23.05.2024, 01:22 ✶
List dotarł wieczorem 9 sierpnia - charakter pisma był całkiem schludny jak na standardy Perseusa, co sugeruje, że bardzo się przyłożył do jego napisania.
Najdroższa,
Dziś podczas śniadania wydarzyło się coś nietypowego. Pamiętasz, że widzę tylko aury pojedynczych ludzi, prawda? Cóż, dziś zobaczyłem aurę tego miejsca. Wyglądało to tak, jakbym patrzył na świat przez kolorowe szkło.
Przypadkiem usłyszałem rozmowę mugolskiej pary - podobno ludzie w Windermere zaczynają się dziwnie zachowywać. Teorię tę potwierdziła matka mojego pacjenta, która napisała mi, że po powrocie do domu wszystko wróciło do normy. Sam czuję się tutaj... Jakiś nieswój. Jakby opętała mnie jakaś gorączka.
I znów w mojej głowie kołacze myśl, że chciałbym mieć Cię obok, a jednocześnie boję się, jak to miejsce na Ciebie wpłynie. Cokolwiek jednak dzieje się w Windermere, to nie jest powód, by mnie od Ciebie odciągać. Planuję wrócić do Londynu jutro rano.
Nawiedzaj mnie dziś we śnie, Ukochana.
Do listu dołączony był bukiet polnych kwiatów.
Windermere, 9 sierpnia 1972
Najdroższa,
Dziś podczas śniadania wydarzyło się coś nietypowego. Pamiętasz, że widzę tylko aury pojedynczych ludzi, prawda? Cóż, dziś zobaczyłem aurę tego miejsca. Wyglądało to tak, jakbym patrzył na świat przez kolorowe szkło.
Przypadkiem usłyszałem rozmowę mugolskiej pary - podobno ludzie w Windermere zaczynają się dziwnie zachowywać. Teorię tę potwierdziła matka mojego pacjenta, która napisała mi, że po powrocie do domu wszystko wróciło do normy. Sam czuję się tutaj... Jakiś nieswój. Jakby opętała mnie jakaś gorączka.
I znów w mojej głowie kołacze myśl, że chciałbym mieć Cię obok, a jednocześnie boję się, jak to miejsce na Ciebie wpłynie. Cokolwiek jednak dzieje się w Windermere, to nie jest powód, by mnie od Ciebie odciągać. Planuję wrócić do Londynu jutro rano.
Nawiedzaj mnie dziś we śnie, Ukochana.
Oddany Ci,
Perseus
Do listu dołączony był bukiet polnych kwiatów.
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory