25.12.2022, 16:12 ✶
Na biurku Erika, późnym rankiem 30 Marca, zmaterializował się pakunek wypchany małymi bezami, tartami malinowymi i małymi ciasteczkami w kształcie kwiatków. Opakowanie świadczyło o tym, że zawartość pochodziła z Klubokawiarny Nory, acz napisany starannym pismem liścik na twardym, grubym papierze przyczepiony do wstążki już niekoniecznie. Tak samo jak wygnieciona góra od zdobnego papieru, która definitywnie była już otwierana, a ktoś niesamowicie intensywnie starał się ją przywrócić do poprzedniego stanu.
Sam pakunek pozwolił dotknąć się tylko adresatowi, innych, ciekawskich okalająca paczkę wstążka traktowała ostrymi zębami, zupełnie jakby była kąsającym wężem. Jeżeli odpakowującym był sam Longbottom, sama się odwiązywała.
Ciastka to poważny biznes.
Drogi Eriku,
Mam nadzieję, że zawartość torby osłodzi ci jakiekolwiek nieprzyjemności.
P.S. Zjadłem jedną bezę, są bardzo dobre, acz stan pakunku już niekoniecznie.
Sam pakunek pozwolił dotknąć się tylko adresatowi, innych, ciekawskich okalająca paczkę wstążka traktowała ostrymi zębami, zupełnie jakby była kąsającym wężem. Jeżeli odpakowującym był sam Longbottom, sama się odwiązywała.
Ciastka to poważny biznes.
Londyn, 30 Marca 1972
Drogi Eriku,
Mam nadzieję, że zawartość torby osłodzi ci jakiekolwiek nieprzyjemności.
Elliott
P.S. Zjadłem jedną bezę, są bardzo dobre, acz stan pakunku już niekoniecznie.
“An immense pressure is on me
I cannot move without dislodging the weight of centuries”
♦♦♦