— My dmuchamy, ale ty kroisz, Lottie, skoro masz taki cięty jęzor — wytknął na nią swój, jakby mieli po dwanaście lat.
Bardzo lubił wspólne urodziny oraz fakt, że tort był słodki. Oczywiście, cierpiał później od zwiększonej dawki insuliny, ale raz nie zawsze, dwa nie wciąż. Dobrze było poczuć się normalnie w kwestii jedzenia, bez specjalnych ciastek, pięter bez cukru, które smakowały jak piasek z tłuszczem. Nie narzekał, miło mu było, że ktoś pamiętał, że nie odstawał, siedząc o suchym pysku, wciąż, to było przyjemne.
Kiedy pierwszy raz Antoniusz przemienił jego kukułkę w pawia, Morpheus orzekł, że on zaraz pawia puści, z dużą dozą niezadowolenia. Paw i kukułka znaczyły drastycznie różne rzeczy w jego świecie, świecie symboli i podskórnych znaczeń. Przyzwyczaił się po czasie, w końcu akceptując i progresywnie adorując przepiękną transformację prostej formy w dużo bardziej dekoracyjną.
— Któregoś dnia ogolę się na łyso, zapuszczę brodę do pasa i wtedy będziesz płakał — stwierdził, posłusznie odgarniając jednak dwa niesforne loczki, które wymsknęły mu się z fryzury, niechlujnie jak na niego, zaczesanej w tył, jak robił to od trzydziestu lat. Zanim pojawił się w Little Hangleton na obchodach Trój-Urodzin, zjadł obiad w Warowni, aby nie zemdleć na przyjęciu, po tym, jak razem z bratanicą niszczyli czarnomagiczny artrfakt z wyspy, która znika.
Nadal miał wrażenie ciemności na skraju widzenia i zimna skalnej jamy, a przede wszystkim strach pozostawił w nim ślad, absurdalnie narastając z każdą godziną od opuszczenia podziemi. Kiedy od lat odrzucasz strach w momencie akcji, aby przetrwać, ten uczy się znajdować swoją ofiarę później. Na szczęście z nimi był całkowicie bezpieczny.
Raz... Dwa... Trzy
Aby miłość wystarczyła, aby nas wszystkich uratować.
Zbyt wiele historii, jakie znał, kończyło się tragicznie nawet wtedy, gdy miłość stanowiła ich trzon, zaczynając od swojej własnej, gdy zmarszczki jeszcze nie pokarały jego twarzy. Dlatego Charlotte musiała odciąć się od rodzinnego majątku, Jonathan stracił pracę, a Antoniusz pierwszą miłość. Przeklęty rocznik. Tylko Charlotte była dość uparta, aby uciec od klątwy na tyle daleko, aby doścignęła ją dopiero po dziesięciu latach.
— Starsi i jeszcze przystojniejsi.