc temu, nie spodziewałby się, że przejmie się jego zdaniem. Zdaniem na temat Fergusa i tego, co mówił. Oddychaj, poradzisz sobie.
- Nie jestem wredny dla starszych pań. Zbyt mocno przypominają mi własną babcię – odpowiedział mu. – Będę grzeczny.
Szkoda tylko, że mu to obiecał. Za nic w świecie nie spodziewał się tego, co miało nastąpić, a wewnętrzny buntownik i odrobina przyzwoitości nie pozwalały mu się na to zgodzić. Nie chciał jednak robić awantur przy niczego nieświadomej staruszce. Wydawała się miła, a jedyną jej wadą było to, że została wplątana w sytuację między Castielem i Fergusem. Nie pozwolę ci na to.
- To jest szantaż emocjonalny – wyszeptał, pochylając się do Flinta, by jego usta znalazły się bliżej jego ucha. – Zemszczę się.
Zrezygnowany pozwolił staruszce postawić się na stołku, wokół którego latała magiczna miarka – taka samą, jaką mieli w swoim sklepie Ollivanderowie. Kobieta zapisywała coś na pergaminie, mrucząc przy tym niezrozumiałe dla Fergusa pojęcia. Przez cały ten czas gromił wzrokiem Castiela, który najwyraźniej zdawał się zadowolony z siebie. A niech go pegaz kopnie!
- To ty miałeś cierpieć przy kolejnym spotkaniu, pamiętasz? – przypomniał mu z wyrzutem, gdy stali już przed wejściem do sklepu Madame Malkin, skrywając się pod niewielkim daszkiem tuż nad drzwiami. – I co teraz? – zapytał jeszcze, analizując w głowie różne możliwości. Lało, więc mieli ograniczone pole do manewru w kwestii spaceru. Nie mogli iść do Nory, bo narobiłaby mu wstydu zachwycona, że Fergus znalazł sobie nowego znajomego. Do Dziurawego Kotła nie chciał wracać, zbyt tłoczno, a na dodatek podejrzewał, że Geraint przesiadywał tam teraz na obiedzie, skoro nie mógł się dziś wprosić do swojego brata. Chyba że Castiel w ogóle nie chciał przedłużać spotkania i cała ta szopka była wyłącznie po to, aby oczyścić sumienie? Tylko że Ollivander musiał z nim porozmawiać gdzieś na osobności. Może przy tym zrobić małą awanturę o to, że chciał mu odkupić tę przeklętą kurtkę.
- Chodź – mruknął tylko i pociągnął go za łokieć, żeby się ruszył. Puścił go jednak, gdy spostrzegł, że Flint za nim podąża. Krople deszczu spadały im na głowy i ramiona, wsiąkając we włosy i ubrania. Czemu za każdym razem, gdy spotykał się z Castielem, musiał kończyć mokry?
Weszli do sklepu z różdżkami, dawno już zamkniętego, więc była pewność, że nikt nie pomyśli, żeby go tam szukać. To było jedyne miejsce, jakie wpadło mu do głowy. Blisko, sucho, cicho. Podłoga skrzypiała pod naporem ich kroków. W powietrzu unosił się zapach kurzu i żywicy, typowy dla staroci i drewna.
- Możemy porozmawiać? – zapytał po prostu, gdy znaleźli się w biurze na zapleczu. Fergus oparł się o biurko, na którym leżało kilka różdżek i książek, wskazując Castielowi jedyne krzesło. Poza milionem półek i szaf znajdował się tylko stary fotel ojca, na którym leżało jeszcze więcej tomiszczy.
Spoglądał na Castiela z oczekiwaniem, układając sobie w głowie, co właściwie chciał mu powiedzieć, analizując możliwości, wszelkie za i przeciw.
- Sam mogłem sobie kupić tę kurtkę, wiesz? – zaczął, sam zdziwiony tym, że brzmiał na tak złego, więc westchnął, próbując się uspokoić. Mógł poczekać do kolejnej wypłaty z tym ubraniem. Flintowi naprawdę tak bardzo zależało na uspokojeniu sumienia po tym, jak Fergus stracił nowe ubranie? Skrzyżował ręce, wwiercając się w niego spojrzeniem na tyle, na ile mógł w panującym w pomieszczeniu półmroku. Zapalił jedynie lampkę na biurku, a w pomieszczeniu znajdowało się niewielkie okno wychodzące na ścianę kolejnego budynku, więc praktycznie nie dające światła. – Dlaczego akurat dzisiaj, Castiel? Tak po prostu obudziłeś się z myślą, że do mnie napiszesz? I jak gdyby nigdy nic wspominasz o podtapianiu, chociaż wydawało mi się, że raczej chcesz o tym zapomnieć, skoro się nie odzywałeś. – Nie żeby Fergus był lepszy, w ten sam sposób milcząc przez ostatnie dwa tygodnie. Tchórzył, nie wiedząc, czego się spodziewać i na co liczyć. I chociaż powinien się cieszyć na widok blondyna, delektować jego bliskością, miał wrażenie, że nerwy zaczynały z niego schodzić w chwili, gdy przekroczyli próg sklepu. Był przemoczony, a ręce drżały mu tak mocno, że próbował to ukryć. – Czego ode mnie chcesz? Nie mąć mi w głowie – dodał jeszcze bardzo cicho, na tyle, że gdyby nie panująca w pomieszczeniu cisza, nie mógłby tego dosłyszeć.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Castiel Flint (7497), Fergus Ollivander (8779)




Wiadomości w tym wątku
[25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Castiel Flint - 21.12.2022, 19:37
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Fergus Ollivander - 22.12.2022, 18:03
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Castiel Flint - 22.12.2022, 18:29
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Fergus Ollivander - 22.12.2022, 20:17
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Castiel Flint - 23.12.2022, 00:11
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Fergus Ollivander - 23.12.2022, 15:41
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Castiel Flint - 23.12.2022, 23:34
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Fergus Ollivander - 25.12.2022, 00:06
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Castiel Flint - 25.12.2022, 09:14
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Fergus Ollivander - 26.12.2022, 00:04
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Castiel Flint - 26.12.2022, 08:38
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Fergus Ollivander - 26.12.2022, 15:06
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Castiel Flint - 26.12.2022, 18:08
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Fergus Ollivander - 26.12.2022, 20:47
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Castiel Flint - 27.12.2022, 00:40
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Fergus Ollivander - 27.12.2022, 21:55
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Castiel Flint - 28.12.2022, 09:01
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Fergus Ollivander - 28.12.2022, 19:30
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Castiel Flint - 28.12.2022, 22:43
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Fergus Ollivander - 29.12.2022, 18:39
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Castiel Flint - 29.12.2022, 22:11
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Fergus Ollivander - 30.12.2022, 19:37
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Castiel Flint - 31.12.2022, 10:09
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Fergus Ollivander - 01.01.2023, 22:26
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Castiel Flint - 03.01.2023, 07:39
RE: [25 kwietnia '72] Castiel & Fergus, sklepiki przy Pokątnej - przez Fergus Ollivander - 03.01.2023, 18:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa