• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[18.07.1972] Tesoruccio | Sophie & Lorien

[18.07.1972] Tesoruccio | Sophie & Lorien
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#9
18.05.2024, 10:37  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.01.2026, 01:51 przez Lorien Mulciber.)  
Małżeństwa czystokrwistych rodów od wieków były drażliwym tematem, gdy chodziło o rzeczy tak trywialne jak uczucia czy miłostki. Chodziło tylko i wyłącznie o zachowanie krwi.
Lorien była w wyjątkowo komfortowej pozycji jak na kobietę i jedynaczkę, gdzie decyzja zawsze należała tylko i wyłącznie do niej. Inne czasy, inna sytuacja. - Komentowała tylko, ucinając temat, gdy ktokolwiek wskazywał na jej jawną hipokryzję.
Uniosła do ust kubek z herbatą, ale odstawiła go szybko, gdy tylko usłyszała tekst o Azkabanie.
Wpatrywała się przez moment w ciemny napar, by zaraz potem spojrzeć na pasierbicę.
- Nie mów tak.- Powiedziała cicho. Poważnie. Jakby żart rzucony przez rudowłosą trafił na bardzo niepodatny grunt. Czarownica przymknęła na moment oczy, pozwalając sobie na grzebanie w niewyraźnych wspomnieniach. Będąc sędzią przez tyle lat człowiek potrafił się uodpornić. Nie wszystkich dało się uchronić od tego straszliwego losu; jeszcze mniejszą garstkę warto było próbować ratować. A jednak każdy jeden wyrok tkwił uparcie w jej pamięci jak milcząca przestroga.- Jesteś dobrą duszyczką, scoiattola i Azkaban nie jest miejscem dla takich jak ty.- I znów to westchnięcie. Jakby kobiecie było ciężko zrozumieć pewne procesy, pewne zmiany. Upiła trochę herbaty, dając sobie sekundę do namysłu.- Nie porównuj swojego ojca czy wuja do Dementorów. Nawet jeśli wydają ci się teraz surowi albo niesprawiedliwi, nie pozwalam ci nawet w żartach porównywać ich do tych stworzeń. Dobrze?- Ostatnie słowa zostały wypowiedziane już łagodniej, trochę jakby Lorien starała się przekazać coś w stylu “nie jestem zła, tylko nieco rozczarowana.”
Płynnie przeszła z powrotem do tematu tej całej cytrynówki i kariery bimbrownika.
- Sophie. Ciszej.- Upomniała ją łagodnie - na tyle, na ile była w stanie stłumiła w głosie ostrą nutę. Jak na kogoś kto chciał zachować ich małe spotkanie nocną porą w tajemnicy, Sophie najwyraźniej zapomniała że nie powinna krzyczeć.

- Powiedziałam, że porozmawiam. Ale decyzja należy do Roberta.- Podkreśliła może nieco zbyt surowym tonem. Sophie się niepotrzebnie nakręcała; niepotrzebnie robiła sobie nadzieję.
Choć dla dziewczyny mogło to nie być tak oczywiste, w ogólnym rozrachunku Lorien była większą sojuszniczką męża niż pasierbicy, a fakt, że w ogóle zaproponowała tą rozmowę nie wynikał z jakiejś szczególnej dobroci serca – oczami wyobraźni czarownica widziała to urocze, wciąż niewinne i nieco naiwne dziewczę w zaułkach Nokturnu próbującą zarobić na jakąś małą spelunę. Przy tej ekonomii i cenach rosnących z dnia na dzień? Matka jedna wiedziała co mogłoby przyjść Sophie do głowy, żeby zarobić dużo i szybko. To nie był rodzaj ryzyka na które nazwisko Mulciber mogło sobie pozwolić.

- Wystarczy Lorien. Po prostu Lorien.
Nie była jej matką i w żaden sposób nie chciała jej zastąpić. Dziewczę mogłoby się zbyt mocno przywiązać, a czasu… Czasu zostało im naprawdę niewiele. Z drugiej strony prędzej padłaby trupem niż pozwoliła pasierbicy uważać się za jedną z jej koleżanek ze szkoły. Z kolei używanie zwrotów “proszę pani”, kiedy jednak należały już do jednej rodziny… Imię było najbezpieczniejszą z opcji.

Edit:

Lorien pozwoliła, by cisza na moment wypełniła kuchnię. Ta samą ciszę, która jeszcze godzinę wcześniej ciążyła jej w piersi jak kamień, a teraz, choć wciąż obecna, była już lżejsza. Sophie siedziała naprzeciwko, skupiona na filiżance, na parującej herbacie, jakby w tym prostym geście trzymania porcelany znajdowała coś prawdziwego. Może i Lorien nie widziała w niej nie przyszłej bimbrowniczki, ale widziała zagubione dziecko, które bardzo chciało być dorosłe, a jeszcze bardziej - być potraktowane poważnie.
Zmęczenie w końcu zaczęło dopominać się o swoje. Ciężkie powieki, ciche pulsowanie skroni, znajome kłucie gdzieś głęboko pod mostkiem. Wiedziała, że to nie była noc na wielkie deklaracje ani obietnice bez pokrycia. Wiedziała też, że poranek przyniesie konsekwencje: rozmowy, decyzje, może gniew, może rozczarowanie. Ale to było jutro.
Kiedy odprowadziła Sophie do drzwi jej pokoju i upewniła się, że dziewczyna położyła się do łóżka, wróciła jeszcze na moment do kuchni. Zgasiła światło, zostawiając jedynie zapaloną lampkę oliwną na blacie. Oparła się o framugę i zamknęła oczy. Sen wciąż nie nadchodził, ale pierwszy raz od dawna Lorien nie czuła z tego powodu złości.
Może to właśnie było jej miejsce. Nie idealne, nie trwałe, nie wybrane bez wahania – ale wystarczające. Na teraz. Na tę noc.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lorien Mulciber (2430), Sophie Mulciber (1532)




Wiadomości w tym wątku
[18.07.1972] Tesoruccio | Sophie & Lorien - przez Lorien Mulciber - 03.04.2024, 23:51
RE: [18.07.1972] Tesoruccio | Sophie & Lorien - przez Sophie Mulciber - 04.04.2024, 22:11
RE: [18.07.1972] Tesoruccio | Sophie & Lorien - przez Lorien Mulciber - 06.04.2024, 11:09
RE: [18.07.1972] Tesoruccio | Sophie & Lorien - przez Sophie Mulciber - 14.04.2024, 15:37
RE: [18.07.1972] Tesoruccio | Sophie & Lorien - przez Lorien Mulciber - 15.04.2024, 19:06
RE: [18.07.1972] Tesoruccio | Sophie & Lorien - przez Sophie Mulciber - 20.04.2024, 13:35
RE: [18.07.1972] Tesoruccio | Sophie & Lorien - przez Lorien Mulciber - 02.05.2024, 12:01
RE: [18.07.1972] Tesoruccio | Sophie & Lorien - przez Sophie Mulciber - 04.05.2024, 18:45
RE: [18.07.1972] Tesoruccio | Sophie & Lorien - przez Lorien Mulciber - 18.05.2024, 10:37

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa