23.05.2024, 15:24 ✶
-Tak, to... to moja... - Zaczęła, jednak zamilkła kiedy dziewczyna nadepnęła na jej torebkę i przypadkowo przesunęła ją w stronę błotnistej kałuży. Sophie westchnęła, przymykając na chwilę oczy. Pozwoliła nieznajomej użyć zaklęcia, jednak to tylko pogorszyło sytuację. Wyciągnęła dłoń i wyrwała jej swoją torebkę.
-Jesteś charłakiem, że nie potrafisz czarować?- Zapytała ze złością, oceniając jaką szkodę dziewczyna wyrządziła swoim zaklęciem. Ciało bolało ją od upadku, z kolan i łokcia ciekła krew, a na dodatek jeszcze TO! Przecież to była jej ulubioną torebka! Do diaska, czy codziennie musi przydarzyć jej się jakiś wypadek? Dlaczego była takim pechowcem?!
Sophie była czerwona i wściekła. Spojrzała chłodno na Ulę, marszcząc delikatnie nos. Potrzebowała kilku sekund, żeby nieco ochłonąć i zacząć trzeźwo myśleć... ona chciała mi pomóc... pomyślała ... ale po prostu jej nie wyszło. Tak samo jak mi. Mi też nie wychodzi...
- Posłuchaj...! Ja... ja przepraszam. Przepraszam, po prostu się zdenerwowałam. To nie twoja wina, nie chciałam nazwać Cię charłakiem. - Wyjaśniła szybko i złapała nieznajomą za nadgarstek. Zrobiło jej się głupio, że tak na nią nafukała. A do tego nazwała ją w bardzo brzydki sposób. Mulciberówna nie chciałaby, żeby ktoś powiedział o niej charłak. Na samą myśl, przeszły ją ciarki obrzydzenia.
-Jesteś charłakiem, że nie potrafisz czarować?- Zapytała ze złością, oceniając jaką szkodę dziewczyna wyrządziła swoim zaklęciem. Ciało bolało ją od upadku, z kolan i łokcia ciekła krew, a na dodatek jeszcze TO! Przecież to była jej ulubioną torebka! Do diaska, czy codziennie musi przydarzyć jej się jakiś wypadek? Dlaczego była takim pechowcem?!
Sophie była czerwona i wściekła. Spojrzała chłodno na Ulę, marszcząc delikatnie nos. Potrzebowała kilku sekund, żeby nieco ochłonąć i zacząć trzeźwo myśleć... ona chciała mi pomóc... pomyślała ... ale po prostu jej nie wyszło. Tak samo jak mi. Mi też nie wychodzi...
- Posłuchaj...! Ja... ja przepraszam. Przepraszam, po prostu się zdenerwowałam. To nie twoja wina, nie chciałam nazwać Cię charłakiem. - Wyjaśniła szybko i złapała nieznajomą za nadgarstek. Zrobiło jej się głupio, że tak na nią nafukała. A do tego nazwała ją w bardzo brzydki sposób. Mulciberówna nie chciałaby, żeby ktoś powiedział o niej charłak. Na samą myśl, przeszły ją ciarki obrzydzenia.