20.05.2024, 11:50 ✶
Gdy tylko to zrobił pożałował.
Nie dlatego, że tego nie chciał, nie pragnął, całym sercem nie czuł że to właściwy krok. Nie dlatego. Ale ta nitka wyglądała tak biednie na najcudniejszym, najsłodszym palcu, nawet jeśli miał świadomość, że to gest, tylko symbol, początek czegoś dużo głębszego, dużo ważniejszego niż takie tam "chodzenie" ze sobą. Powinien najpierw odezwać się do Vioricy, w końcu była jubilerką, na pewno miałaby coś piękniejszego. Albo samemu zrobić pierścionek mimo obietnicy złożonej Roselyn polecieć do kniei i znaleźć materiał godny słodkiej nimfy, której usta rozpływały się w nim, najbardziej miękkie, najsłodsze, jego, tylko jego.
Objął Norę mocno w pasie, a następnie energicznym ruchem wziął ją na ręce, nieprzerwanie się z nią całując, myśląc o tym, że znów zaśnie w jego ramionach, ale tym razem o poranku nie zniknie, nie teraz, gdy słowa związały ich lepiej niż cichy jęk uniesienia. Nadrobi to, znajdzie pierścionek godny swojej królowej. Nadrobi te wszystkie osiem lat i udowodni jej, że jest wart jej miłości, jej uczucia, że jest wart tego by być przy jej boku, na dobre i złe, w zdrowiu i chorobie. Przeszli przez próg kuchni, zupełnie jakby już byli po ślubie, choć sukienka Nory nie była biała, a ubiór Samuela był biegunowo odległy od bycia wystawnym garniturem.
Osłaniając jasną główkę (czyż nie był to najpiękniejszy kolor jaki mogły mieć włosy?), zalał ją falą przeprosin, gdy jej stopą zahaczył o framugę. Potem drżący ze śmiechu dotarli do schodów, ale Sam nie odpuszczał bo zamierzał przenieść ją na rękach prosto do łóżka. Albo do łazienki, bo w sumie oboje mogliby się umyć. Zaskakujące, ze przed kichnięciem był zmęczony, senny, a teraz czuł jak euforia rozsadza mu pierś. Kradł jej pocałunki przy każdym stopniu i tylko pokrzykiwania Mabel z piętra (a raczej Bardzo Głośne Komentarze Karla uprzedzające podprogowo, że córka może zaraz na nich wpaść) ostudziły nieco pragnienia, dały czas na moment ochłonięcia. Cóż... cała noc była przed nimi, a on zdecydowanie chciał pokazać Norze jak bardzo ją kocha w jaki tylko sposób by tego zapragnęła. W końcu była jego narzeczoną. W końcu zasługiwała na wszystko to co najlepsze.
Nie dlatego, że tego nie chciał, nie pragnął, całym sercem nie czuł że to właściwy krok. Nie dlatego. Ale ta nitka wyglądała tak biednie na najcudniejszym, najsłodszym palcu, nawet jeśli miał świadomość, że to gest, tylko symbol, początek czegoś dużo głębszego, dużo ważniejszego niż takie tam "chodzenie" ze sobą. Powinien najpierw odezwać się do Vioricy, w końcu była jubilerką, na pewno miałaby coś piękniejszego. Albo samemu zrobić pierścionek mimo obietnicy złożonej Roselyn polecieć do kniei i znaleźć materiał godny słodkiej nimfy, której usta rozpływały się w nim, najbardziej miękkie, najsłodsze, jego, tylko jego.
Objął Norę mocno w pasie, a następnie energicznym ruchem wziął ją na ręce, nieprzerwanie się z nią całując, myśląc o tym, że znów zaśnie w jego ramionach, ale tym razem o poranku nie zniknie, nie teraz, gdy słowa związały ich lepiej niż cichy jęk uniesienia. Nadrobi to, znajdzie pierścionek godny swojej królowej. Nadrobi te wszystkie osiem lat i udowodni jej, że jest wart jej miłości, jej uczucia, że jest wart tego by być przy jej boku, na dobre i złe, w zdrowiu i chorobie. Przeszli przez próg kuchni, zupełnie jakby już byli po ślubie, choć sukienka Nory nie była biała, a ubiór Samuela był biegunowo odległy od bycia wystawnym garniturem.
Osłaniając jasną główkę (czyż nie był to najpiękniejszy kolor jaki mogły mieć włosy?), zalał ją falą przeprosin, gdy jej stopą zahaczył o framugę. Potem drżący ze śmiechu dotarli do schodów, ale Sam nie odpuszczał bo zamierzał przenieść ją na rękach prosto do łóżka. Albo do łazienki, bo w sumie oboje mogliby się umyć. Zaskakujące, ze przed kichnięciem był zmęczony, senny, a teraz czuł jak euforia rozsadza mu pierś. Kradł jej pocałunki przy każdym stopniu i tylko pokrzykiwania Mabel z piętra (a raczej Bardzo Głośne Komentarze Karla uprzedzające podprogowo, że córka może zaraz na nich wpaść) ostudziły nieco pragnienia, dały czas na moment ochłonięcia. Cóż... cała noc była przed nimi, a on zdecydowanie chciał pokazać Norze jak bardzo ją kocha w jaki tylko sposób by tego zapragnęła. W końcu była jego narzeczoną. W końcu zasługiwała na wszystko to co najlepsze.
Koniec sesji