23.05.2024, 19:19 ✶
Charlie zwrócił ciało w stronę dziewczyny w wodzie, a deski zatrzeszczały pod jego stopami. Przeraził się, lecz strach jakby... odpuszczał? Może to dlatego, że wierzył, iż woda nie jest głęboka. A może dlatego, że kobieta z pewnością mu pomoże, gdyby wpadł. Była taka piękna... I tak, patrzył w jej oczy. Były piękne, nieodgadnione jak głębia, w której chciałby utonąć. Ta była inna od nieprzebranych mas morza. Ta była czymś, na co czekał z utęsknieniem.
Nie odezwał się nawet słowem, nie chcąc zagłuszać melodii. Lichy pomost nie miał już żadnego znaczenia, tak jak woda pod nim. Nachylił się, by podać ślicznotce dłoń i wkrótce objęły go jej zimne ramiona. Nie czuł bólu, nie czuł głębi. Próbował dosięgnąć jej ust własnymi, dochodząc do wniosku, że to najlepsze, co mógł w tej chwili zrobić. Przecież była piękna! Przecież tego chciała!
Ucisk w klatce piersiowej kazał mu wrócić do rzeczywistości. Z chwilą, gdy nie mógł zaczerpnąć powietrza, zaczął się szarpać.
Nie odezwał się nawet słowem, nie chcąc zagłuszać melodii. Lichy pomost nie miał już żadnego znaczenia, tak jak woda pod nim. Nachylił się, by podać ślicznotce dłoń i wkrótce objęły go jej zimne ramiona. Nie czuł bólu, nie czuł głębi. Próbował dosięgnąć jej ust własnymi, dochodząc do wniosku, że to najlepsze, co mógł w tej chwili zrobić. Przecież była piękna! Przecież tego chciała!
Ucisk w klatce piersiowej kazał mu wrócić do rzeczywistości. Z chwilą, gdy nie mógł zaczerpnąć powietrza, zaczął się szarpać.