• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 16 Dalej »
[2.01.1971] Pierwsze ataki śmierciożerców | Percy & Anthony

[2.01.1971] Pierwsze ataki śmierciożerców | Percy & Anthony
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#3
23.05.2024, 19:40  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.05.2024, 23:01 przez Anthony Shafiq.)  
Głupie incydenty. Nie jego departament się tym zajmował. Nie było to w jego obowiązku, ale w tym konkretnym momencie postrzegał siebie jako bohatera, który ratuje angielską reputację na arenie międzynarodowej. Ratuje traktaty, nad którymi pracował latami, ratuje maskę praworządnej ogłady, która kruszała pod wpływem popleczników kogoś, kto nazywał siebie jakąś idiotycznym przydomkiem i uważał, że w ten sposób zapisze się na trwałe w historii świata. Anthony wierzył, że to sprawa wewnętrzna, głupia zabawa bandy przebierańców, którzy rychło zostaną rozgromieni. Nie mógł dopuścić, by poza granicami kraju ktokolwiek mógł pomyśleć, że władze nie mają nad tym kontroli. A teraz osoba ambasadora Hiszpanii mogła być pretekstem, do wielu, wielu niekorzystnych sytuacji. A teraz osoba Perseusa Blacka, mogła być jakże użytecznym narzędziem w tym kryzysie. Instrumentem, który wystarczyłoby odpowiednio nastroić...

Pomimo rękawiczki i kolejnych warstw odzienia Perseusza, wyczuwał napięcia w jego ciele. Łatwo było mu dostrzec objawy świadczące o tym jak wytrącił go z równowagi, gdy wiedział na co patrzeć. Powstrzymał jednak uśmiech, inny niż ten powitalny, niż ten przeznaczony dla wszystkich wkoło. Musiał teraz tylko wypatrzyć odpowiednią okazję, a nie byłby w tym miejscu w którym był, gdyby nie ekspertyza w tej dziedzinie. Gdy stanęli przy windzie, sięgnął po swój ekskluzywny zestaw piśmienniczy, niewielkie granatowe etui z piórem oraz długopisem. Piękne, robione na zamówienie narzędzia do spisywania myśli i słów, do tkania argumentów, zatapiania się w retoryce, różniły się między sobą nie tylko konstrukcją, ale i przeznaczeniem. Wieczne pióro dedykowane było dłoni właściciela, prywatne, niemalże intymne, przez wzgląd na stalówkę ukształtowaną potokami listów i pamiętników. Długopis wyzbyty był z tego indywidualnego sznytu, na wskroś prozaiczny, służący ledwie do proponowania, jeśli ktoś nie miał czym złożyć swojego podpisu.

Wyciągnął niespiesznie długopis, który momentalnie przetoczył się przez palce ukryte wciąż w czarnej jagnięcej skórze, by rychło powrócić do chwytu sztukmistrza. Stalowe oczy błysnęły drapieżnie, gdy wpatrywały się w długą szczupłą szyję swojej ofiary. Gdy dostrzegły nastroszone włoski, napięcie cienkiej białej skóry. Wiedział, że bardziej sprawdziła by się świeczka i stopniowo opadający wosk, wytaczający nieregularne zaróżowione ścieżki ukryte pod wonnościami miodu i kwiatów. Nie mieli jednak ani czasu, ani materiałów, Shafiq'owi pozostało improwizować. Pozdrowił wychodzącego skinieniem głowy. Wkroczył za Perseuszem do ciasnej przestrzeni, wiedząc, że to jest właściwy moment, albo żaden.

Drzwi zamknęły się, a dyplomata nie tracił czasu syceniem się nieśmiałością kogoś, kto sam powinien być władcą marionetek. Być może był, ale nigdy przy nim. Może wśród swoich pacjentów sprawnie poruszał się między niciami popychającymi dusze ku temu co chciał. Ale nie tu, nie w windzie, która za chwile miała zaliczyć nieplanowany postój miedzy piętrami. Bardzo chciałby, by wystarczyło pstryknięcie palcami, ale potrzebował cisowej witki, a wrzeciono ze smoczego serca sprawnie rzuconym zaklęciem zatrzymało windę, bo choć żaden z Anthon'ego inżynier, to wiedział, gdzie rozproszyć magię, by budka zmuszona została do awaryjnego hamowania. Nie żeby pierwszy raz musiał to robić. Wąska przestrzeń gwarantowała prywatność.

– Nieznany z imienia pacjent pochodzący z Hiszpanii, znaleziony przy Velvet Rose jeszcze dziś pozostanie Twoim pacjentem i przeniesiesz go do Doliny, do Lecznicy Dusz.– podjął po francusku, porzucając maskę nadmiernego entuzjazmu, na rzecz obojętności i chłodu polecenia ocierającego się o służbową agendę. Różdżka zniknęła w kieszeni, a między palcami znów zabłysnęła skuwka długopisu. Gdy tylko dostrzegł zdziwienie malujące się w czarnych oczach Blacka, naparł na niego momentalnie, nie dając więcej czasu na myślenie, przykładając srebro do pulsującej aorty ukrytej pod cienką, tak łatwą do przebicia warstwą. Długopis pozostał zimny styczniową aurą, nacisk zaś nie był bolesny, choć wystarczający, aby każde uderzenie serca przechodziło przez cienkie narzędzie stroiciela, do jego palców ukrytych w rękawiczce. Twarz Anthony'ego znalazła się tuż przy uchu magipsychiatry, tak mało czasu, tak dużo treści. Ostatecznie wiedział przecież, że to nie słowa trafią do duszy tego, który miał predyspozycje, aby zadawać zbyt wiele pytań. Ostatecznie wiedział jak wytrącić mu te pytania z rąk.

Chłodne srebro powoli sunęło wzdłuż długiej szyi, po przekątnej, drogą wytyczoną przez napięte ścięgna, prosto do zagłębienia między obojczykami. Oddech Shafiq'a łaskotał płatek ucha Blacka, choć ani cal ciała nie dotykał drugiego bez co najmniej czterech warstw materiału.
– Jak tam dotrzemy, powiem Ci o co chodzi– jak zasłużysz – końcówka zdania zawisła w powietrzu, oboje znali kroki w tej grze. – Czy kiedykolwiek żałowałeś wykonywania moich poleceń Perseuszu? Nie przypominam sobie Twoich skarg.– wysyczał przez zaciśnięte zęby, oddychając jego strachem.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (1886), Perseus Black (1861)




Wiadomości w tym wątku
[2.01.1971] Pierwsze ataki śmierciożerców | Percy & Anthony - przez Anthony Shafiq - 30.04.2024, 16:10
RE: [2.01.1971] Pierwsze ataki śmierciożerców | Percy & Anthony - przez Perseus Black - 17.05.2024, 14:04
RE: [2.01.1971] Pierwsze ataki śmierciożerców | Percy & Anthony - przez Anthony Shafiq - 23.05.2024, 19:40
RE: [2.01.1971] Pierwsze ataki śmierciożerców | Percy & Anthony - przez Perseus Black - 10.06.2024, 10:57
RE: [2.01.1971] Pierwsze ataki śmierciożerców | Percy & Anthony - przez Anthony Shafiq - 25.06.2024, 10:09

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa