20.05.2024, 02:33 ✶
Patrick zmrużył oczy spoglądając na przyniesioną przez Erika kartę. Wychodziło na to, że Thomas zginął jako mały chłopiec a Bastian popełnił samobójstwo po śmierci narzeczonej. Przynajmniej w teorii. ''Guinevre'' i ''Genevieve'' brzmiały dla niego jak idealne imiona dla bliźniaczek jednojajowych. Na pierwszy rzut oka podobne, łatwe do zmylenia, zupełnie inne gdyby je odpowiednio przeczytać.
- Czystokrwiste rody wymierają śmiercią naturalną – zauważył cicho, nie do końca zgadzając się z teorią dotyczącą braku szczęścia. Same skazywały się na ten brak szczęścia, kurczowo łapiąc za teorię o czystości krwi. Już ona jedna mocno zawężała szanse na znalezienie przyszłych kandydatów na mężów lub żony (w dodatku takich, którzy nie byli swoimi kuzynami). A do tego przecież dochodziły jeszcze nieszczęśliwe wypadki, bezpłodność, klątwy i choroby. Tym więcej chorób psychicznych, im bliżej się krzyżowali między sobą. Czy to nie przez to wymarli Gauntowie? Mieszanka genetyczna Juliusów też mogła być dość… mroczna i nieść ze sobą niepokojące skutki. – Thomas zmarł jako niemowlak. Bastian mógł się zabić. Justine zaginęła. Na co umarły bliźniaczki? O ile rozumiem to jedna zmarła przed drugą. I Estella? Estella zmarła ostatnia. - Czy ona oszalała?
Steward zabębnił palcami o własne udo. Trochę za szybko obrócił głowę w stronę Morpheusa, gdy ten powiedział: „Nie widzimy przyszłości martwych”. Zwilżył językiem dolną wargę, niemal od razu myśląc o wyrzuceniu z siebie głucho brzmiącego: popatrz na mnie, popatrz na mnie i powiedz mi, czy coś widzisz. Jakie to byłoby proste usłyszeć od razu odpowiedź. I jak bardzo ostateczne, gdyby Longbottom nie dostrzegł przy nim żadnej przyszłości. Może zamiast Sebastianowi, trzeba było powiedzieć Florence? Na myśl o niej, Patricka coś ścisnęło w środku.
- Lydia mogła być siostrą Mary. – Albo matką.
- Czystokrwiste rody wymierają śmiercią naturalną – zauważył cicho, nie do końca zgadzając się z teorią dotyczącą braku szczęścia. Same skazywały się na ten brak szczęścia, kurczowo łapiąc za teorię o czystości krwi. Już ona jedna mocno zawężała szanse na znalezienie przyszłych kandydatów na mężów lub żony (w dodatku takich, którzy nie byli swoimi kuzynami). A do tego przecież dochodziły jeszcze nieszczęśliwe wypadki, bezpłodność, klątwy i choroby. Tym więcej chorób psychicznych, im bliżej się krzyżowali między sobą. Czy to nie przez to wymarli Gauntowie? Mieszanka genetyczna Juliusów też mogła być dość… mroczna i nieść ze sobą niepokojące skutki. – Thomas zmarł jako niemowlak. Bastian mógł się zabić. Justine zaginęła. Na co umarły bliźniaczki? O ile rozumiem to jedna zmarła przed drugą. I Estella? Estella zmarła ostatnia. - Czy ona oszalała?
Steward zabębnił palcami o własne udo. Trochę za szybko obrócił głowę w stronę Morpheusa, gdy ten powiedział: „Nie widzimy przyszłości martwych”. Zwilżył językiem dolną wargę, niemal od razu myśląc o wyrzuceniu z siebie głucho brzmiącego: popatrz na mnie, popatrz na mnie i powiedz mi, czy coś widzisz. Jakie to byłoby proste usłyszeć od razu odpowiedź. I jak bardzo ostateczne, gdyby Longbottom nie dostrzegł przy nim żadnej przyszłości. Może zamiast Sebastianowi, trzeba było powiedzieć Florence? Na myśl o niej, Patricka coś ścisnęło w środku.
- Lydia mogła być siostrą Mary. – Albo matką.