Doskonale zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji. Choć dorośli, to jednak Robert nadal nie potrafił odpowiednio podejść do czyjejś śmierci. Dlatego wspomniana była Marta Warren. Nic jej nie zrobił, a jednak odczuwał tamtego dnia stres. Tutaj sytuacja wyglądała inaczej, bowiem dotyczyła jego żony. Obaj mieli te same wpojone zasady przez ojca. Richardowi takie samo kazanie zostało przedstawione. Nie protestował. Dostosował się. Jego małżeństwo trwało tak długo, aż uwolniła go śmierć żony. Od sześciu lat był wdowcem. Ten status dzisiaj otrzymał jego brat.
- Dobrze.Odpowiedział ze spokojem i nutą przeproszenia w głosie, nie chcąc przeciągać sprawy. Pozwolił bratu podzielić się problemem, jaki mu ciążył na duszy. Potrzebował go, potrzebował tego wsparcia, pomocy, rady.
Skrzyżował ręce na klatce piersiowej, poruszając jedną, w której trzymał papierosa. Uważnie słuchał i analizował słowa Roberta.
- Niestety cały proces dotyczący zabójstwa czy samobójstwa może cię ciągnąć dniami i nocami. Czasami informacje dostaje się w pełni szybciej, innym razem cząstkowe i oczekiwania są dłuższe. Zależy od sytuacji, miejsca i przyczyny zgonu. Jestem w kontakcie z Michaelem. Jeżeli coś będzie wiedział, da mi znać.
Postanowił odpowiedzieć bratu od końca. Gdyż ta niewiedza niepokoiła Roberta. Rozumiał to.
- Czy ojciec wie, lub ktokolwiek inny o tym, co jej zrobiłeś?
Zapytał, dla pewności czy nie mają świadków. Jeżeli nie było takowych, lepiej dla nich. Nie będzie trzeba nikogo więcej się pozbywać, przekupywać, przekonywać do milczenia.
- I jeszcze jedno. Czy zauważyłeś jakieś niepokojące jej zachowanie, przed Twoimi działaniami? Jeżeli przejawiała już wcześniej jakieś niepokojące objawy, sygnały, można to powiązać z jej problemami. Skumulowało się wszystko i mamy efekt samobójstwa.Trzeba coś wymyślić, czego nie wie jej rodzina a Ty jako mąż tak. Jeżeli zajdzie potrzeba, mieć kogoś, kto potwierdzi jej problemy.
Chciał ustalić coś, co może pomóc w szybszym przyspieszeniu procesu sekcji zwłok, jeżeli do takowej chcieliby się zabrać lub przebadać ją inaczej. Ustalić przyczyny samobójstwa. Wiedział, że jego rodzina, specjalizowała się we władaniu umysłami. Robert też odziedziczył te dary i możliwe, że próbował je rozwijać. Za ofiarę wybierając sobie żonę.
Zaciągnął się papierosem, cały czas w głowie analizując to wszystko. Zrobił nawet obchód do biurka, aby w popielniczce strzepnąć papierosa. Jeżeli Robert potwierdzi mu, że z Grace już wcześniej było coś nie tak, jak z ich matką. Choć sytuacja trochę inna, ale też swoje przeszła z ich ojcem. Mimo prowadzonego śledztwa i podstawowego przesłuchania, mogą ich wziąć na szczegółowe. Tutaj także będzie trzeba poustalać, choćby alibi. Robert był w domu. On też powinien. Nikt nie widział go jak go opuszczał.