20.05.2024, 02:01 ✶
Przeszukał swoje kieszenie, był w końcu wujkiem, który mieszkał ze swoją siostrzenicą pod jednym dachem. Siłą rzeczy więc nosił ze sobą wiele przeróżnych pierdół. Kilka cukierków, dwa knuty, maleńka figurka drewnianego konika, dwa kamyki, kasztan i tak.. oto i on, jeden dumny balon koloru zielonego no i prezerwatywa. A mówili, że tylko głupi zawsze ma przy sobie choć jedną. Teraz pewnie im wszystkim łyso, że jednak warto mieć przy sobie gumkę... Na wypadek, gdyby się musiało polować na poltergeista.
- Ktoś zna dobre zaklęcia by coś z tym zrobić? - sam wolałby się za to nie zabierać, wyczarowywanie ozdób imprezowych i ich transmutowanie nie było jego konikiem.
Kiedy wysłuchał planu Millie pokiwał głową z uznaniem, to brzmiało jak plan nastolatka, które zostało samo w domu i wreszcie mogło przetestować swoje wszelkie szalone pomysły- ale cóż, kiedy przychodziło co do kwestii próby uwięzienia poltergeista to był to plan idealny.
Odwrócił się do Eriką i przykładając dłoń do twarzy zwrócił się do niego teatralnym szeptem.
- Lepiej zawczasu wyczarujmy kilka materacy u podnóży schodów.
- Ktoś zna dobre zaklęcia by coś z tym zrobić? - sam wolałby się za to nie zabierać, wyczarowywanie ozdób imprezowych i ich transmutowanie nie było jego konikiem.
Kiedy wysłuchał planu Millie pokiwał głową z uznaniem, to brzmiało jak plan nastolatka, które zostało samo w domu i wreszcie mogło przetestować swoje wszelkie szalone pomysły- ale cóż, kiedy przychodziło co do kwestii próby uwięzienia poltergeista to był to plan idealny.
Odwrócił się do Eriką i przykładając dłoń do twarzy zwrócił się do niego teatralnym szeptem.
- Lepiej zawczasu wyczarujmy kilka materacy u podnóży schodów.