• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Lecznica Dusz 20/07/72 | Lecznica Dusz | Millie & Peregrinus

20/07/72 | Lecznica Dusz | Millie & Peregrinus
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#6
22.05.2024, 11:20  ✶  
...za mocno mi na Tobie zależy

Te słowa opadły na jej głowę, jak ledwie widoczne, pozbawione ciężaru płatki śniegu, które momentalnie rozpuściły się od gorąca, jakie zaczęło emitować jej zdradliwe ciało, a woda z nich spłynęła wzdłuż chropowatej powierzchni czarnego włosia, wprost do cebulki i niżej do umysłu chłonnego jak gąbka.
– Czy to znaczy, że i dziś mi nie powróżysz?– musiała coś powiedzieć, wtulona w niego jeszcze, zaszywając w tym pytaniu i prośbę, bo przecież zawsze podczas swoich spotkań wróżyli sobie. I mimo że oboje znali na wskroś siedemdziesiąt osiem arkanów i dwieście pięćdziesiąt osiem różnych ułożeń fusów, wiedzieli jak tragiczne rzeczy mogą na nich wychynąć z nich, to zawsze jednak, bez względu na okoliczności, rozjaśniali wzajem sobie te miecze i gwoździe, przynosili odrobinę uśmiechu i nadziei w szyderstwie i koronkach przekleństw. Tradycja... Bardzo chciała, by jej tego nie odmówił, by dał jej nie tylko swój koszmar, o błękitnookiej marze, ale też wspomnienie czasów, w których było normalnie. Dobrze.

Miała szkicownik, ale gdy zobaczyła pudełko zatrzymała się zdziwiona, momentalnie kuląc się strachem, że jej odbiorą te kolory, bez względu na to, czy ze strachu, że zaraz całe ściany oberwą akwarelowym rozbryzgiem, czy dlatego, że jej terapeuta ubzdura coś sobie. Zachłystnęła się myślą, że właśnie zmył wszystkie swoje winy tą tęczową smugą, odebrał jej oręż wyrzutów, że nie przychodził tak długo.
– Ja... nie wiem czy pamiętam...– przyznała, a mężczyzna mógł zauważyć, jak kruszeje pieczołowicie odbudowywana poza. Chciał wyjść, by nie musieli udawać, ale miał ją o tu, na wyciągnięcie ręki, to wszystko, co zwykle jego kuzynka i przyjaciółka próbowała ukryć za twardym murem pobazgranym wulgarnym grafiti. Jej szczupłe palce opuszkami badały wytłoczony symbol, chłód metalowego pudełka, a potem jego wnętrze. Pędzle na pewno jej zabiorą a bez nich. – Schowaj... schowaj je teraz i chodźmy. Wezmę wodę dla nas, może... może dam radę namówić kucharki by dały nam też kubki i susz. – jej ramiona nagle zadrgały, niesymetrycznie łokcie dolepiła do ciała, dreszcz nie chciał odpuścić przez moment, lewa dłoń wykręciła się na bok z palcami jak zakrzywionymi szponami. Sapnęła gniewnie, patrząc na rękę, a potem wciskając mu farby.

– Weź koc. – poinstruowała go przed wyjściem i zniknęła za drzwiami, o tyle dobrze, ze mogła poruszać się już dość swobodnie, inaczej niż miesiąc temu. Wtedy jednak była w izolatce, a każdy kto próbował się do niej zbliżyć był gryziony, szarpany i opluwany. Każdy poza Alastorem. Czy gdyby Perygrinus przyszedł do niej miesiąc temu, przyjęłaby go tak ciepło jak teraz...? Czy lepiej może, że nie znała odpowiedzi na to pytanie?

