Morpheus skanował spojrzeniem kolejne półki. Jedna, druga, trzecia, słuchał opowieści o runach wyrytych na skórze jednym uchem, kręcąc przy tym głową. Oboje należeli do Ravenclaw, w swoich głowach nosili wiedzę bezkresne większą niż przeciętni czarodzieje, ale z ich dwójki to on był naukowcem i spędzał godziny nad woluminami, czasami takimi, o których biblioteka Parkinsonów mogła jedynie pomarzyć. Miał wrażenie, że jego przyjaciel o tym często zapomina, patrząc na jego złamany nos i opaloną skórę.
Obecność Anthony'ego przywróciła go do czasów szkolnych, gdy pracowali nad różnymi esejami w idealnym tandemie, wyjmując książki dla młodszych roczników bez spoglądania na grzbiety, co było jedną z ulubionych sztuczek Morpheusa. Razem wkradali się do działu ksiąg zakazanych, korzystając z przywilejów nocnych przechadzek prefektów i czytali, czytali i jeszcze raz czytali. Strumień wiedzy.
Miłość do nauki i książek, jest jak niekończąca się podróż po labiryncie wiedzy. Obaj mężczyźni rozumieli, że prawdziwa pasja do nauki to nie tylko gromadzenie faktów, lecz również głęboka refleksja nad tym, co te fakty oznaczają w kontekście ludzkiej historii i kultury. Książki są nie tylko źródłem informacji, ale także kluczami do zrozumienia naszej tożsamości i miejsca w świecie, a każda strona otwiera nowe drzwi, prowadzi nas głębiej w meandry ludzkiego myślenia i odkrywa złożoność naszej egzystencji. Miłość do książek jest więc miłością do samej idei poznania, do nieustannego poszukiwania prawdy w niekończącej się rozmowie z przeszłością. To pasja, która nie pozwala osiedlić się w jednym miejscu, ale ciągle pcha nas ku nowym horyzontom, odkrywając nowe perspektywy i wyzwania intelektualne.
— Konstrukcja i dekonstrukcja kręgów runicznych... — wymamrotał, sięgając po tytuł oświetlony magicznym światłem Shafiq'a. Nie kartkował go w panice, jak czyni to wielu uczniaków oraz laików, przeszedł od razu do tabeli treści oraz bibliografii. Znalazł pozycję, która była obiecująca i odłożył książkę, szukając kolejnej. — To co ten... Thoran Yaxley, powiedzmy, ma na plecach, to fragment większej pieczęci na planie koła, dlatego muszę dowiedzieć się...
Wyjął kolejną książkę i zatrzymał się dłużej na spisie treści.
— Co oznacza, bo na tę chwilę, to bełkot.