Cóż, już na początku to noszenie krzeseł było podejrzane, przynajmniej dla Wood, trochę nie rozumiała po co, nie rozumiała dlaczego, ale nie chciała pozostawić z tym Brenny samej, w końcu były partnerkami, nawet w takiej sytuacji mogła na nią liczyć, jak w każdej innej, równie głupiej. Ruda była gotowa z nią wejść we wszystko, mimo wątpliwości, które się czasem pojawiały. Najwyraźniej jednak i Longbottom uważała, że to jednak było bez sensu. Mądry czarodziej po szkodzie.
- Myślisz, że siedział tam i się śmiał, jak nosiłyśmy te krzesła? - Na pewno tak było, zadowolony z siebie, że udało mu się zrobić głupi żart dwóm BUMowczyniom. Nie miała pretensji, że zrobił coś takiego jej, w końcu była zupełnie mu obca, a wiele osób nie lubiło magipolicji, jednak skoro znał Brennę, to mógł się powstrzymać, najwyraźniej jednak nie czuł się z nią na tyle związany, żeby nie robić sobie z niej żartów, a ona biedna chciała mu pomóc. Co za chuj, nawet znajomym nie można już ufać.
- Jeśli się tak nie zachowywał, to pewnie, faktycznie czymś oberwał, wiesz, może to wpływ zaklęcia. - W dzisiejszych czasach nigdy nie wiadomo, kto może być pod wpływem czarów. Śmierciożercy nie mieli skrupułów, to mogło spotkać każdego, nawet znajomych naszych brygadzistek.
Znalazły się przed budynkiem, Ruda jak i jej partnerka od razu skierowała wzrok w stronę ławki, na której jeszcze niedawno siedział ten cały Thoran Yaxley - teraz już go nie było. Musiał mieć niesamowitą uciechę z tego, że zrobił im taki dowcip.
Jak na złość znalazł się też właściciel krzeseł, który nie do końca był zadowolony z tego, że kobiety postanowiły je przenieść. Kolejny problem, trochę głupio się było teraz z tego tłumaczyć, ale chyba nie miały innego wyjścia.
Heather dołączyła do przeprosin Brenny, zrobiło jej się trochę głupio, bo jakby zupełnie przypadkiem znalazły się w centrum tego dziwnego zamieszania, na całe szczęście jakoś udało im się złagodzić mężczyznę, który z początku wydawał się być dosyć mocno wkurwiony.
- Tak, chodźmy stąd, chyba nic tu po nas. - W końcu tajemniczy Thoran zniknął. Była ciekawa, czy Brenna zrobi coś z tą sprawą, czy załatwi to mniej oficjalnie, nie pytała jej o to jednak jeszcze, bo nie chciała denerwować partnerki, pewnie już była wystarczająco zirytowana.