19.05.2024, 09:30 ✶
Przez całe dzieciństwo zastanawiał się, dlaczego Blackowie na swoją główną siedzibę wybrali Grimmauld Place - kamienicę ukrytą pomiędzy budynkami mugoli, których mieli za nic i magicznie powiększaną, gdy kolejne pokolenia zajmowały nowe piętra budynku - zamiast przenieść się do Oxfordshire. Wszakże dla słynącej ze swego zamiłowania do astronomii rodziny to miejsce mógłby stać się idealnym obserwatorium! Dlaczego cały rok spędzali w Londynie, by przyjeżdżać tutaj tylko na kilka wakacyjnych tygodnii? Zakładając, że nie wyjeżdżali na zagraniczne wycieczki. Z wiekiem jednak Perseus odkrył pragmatyczność tego rozwiązania. Wśród Blacków było coraz mniej astronomów - ta nieliczna grupa i tak często wyjeżdżała, by obserwować niebo z innych części planety. Pozostali mieli swoje prace głównie w Londynie i w ten sposób podróże stawały się krótsze oraz mniej uciążliwe - tylko on jak ostatni dureń przeciskał się codziennie przez kominek, albo chwytał za świstoklik, który zabierał go do Doliny Godryka. Poza tym, zwyciężyła też wygoda; stary dom ciężko było ogrzać podczas zimowych miesięcy. Nie oznacza to, że w tym czasie stał pusty i niszczał, nad posesją czuwał wszak dozorca, którego rolą było dbanie o zabytkowy budynek. Ale zimne kamienne ściany i równie zimne podłogi to nie jest dobre miejsce do wychowywania dzieci - zwłaszcza tak chorowitych jak Perseus.
Niektórzy ludzie zdążyli się domyśleć stanu Vespery, tak przynajmniej wydawało się Perseusowi, kiedy wzrok napotykanych ciotek dyskretnie ześlizgiwał się na talię jego narzeczonej. Ale też kobiety zdawały się zauważać takie rzeczy szybciej, co dla niego, jako lekarza, było ciosem prosto w serce! Pamiętał, jak wiele lat temu podczas śniadania matka bezpardonowo zwróciła się do Walburgii słowami nie jesteś przypadkiem w ciąży, kochanie? Cera tak pięknie ci się poprawiła i oczy błyszczą. Starsza siostra się zmieszała, a Daphne wyprosiła wszystkich z jadalni. Później dobrze bawił się na jej weselu z Orionem (z kuzynem! Widział, jak niektórzy kręcili głową, ale przecież ich pokrewieństwo sięgało trzeciego, albo nawet czwartego pokolenia - tylko nazwisko to samo!) i niedługo potem urodził się Regulus. Czy ten pospiech - Perseus rozwiódł się w kwietniu, zaręczył w czerwcu, a ślub miał odbyć się już w czerwcu - nie był dla wszystkich oczywistym znakiem, że coś było na rzeczy?
Omiótł wzrokiem Bellatrix. W córce Cygnusa było coś, czego nie potrafił nazwać, jakaś subtelna nuta dzikości wybrzmiewająca w eleganckiej etiudzie. Sprawiała, że serce jakoś przyspieszało swój rytm niespokojnie. A może to tylko różnica wieku, przez którą nie wiedział, jak dobierać słowa, by nie wyjść na starego zrzędę i jednocześnie nie wydawać się infantylnym.
— Czytałem o tym kiedyś w rodowych kronikach — odparł, skracając dzielący ich dystans, by znaleźć się przy drzewie — Jeden z naszych przodków, botanik, zaczarował drzewo w ten sposób, by rodziło owoce przez caly rok. Nie pamiętam jego imienia, ale kroniki są w bibliotece na Grimmauld Place, gdybyś była zainteresowana.
On nie musiał stawać na palcach, by zerwać owoce - zebrał więc całą garść, którą wręczył Bellatrix, a potem zebrał czereśnie dla siebie.
— To nie jest mój pierwszy wielki dzień — roześmiał się serdecznie — Ale to nie zmienia faktu, że jestem zestresowany jakby to był pierwszy raz. Albo i gorzej... A ty, Bella? Jak się czujesz?
Słyszał od matki, że jej narzeczony dawno nie zjawił się na obiedzie na Grimmauld Place, ale nie zamierzał jej o to wprost wypytywać. To nie było jego sprawą.
Niektórzy ludzie zdążyli się domyśleć stanu Vespery, tak przynajmniej wydawało się Perseusowi, kiedy wzrok napotykanych ciotek dyskretnie ześlizgiwał się na talię jego narzeczonej. Ale też kobiety zdawały się zauważać takie rzeczy szybciej, co dla niego, jako lekarza, było ciosem prosto w serce! Pamiętał, jak wiele lat temu podczas śniadania matka bezpardonowo zwróciła się do Walburgii słowami nie jesteś przypadkiem w ciąży, kochanie? Cera tak pięknie ci się poprawiła i oczy błyszczą. Starsza siostra się zmieszała, a Daphne wyprosiła wszystkich z jadalni. Później dobrze bawił się na jej weselu z Orionem (z kuzynem! Widział, jak niektórzy kręcili głową, ale przecież ich pokrewieństwo sięgało trzeciego, albo nawet czwartego pokolenia - tylko nazwisko to samo!) i niedługo potem urodził się Regulus. Czy ten pospiech - Perseus rozwiódł się w kwietniu, zaręczył w czerwcu, a ślub miał odbyć się już w czerwcu - nie był dla wszystkich oczywistym znakiem, że coś było na rzeczy?
Omiótł wzrokiem Bellatrix. W córce Cygnusa było coś, czego nie potrafił nazwać, jakaś subtelna nuta dzikości wybrzmiewająca w eleganckiej etiudzie. Sprawiała, że serce jakoś przyspieszało swój rytm niespokojnie. A może to tylko różnica wieku, przez którą nie wiedział, jak dobierać słowa, by nie wyjść na starego zrzędę i jednocześnie nie wydawać się infantylnym.
— Czytałem o tym kiedyś w rodowych kronikach — odparł, skracając dzielący ich dystans, by znaleźć się przy drzewie — Jeden z naszych przodków, botanik, zaczarował drzewo w ten sposób, by rodziło owoce przez caly rok. Nie pamiętam jego imienia, ale kroniki są w bibliotece na Grimmauld Place, gdybyś była zainteresowana.
On nie musiał stawać na palcach, by zerwać owoce - zebrał więc całą garść, którą wręczył Bellatrix, a potem zebrał czereśnie dla siebie.
— To nie jest mój pierwszy wielki dzień — roześmiał się serdecznie — Ale to nie zmienia faktu, że jestem zestresowany jakby to był pierwszy raz. Albo i gorzej... A ty, Bella? Jak się czujesz?
Słyszał od matki, że jej narzeczony dawno nie zjawił się na obiedzie na Grimmauld Place, ale nie zamierzał jej o to wprost wypytywać. To nie było jego sprawą.
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory