25.05.2024, 00:30 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.07.2024, 23:55 przez Isaac Bagshot.)
-Mhm, OGROMNE niebezpieczeństwo. Cieszę się, że się zgadzamy. To niecodzienne wśród historyków i badaczy.- Stwierdził, unosząc ku gorzej jedną brew w rozbawieniu.- Jestem nie tyle rycerzem, co raczej błaznem króla Arthura - Dagonetem. Dla żartu pasowany na rycerza okrągłego stołu, aby potem wykazać się męstwem i odwagą.- Skwitował krótko. Właśnie tak widziałby siebie w całej tej historii. Zwłaszcza, że większość królewskich błaznów bardzo często była przyjaciółmi, doradcami czy nawet spowiednikami swoich monarchów. Isaac wolał uchodzić za niegroźnego - tak było łatwiej. