No tak, wszystko mogłoby się zgadzać - kropki zostały połączone. Kto musiał wymyślić najbardziej fikuśnego drinka ze wszystkich kandydatek? No oczywiście, że jakaś artystka. Stanley to nawet nie rozumiał połowy rzeczy, które wymieniła kandydatka numer 1. Jedynie puree jakie znał to ziemniaczane i był bardzo ciekaw co miała na myśli mówiąc o jakiejś "truskawkowej" wersji... cokolwiek to miało znaczyć. To jednak nie było najciekawsze z tej całej listy. Dużo większą uwagę przykuła woda różana. Jak się taką produkowało? Nasypywało się płatki róż, a później dolewało wody? A może była to woda, która spływała po rosnących różach? Może to było coś jeszcze innego? Pech jednak był taki, że Borgin nie bardzo uważał na zajęciach z zielarstwa, więc ciężko było mu się jakoś odnieść.
- Wow... Jestem zaskoczony - przyznał - W życiu bym się nie spodziewał takiej kombinacji, a szczerze mówiąc, to nawet nie wiedziałem, że coś takiego jest w ogóle możliwe. Z drugiej zaś strony, mogłem się domyślić, że to właśnie ktoś ze świata artystów będzie miał równie ciekawą interpretację - pokiwał głową, reflektując się jednak trochę odnośnie wyboru tej uczestniczki.
Kandydatka druga to od razu zaczęła prosto z mostu i po ludzku. Wódka. To była prawie najlepiej punktowana odpowiedź w tym turnieju, a już na pewno uzyskała więcej punktów od poprzedniej damy. I wszystko zapewne poszłoby w dobrym kierunku, gdyby nie to, że Stanley po raz kolejny nie rozumiał o co chodzi. Jaka była różnica między wstrząśniętym martini na bazie ginu, a tym wymieszanym?! Dla kogoś, kto pił rudą na przemian z czystą nie miało to najmniejszego znaczenia - kolor nie grał roli, a to, jak bardzo sponiewierało. Za ten mały komplemencik, był w stanie spojrzeć odrobinę łagodniejszym okiem. Wszystko było dobrze i nagle czar prysł. Jaka kurwa oliwka? zastanawiał się w głowie i tym samym, musiał wycofać się ze swojej dobroduszności.
- Przede wszystkim dziękuje za te miłe słowa na sam koniec - odparł - Wybór równie szokujący ale zarazem ciekawy. Powiedziałbym, że odrobinę bardziej stonowany, niż ten poprzedni - ciężko było powiedzieć coś więcej. Zwłaszcza kiedy Stanley spodziewał się bardziej przyziemnych odpowiedzi.
No i proszę bardzo. Można jak się chce? Można! Bimber! Domowej roboty! No kandydatka numer trzy to grała bardzo dobrze na punkty. W tym momencie to Borgin zaczął podejrzewać, że może jest to Atreus czy Sauriel w przebraniu, którzy próbują ugrać główną nagrodę. Mniejsza o to - jeżeli to oni, jeszcze lepiej. Prawda była taka, że w prostocie była siła. Dopasować smak do osobistych preferencji? Bimber o smaku ogórków? Całkowicie sprzedany.
- To musi być prawdziwie trudna sztuka, aby działać na własną rękę. Nie mniej jednak, muszę przyznać, że jest to ciekawe hobby na dłuższą metę - rozmarzył się na chwilę. W końcu też działał w podobnej branży, która zapewniała zagryzkę do ów trunków - Tutaj powiedziałbym, że wybór bardzo prosty i solidny. Bardzo podobnie do mnie, ponieważ też lubię delektować się wyjątkowymi trunkami. Mam jednak na odwrót z dalszą częścią - mam całkiem mocną głową - zapewnił i aż go zatelepało na myśl, że będzie mógł skosztować niedługo pięknego alkoholu zwanego whisky wraz z którymś ze swoich serdecznych druhów.
Po tych krótkich odpowiedziach, Stanley pozwolił sobie na chwilę zadumy, aby móc wprowadzić odpowiednie korekty do swojej tabelki w excelu głowy. Musiał zaktualizować niektóre kolumny, dopisać i odjąć punkty. Skonsultować wybór z samym sobą. Na szczęście nie trwało to zbyt długo i był gotów działać dalej.
- Bardzo dobry żart - zaśmiał się pod nosem. To był naprawdę przyzwoity żart, bo barek, a chodziło o alkohol... A mniejsza o to - Przyznaję, że jestem zaskoczony wszystkimi odpowiedziami. Nie ukrywam, że spodziewałem się czegoś prostszego jak na przykład wino, a tu proszę bardzo. Na szczególne uznanie zasługuje jednak kandydatka numer trzy, która moim zdaniem najbardziej wpasowała się w moje własne gusta. Najbardziej lubię rudą whisky, a na drugim miejscu postawiłbym coś pomiędzy białą damą, tudzież zwaną wódką czy jej krewnym bimbrem. Właśnie dlatego najbardziej urzekła mnie ostatnia odpowiedź - wyjaśnił, poprawiając się odrobinę na krześle..
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972