— Za tych, którzy byli w przeszłości, za tych, którzy nadejdą i tych, którzy tkwią pomiędzy, aby mojry dały im wszystkim tyle czasu, ile potrzebują — wzniósł i on toast, szkło brzdęknęło czystym, wysokim dźwiękiem, brzmiącym dla niewprawnego ucha jak kryształ. Morpheus słyszał różnicę, ale nie miała ona dla niego znaczenia; miała dla Antoniusza. Powinien się z nim spotkać, ale nie chciał smucić przyjaciela. Wiedział, że tamten przejrzy jego nastrój na wylot po pierwszych minutach.
— Byłem w szkole, gdy wybuchła wojna mugoli i gdy trwały walki z Grindewaldem. Dziwnie słyszeć o tym, jako o temacie do badań historyków — stwierdził.— Derwin zginął na służbie, robiąc to, co kochał robić. Nie wyobrażam sobie dla niego lepszej śmierci. — Nie zamierzał opowiadać nieznajomemu o bólu duszy, jaki oczuwał, gdy otwierał oczy. Nikomu nie zamierzał o tym opowiadać. O poczuciu winy, że był daleko i nic nie widział, że nie mógł cofnąć czasu. Złota klepsydra pod ubraniem paliła, brudny sekret. Mógł odmienić losy tego całego Beltane, gdyby tylko był na miejscu. Osiem godzin do tyłu, tyle mógł dla nich zrobić. Lecz jego nie było. Teraz on czuł, że jeśli nadejdzie śmierć, przywita ją jak starą przyjaciółkę. Fragment jego duszy umarł wraz z jego bratem, nawet jeżeli dzieliła ich duża różnica wieku, byli braćmi, z tej samej krwi. Z tej samej ziemi.
— To już drugie z mojego rodzeństwa, które oddało swoje życie za ten kraj. Pierwsza była Aurora, moja starsza siostra, również na służbie. Kiedy nad twoim obiadem wisi miecz Godryka Gryfindora, niejako żyjesz w poczuciu, że twój czas dobiegnie końca prędzej, niż chciałbyś ty i chcieliby twoi bliscy. Sam wierzyłem, że umrę młodo.
Pierwsze oznaki siwizny na jego skroniach zdradzały, że jego plan nieco nie wypalił w takim razie, razem z kurzymi łapkami od śmiechu w kącikach oczu i zmarszczce między brwiami, nadającej mu bardzo poważnego wyrazu twarzy.
— To ciężkie, gdy patrzy się w oczy tych, którzy przeżyli wojnę. Jeszcze gorzej, gdy myśli się o tym i widzi magicznych nazistów i zastanawia się, która z osób, z którymi rozmawiasz na przyjęciu, zamordowała twojego brata. Znasz te twarze, nie wiesz tylko, która to.
Westchnął i pociągnął łyk alkoholu.
— Mroczne tematy. To przez ciekawość badacza, perwersję turpizmu czy współczucie, panie Bagshota?