+++

W końcu byli w niewielkim w sumie ogrodzie, otoczeni drzewami, gdzieś stały stare zmurszałe ławeczki. Duszno było, ale wiatr co jakiś czas zawiewał mocniej, niosąc ze sobą posmak geosaminy i wibrującego w powietrzu ozonu. Zbliżała się burza, co może nie powinno nikogo cieszyć, nikogo poza Millie, która – choć raz niemal umarła od spotkania z piorunem – zawsze wystawiała twarz na wiatr, jakby licząc, że pewnego dnia ów wiatr ją po prostu ze sobą zabierze. Na nogach miała dresowe spodnie, na kocu położyła kubki i płócienny worek z herbatą. Mieli też dzbanek wody, chłodnej, ale przecież Perygrinus dysponował różdżką więc nie powinien być to problem.

Gdy powiedział o górach, spojrzała na niego zaskoczona. Cóż, zapomniała o tych planach. Zapomniała zupełnie skupiona na tym, bo każdego ranka chcieć jednak o siebie zawalczyć. Tak dla odmiany.
– To... to dobrze? Zasłużyłeś na odpoczynek. Pracujesz... jesteś bardzo oddany pracy, ale każdy powinien kiedyś wyjechać i odetchnąć. – Nieświadomie odtworzyła słowa, którymi namawiała go do tego wyjazdu. Tylko wtedy robiła to z o wiele większym entuzjazmem oraz większa ilością kwiecistych znaków przestankowych. Nagle smutek dociążył jej ramiona, bo mówienie o wyjeździe było też w pewnym sensie mówieniem o nieuchronności zamknięcia tego spotkania. Dłoń znów zadrgała, a czarna głowa zawisła między złożonymi ramionami. Próbowała oddychać spokojnie, ale było trudno. W końcu więc pochyliła się ku niemu, właściwie położyła tak, by głowę złożyć na jego udzie, jak chory kot szukający u swojego właściciela pieszczoty i pociechy w cierpieniu. – Jak wyjdę... zabierzesz mnie w te Alpy? Chociaż na chwilę. Chciałabym stanąć na szczycie jednej z tych gór i... – ... skoczyć, pustka woła, pustka wzywa, to takie proste.... Ciało zadrgało znowu, a Mi podciągnęła nogi, przyciskając kolana mocno do piersi w obronnym geście.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Millie Moody (3381), Peregrinus Trelawney (3097)




Wiadomości w tym wątku
20/07/72 | Lecznica Dusz | Millie & Peregrinus - przez Peregrinus Trelawney - 10.05.2024, 16:30
RE: 20/07/72 | Lecznica Dusz | Millie & Peregrinus - przez Millie Moody - 11.05.2024, 15:49
RE: 20/07/72 | Lecznica Dusz | Millie & Peregrinus - przez Peregrinus Trelawney - 17.05.2024, 12:36
RE: 20/07/72 | Lecznica Dusz | Millie & Peregrinus - przez Millie Moody - 18.05.2024, 22:45
RE: 20/07/72 | Lecznica Dusz | Millie & Peregrinus - przez Peregrinus Trelawney - 21.05.2024, 19:02
RE: 20/07/72 | Lecznica Dusz | Millie & Peregrinus - przez Millie Moody - 22.05.2024, 11:20
RE: 20/07/72 | Lecznica Dusz | Millie & Peregrinus - przez Peregrinus Trelawney - 28.05.2024, 13:17
RE: 20/07/72 | Lecznica Dusz | Millie & Peregrinus - przez Millie Moody - 28.05.2024, 20:01
RE: 20/07/72 | Lecznica Dusz | Millie & Peregrinus - przez Peregrinus Trelawney - 12.06.2024, 12:56
RE: 20/07/72 | Lecznica Dusz | Millie & Peregrinus - przez Millie Moody - 17.06.2024, 23:22
RE: 20/07/72 | Lecznica Dusz | Millie & Peregrinus - przez Peregrinus Trelawney - 05.07.2024, 09:55
RE: 20/07/72 | Lecznica Dusz | Millie & Peregrinus - przez Millie Moody - 10.07.2024, 23:47

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa