22.05.2024, 19:35 ✶
Odkąd wystawił ogłoszenie w którym zaoferował swoje usługi, zaczął dostawać sporo zleceń. Nie tylko takich, które dotyczyły historii magii. Jako że zdarzało mu się pisać do gazet, niektórzy czarodzieje prosili go o zainteresowanie się ich problemem i nagłośnienie go. Tym razem padło na plantacje owoców, na której od jakiegoś czasu bez wyraźnego powodu usychały czereśniowe drzewka. Isaac postanowił zbadać sprawę. Co prawda wioska znajdowała się dość daleko od Manchesteru, jednak z jakiegoś powodu wymyślono teleportację, prawda? Spodziewając się gorąca, ubrał na siebie czarne, proste spodnie, czarny kapelusz oraz turkusową koszulę z krótkim rękawem. W tym roku krzykliwe kolory były w modzie! A przynajmniej tak wyczytał w Czarownicy, którą namiętnie nadrabiał. Musiał przyznać, że naprawdę się wkręcił. Na zmianę czytał stare oraz nowe wydania. Chwilowo darował sobie nawet Horyzonty Magii. Był zbyt ciekawy kolejnego żartu miesiąca oraz przepisu na zdrową kolację.
Kiedy teleportował się kilka kroków od Olivii, z początku nawet jej nie zauważył. Poprawił kapelusz i rozejrzał się po okolicy.
- Dzień dobry? Pojawiłem się z powodu... Olivia?- Zapytał naprawdę zdumiony. Ściągnął z głowy kapelusz jakby to miało mu pomóc w zdecydowaniu, czy to naprawdę ona właśnie przed nim stała. Wysłał mu list, na który nie odpisał. Miał jednak ku temu swoje powody.
Kiedy teleportował się kilka kroków od Olivii, z początku nawet jej nie zauważył. Poprawił kapelusz i rozejrzał się po okolicy.
- Dzień dobry? Pojawiłem się z powodu... Olivia?- Zapytał naprawdę zdumiony. Ściągnął z głowy kapelusz jakby to miało mu pomóc w zdecydowaniu, czy to naprawdę ona właśnie przed nim stała. Wysłał mu list, na który nie odpisał. Miał jednak ku temu swoje powody.