Naznaczenie darem Trzeciego Oka i spoglądanie w intencje innych osób stanowiło swojego rodzaju wytrych dla różnych społecznych zachowań. Wiedział, jakie emocje będą towarzyszyć odbiorcy jego pytań, jak dalece może sobie pozwolić, aby nie zgorszyć nikogo, nie narazić swojej reputacji w pracy. Przesunął się nieco, tak aby usiąść twarzą bardziej w jej stronę, ich nogi zetknęły się pod materiałami wyjściowych strojów, ale nie odsunął ich, w pewności siebie i zaznaczeniu, że nie obawia się tego, czego tak wielu unikało. Świat należało poznawać wszystkimi zmysłami, dlaczego miałby się ograniczać?
— Proponuję grę. — zaczął, wracając jedną dłonią do swojej książki i kładąc ją na kolanach Geraldine i otwierając wprawnie na miejscu, gdzie zakończył czytanie. Było to bardzo ładne wydanie Strategii kosmosu: relokacja, astrokartografia, przestrzeń lokalna, będącej dziełem zbiorowym esejów różnych, znanych nazwisk z dziedziny wróżbiarstwa. Ten, na którym się zatrzymał Morpheus był zatytułowany: Pod wspólnymi gwiazdami czyli synastria
Drugą dłonią sięgnął do jej policzka i ułożył wierzch wskazującego palca na jej wysokiej kości policzkowej, przesunął nim w dół, do ostrej linii żuchwy i ciągnął delikatnie, aż do podbródka, bardzo dokładnie wyjaśniając swoje zamiary bez słowa. Ledwie znali swoje imiona, lecz dla niego nie miało to najwyraźniej znaczenia. Ujął jej podbródek, jak do pocałunku, ale zamiast tego przesunął kciukiem po dolnej wardze Łowczyni.
— Jako, że postanowiłaś przerwać mi lekturę, Artemido— zniżył swój głos do niskiego pomruku. — Ty będziesz dla mnie czytać. A ja będę cię rozpraszał. Co będzie pierwsze, Tobie załamie się głos czy mój czas skończy? Masz naturalną przewagę łowczego nade mną. Dziesięć minut. Wygrany wybiera... Cóż, nad tym będziemy myśleć, gdy już wyłonimy zwycięzcę.
Spoglądał to w jej oczy, to na jej usta z uśmiechem pełnym wyzwania. Wyglądało to jak gra, w której w rzeczywistości nie ma przegranych. On miał już dla siebie nagrodę, przemyślaną, ale przecież jeszcze nie powiedziała tak i nie wiedziała, że on może oszukiwać.