16.05.2024, 20:14 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.05.2024, 20:16 przez Isaac Bagshot.)
Myśli na temat tego, o czym rozmawiał z Erikiem.
Isaac nie chciałby dożyć starości. Nie chciałby być zgarbiony ani pomarszczony. Chyba, że się ożeni i będzie miał dzieci. Wtedy jednym z jego mini marzeń, będzie trolowanie własnych wnuków. Mógłby im mówić, że noga to ręka, a ręka to noga. Że niebieski to czerwony, a czerwony to niebieski i tak dalej… a co z tym dalej zrobić, to niech się już martwią rodzice.
Gdyby miał jednak starzeć się w samotności, to zdecydowanie wolałby umrzeć przed sześćdziesiątką. Czy dzieci to mali dorośli? Trochę nie, i trochę tak! Raz nawet Isaac pokusił się o napisanie krótkiej publikacji na ten temat z lekarzem pracującym w szpitalu dla dzieci. Nie chciał się jednak nad tym rozwodzić. Cały czas miał w pamięci, że to urodziny Milly, a o historii czy psychologii mogą sobie porozmawiać przy piwie. O ile ktokolwiek normalny chciałby na takie tematy rozmawiać w pubie. Wiadomo - Isaac by mógł rozmawiać o wszystkim. Ale czy jego znajomi również?
Morpheus
- Panie Longbottom, dla mnie już na zawsze pozostanie pan panem Longbottomem.- Spojrzał na mężczyznę i uśmiechnął się lekko kącikiem ust. Nie był to jednak złośliwy ani prześmiewczy uśmiech. Lubił Moepheusa. Mężczyzna był bardzo nietuzinkowych, a Bagshot uwielbiał takich ludzi. Dodatkowo, był wujem Brenny oraz Erika. Za samo to, miał u niego specjalne miejsce w sercu…
Isaac chce zatańczy z Brenna. Unika ciasta, zwraca się do Erika oraz Basiliusa. Jego celem jest zdobycie flamingowego kija.
Z kim powinna zatańczy Brenna Longbottom? Z nim. Tak. Isaac odwrócił się w stronę Ziemniaczka i już otwierał usta żeby poprosić ją do tańca, kiedy całe zamieszanie się rozpoczęło. Kątem oka dostrzegł, jak Milly rzuca w jego stronę ciastem. Zdołał się uchylić kucając, i nawet nie zauważył jak pan Longbottom oberwał w twarz. Jego wzrok spoczął natomiast na flamingowym kiju. MUSIAŁ go zdobyć! Miał bardzo niskie standardy zabawy. Jeśli miał okazję obrzucać się ciastem, to obrzucał się ciastem! Był bardzo dobry w dostosowaniu się do poziomu towarzystwa w jakim przebywał, a takie aktywności powodowały uśmiech na jego twarzy.
-Co panowie, fujarki zmiękły?- Zwrócił się do Basiliusa oraz Erika chowających się pod stołem. Wsadził papierosa do ust, po czym ruszył żeby zdobyć kij. Alicja w Krainie Czarów była całkiem ładna, jednak trochę zbyt włochata...
Isaac nie chciałby dożyć starości. Nie chciałby być zgarbiony ani pomarszczony. Chyba, że się ożeni i będzie miał dzieci. Wtedy jednym z jego mini marzeń, będzie trolowanie własnych wnuków. Mógłby im mówić, że noga to ręka, a ręka to noga. Że niebieski to czerwony, a czerwony to niebieski i tak dalej… a co z tym dalej zrobić, to niech się już martwią rodzice.
Gdyby miał jednak starzeć się w samotności, to zdecydowanie wolałby umrzeć przed sześćdziesiątką. Czy dzieci to mali dorośli? Trochę nie, i trochę tak! Raz nawet Isaac pokusił się o napisanie krótkiej publikacji na ten temat z lekarzem pracującym w szpitalu dla dzieci. Nie chciał się jednak nad tym rozwodzić. Cały czas miał w pamięci, że to urodziny Milly, a o historii czy psychologii mogą sobie porozmawiać przy piwie. O ile ktokolwiek normalny chciałby na takie tematy rozmawiać w pubie. Wiadomo - Isaac by mógł rozmawiać o wszystkim. Ale czy jego znajomi również?
Morpheus
- Panie Longbottom, dla mnie już na zawsze pozostanie pan panem Longbottomem.- Spojrzał na mężczyznę i uśmiechnął się lekko kącikiem ust. Nie był to jednak złośliwy ani prześmiewczy uśmiech. Lubił Moepheusa. Mężczyzna był bardzo nietuzinkowych, a Bagshot uwielbiał takich ludzi. Dodatkowo, był wujem Brenny oraz Erika. Za samo to, miał u niego specjalne miejsce w sercu…
Isaac chce zatańczy z Brenna. Unika ciasta, zwraca się do Erika oraz Basiliusa. Jego celem jest zdobycie flamingowego kija.
Z kim powinna zatańczy Brenna Longbottom? Z nim. Tak. Isaac odwrócił się w stronę Ziemniaczka i już otwierał usta żeby poprosić ją do tańca, kiedy całe zamieszanie się rozpoczęło. Kątem oka dostrzegł, jak Milly rzuca w jego stronę ciastem. Zdołał się uchylić kucając, i nawet nie zauważył jak pan Longbottom oberwał w twarz. Jego wzrok spoczął natomiast na flamingowym kiju. MUSIAŁ go zdobyć! Miał bardzo niskie standardy zabawy. Jeśli miał okazję obrzucać się ciastem, to obrzucał się ciastem! Był bardzo dobry w dostosowaniu się do poziomu towarzystwa w jakim przebywał, a takie aktywności powodowały uśmiech na jego twarzy.
-Co panowie, fujarki zmiękły?- Zwrócił się do Basiliusa oraz Erika chowających się pod stołem. Wsadził papierosa do ust, po czym ruszył żeby zdobyć kij. Alicja w Krainie Czarów była całkiem ładna, jednak trochę zbyt włochata...