Trixie lubiła Grimmauld Place, nie potrafiłaby chyba spędzić całego życia poza miastem. Podobała jej się dostępność wszystkich istotnych miejsc na wyciągnięcie ręki. Zresztą tam się wychowała, w Londynie. Do wsi może i miała sentyment, aczkolwiek nie umiałaby sobie wyobrazić, że miałaby to spędzać większość życia. Na chwilę jak najbardziej, jednak nic poza tym. Jasne, teleportacja umożliwiała im transport z miejsca na miejsce w bardzo szybkim czasie, jednak jakoś dobrze jej się żyło z tą świadomością, że wszystko ma dostępne pod ręką. Na dłuższą metę pewnie zanudziłaby się za miastem, była młoda, kiedy, jak nie teraz powinna korzystać z wszystkich miejsc, pełnych ludzi.
Panna Black była zbyt bardzo zajęta swoimi sprawami, aby interesować się plotkami, które przekazywały dalej ciotki. Zresztą w jej życiu nie działo się teraz najlepiej, to ją trapiło, a nie chciana, czy niechciana ciąża nowej, przyszłej żony jej wuja. Może i cała sytuacja sama prowokowała do plotek, ale ona nie zamierzała w nie wnikać, ich sprawa, czy zrobili sobie dzieciaka przed ślubem. Jeśli tak, to pewnie uznałaby za głupotę branie ślubu z takiego błachego powodu, można było w końcu pozbyć się tego, co pchnęło ich do takiej decyzji.
- To ciekawe, dzięki za te informacje, botanika nie jest moją mocną stroną. - Czy zajrzy do rodowych kronik? Pewnie nie. Może gdyby dotyczyły one ludzkich umysłów, to by to zrobiła. Rośliny jednak nie były czymś, co interesowało ją jakoś specjalnie, nawet jeśli pisał o tym, jakichś członek ich rodziny. Nie poświęcała raczej czasu rzeczom, które nie miały jej się do czego przydać, bo miała go zbyt mało.
Przejęła od Perseusa czereśnie. - Dziękuję. - Rzuciła lekko, z uśmiechem. Jadła je powoli, delektując się ich słodkim smakiem. Naprawdę były przepyszne.
- Będzie tu sporo osób, nic dziwnego, że się stresujesz. - Wzrok takiej ilości osób skierowany tylko i wyłącznie na twoją osobę, no twoją i wybranki musiał być mocno przytłaczający, nawet jeśli lubiło się zainteresowanie. Na pewno ktoś wypatrzy każdy z najmniejszych błędów, o ile się pojawią.
- Tak właściwie to dopadła mnie delikatna nostalgia, bo jeszcze niedawno też myślałam o ślubie. - Nie wiedzieć czemu postanowiła się tym z nim podzielić, nie był jedną z ciotek, która mogłaby zacząć jej tutaj wyrzucać jakieś formułki na temat tego, co powinna, może to spowodowało, że zaczęła ten niewygodny dla niej temat.