- Tyle, że ja lubię się pocić, łatwiej mi to przychodzi, niż myślenie. - Nigdy nie ukrywała, że nie uważa się za jakiś potężny umysł. Zapamiętywanie recept eliksirów, składników, to brzmiało dla niej jak katorga. Heather nie lubiła uczyć się formułek na pamięć, zupełnie jej to nie szło. Bardzo cieszyła się z zakończenia szkoły między innymi dlatego, że nigdy więcej nie musiała już warzyć eliksirów, czy zakuwać jakichś ziół i innych takich na pamięć. Naprawdę było to jej największą bolączką podczas edukacji.
Cieszyło ją to, że mają za sobą to krótkie nieporozumienie, wyjaśnili sobie wszystko, Cameron nie spoglądał już na nią z taką pogardą, jak wtedy, gdy byli nad jeziorem. Może było to tylko chwilowe, na pewno szybko o tym nie zapomni, jednak teraz oczy błyszczały jej z radości, bo naprawdę cieszyła się tą krótką chwilą wyrwaną szarej rzeczywistości, jakby wcale konflikt się nie zaogniał, a oni byli jedynie dwójką zakochanych.
- Och tak, ja to największa rasistka, może od razu Czarny Dzban powinien mnie zwerbować w swoje szeregi. - Dodała jeszcze śmiejąc się przy tym w głos. Wyobraziła sobie bowiem siebie w tej śmiesznej czarnej szacie i masce na twarzy. Zastanawiało ją, jakim cudem tym czarownikom udawało się chodzić w tej szacie i nie potknąć o własne nogi...
Pocałunek, którym go obdarzyła był krótki, nie zamierzała się tu z nim teraz obściskiwać, chociaż mało było takich miejsc, w których mogli to robić bez spojrzeń skierowanych w ich stronę. Przez to, że Wood była popularna często się nimi interesowano, musieli do tego przywyknąć.
Zamierzała jednak pobiec szybko do tych drzew, bo owoce kusiły ją strasznie swoim wyglądem. Nie odpowiedziała nawet Cameronowi, nie zamierzała czekać. Nawet na niego, nie kiedy sama rzuciła pomysł ścigania się do drzew. Musiała to wygrać. Biegła ile tylko miała sił w płucach, oczywiście nie przyszło jej nawet przez myśl, żeby dać mu szansę wygrać ten jeden raz, co to to nie, za bardzo lubiła wygrywać.
Podbiegała do najbliższego drzewa, kiedy poczuła, że coś łapie ją za tyłek. Zatrzymała się przez to zbita z tropu, Cameron do niej dobiegł, czy co właściwie się wydarzyło? to było dziwne.
Slaby sukces...