• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[24/25 VII, Biblioteka Parkinsonów] Doppelganger. Tajemnicze Runy.

[24/25 VII, Biblioteka Parkinsonów] Doppelganger. Tajemnicze Runy.
ceaseless watcher
Vigilo, opperior, Audio.
wiek
43
sława
IV
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny
Średniego wzrostu czarodziej (176cm), ubrany w modne szaty, szpakowate loki sięgają mu za ucho, a na twarzy nosi dość długi zarost, broda jest w wielu miejscach siwa. Ma ciemne, niemal czarne oczy. Emanuje od niego bardzo niespokojna energia.

Morpheus Longbottom
#1
24.05.2024, 20:47  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.11.2024, 22:44 przez Baba Jaga.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Morpheus Longbottom - osiągnięcie Badacz Tajemnic I
Rozliczono - Anthony Shafiq - osiągnięcie Badacz tajemnic I

—24-25/07/1972—
Biblioteka Parkinsonów, Aleja Horyzontalna
Morpheus Longbottom & Anthony Shafiq
[Obrazek: M8kl142.png]

Jeśli będziemy zbyt skrupulatnie próbowali uporządkować wydarzenia, dotrzeć do punktu x logicznym szlakiem, to też znaczy, że z punktu x tym samym szlakiem, ale w odwrotnym kierunku, będzie można dotrzeć do nas. Wprawne oko zawsze dostrzeże świadome działania. A ślepy los? Jest niewidzialny, nieprzewidywalny, anielski.


— Donna Tartt, Tajemna historia




Jednym z ulubionych miejsc Morpheusa w magicznej dzielnicy Londynu była skarbnicza wiedzy magicznej, przypominająca swoją potęgą legendarną Bibliotekę Aleksandryjską, Biblioteka Parkinsonów. Doskonale znał jej rozkład, bywając tam nader często, a w czasach nastoletnich również poza godzinami jej otwarcia. Wszystko zasługa przyjaźni z siostrzeńcem ciotek Parkinson, które trzymały pieczę nad zbiorem intelektualnym brytyjskich czarodziejów. Również tej nocy dostał się tam dzięki Anthony'emu, który użyczył mu swojego dostępu do biblioteki.

Domknął za sobą drzwi do świątyni wiedzy i ruszył znanym hallem. Anthony zaraz miał do niego dołączyć, gdy tylko poinformuje ciotki o intruzie.

Minął dział transmutacji, z grubymi tomami opisującymi metody zmieniania jednych form w drugie, od podstawowych podręczników, po subtelne teorie i teoretyczne traktaty na temat niemożliwego. Nigdy szczególnie często tam nie zaglądał, a pogrążona w półmroku nieznana część katalogu nieszczególnie go zachęcała, nie wtedy, gdy gonił go czas.

Zignorował dział eleksirów, z książkami pełnymi przepisów i receptur oraz gablotami wypełnionymi ekspozycjami z próbkami roślin, ziół, składników, których zapach przenikał nieco do powietrza. Zbiory te zawierały nie tylko przepisy na eliksiry lecznicze, ale również na trucizny, antidota oraz mikstury dające niezwykłe moce. Eliksir na miłość. Na szczęście. Tego ostatniego potrzebował tej nocy, jeżeli chciał pomóc Geraldine w jej kłopocie.

Największy i najjaśniejszy dział Biblioteki Parkinsonów był poświęcony jest zaklęciom. Półki wypełniono księgami z różnymi inkantacjami, od prostych zaklęć użytkowych po potężne zaklęcia obronne i ofensywne. Sala odkąd pamiętał, zawsze rozświetlona migotaniem zaklęć ochronnych, które zapewniają bezpieczeństwo zbiorów oraz użytkowników. Nawet teraz.

Wchodząc po schodach, rozpalił swoją różdżkę, aby móc lepiej widzieć kolejne stopnie. Tutaj nie sięgały magiczne łapmy z działu zaklęć, a on nie chciał rozpalać całego budynku; wolał udawać, że go nie ma w Bibliotece, aby uniknąć zbędnych tłumaczeń wobec kogokolwiek.

Przez chwilę zatrzymał się przy dziale związanym z obroną przed Czarną Magią, ale zrezygnował. Za ciężkimi dzwiami znajdowały się księgi opisujące techniki obronne, amulety, zaklęcia ochronne oraz sposoby na rozpoznawanie i unieszkodliwianie czarnej magii. Wiele z tych dzieł napisali wybitni aurorzy i łowcy czarnoksiężników. Na pewno Geraldine będzie znała kogoś z praktycznymi umiejętnościami do wykonania tego, czego potrzebuje. Zresztą. Znała Erika. To była jego praca.

Poszedł więc dalej, otoczony ciszą i echem własnych kroków, miękkością powietrza o stosowanego do idealnego przechowywania papieru oraz magii. Wraz z mgiełką kurzu wdychał wiedzę. Znalazł w końcu dział lingwistów, etymologii oraz magicznych run i zaklinania. Należało powoli rozpocząć pracę. Rozpalił światło na jednym z biurek, małą lampkę, która wyglądała jak kobieta trzymająca kulę, która ziewnęła i zamrugała, ożywiona do życia magią. Zrobił to też drzemiący na ścianie portret jakiegoś badacza z Renesansu.

— Tylko głupi złodziej zapala światło — odezwał się do Morpheusa zaspanym głosem, w którym jasno dało się słyszeć włoski akcent. — O! Pan Longbottom!

— A więc mnie pan pamięta. Będzie też Antoniusz — uśmiechnął się do portretu Morpheus, wyciagając pergamin i pióro i ożywiając je, tak aby notowało nad jego ramieniem potrzebne fragmenty i bibliografię. Sądził, że będzie musiał trochę pokopać, aby dowiedzieć się, o co chodzi z runami.

— Oczywiście, że pamiętam! Chociaż wygląda pan już nienajmłodziej, Antoniusz zresztą też nie— stwierdził złośliwie i pogładził własne, dość gładkie oblicze. Badacz zginął dość młodo, z tego co pamiętał Morpheus z lekcji historycznych dotyczących run, nic więc dziwnego, że jego oblicze pozostawało młodsze od tego wieszcza o jakieś dziesięć lat. On przynajmniej nie umarł, ale tego nie zamierzał powiedzieć na głos, licząc na współpracę portretu w jego poszukiwaniach.

— Nie wszyscy mogą pozostać piękni na zawsze.

Puścił do portretu oczko. Pamiętał, że badacz był łasy na wszelkie komplementy, a runy stanowiły tak mało popularny przedmiot badań w obecnych czasach, że prawdopodobnie nie ma zbyt wiele okazji do rozmów.

— Poszukuję informacji o runach, które zostały umieszczone na plecach... — zaczął ostrożnie, a oczy portretu, o ile to możliwe, od razu zabłysnęły radością i ekscytacją.



And when I call you come home
A bird  in your teeth
the end is here
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (2026), Morpheus Longbottom (1679)




Wiadomości w tym wątku
[24/25 VII, Biblioteka Parkinsonów] Doppelganger. Tajemnicze Runy. - przez Morpheus Longbottom - 24.05.2024, 20:47
RE: [24/25 VII, Biblioteka Parkinsonów] Doppelganger. Tajemnicze Runy. - przez Anthony Shafiq - 24.05.2024, 21:29
RE: [24/25 VII, Biblioteka Parkinsonów] Doppelganger. Tajemnicze Runy. - przez Morpheus Longbottom - 24.05.2024, 22:00
RE: [24/25 VII, Biblioteka Parkinsonów] Doppelganger. Tajemnicze Runy. - przez Anthony Shafiq - 24.05.2024, 22:21
RE: [24/25 VII, Biblioteka Parkinsonów] Doppelganger. Tajemnicze Runy. - przez Morpheus Longbottom - 24.05.2024, 22:39
RE: [24/25 VII, Biblioteka Parkinsonów] Doppelganger. Tajemnicze Runy. - przez Anthony Shafiq - 24.05.2024, 23:03
RE: [24/25 VII, Biblioteka Parkinsonów] Doppelganger. Tajemnicze Runy. - przez Morpheus Longbottom - 25.05.2024, 09:12
RE: [24/25 VII, Biblioteka Parkinsonów] Doppelganger. Tajemnicze Runy. - przez Anthony Shafiq - 25.05.2024, 10:06

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa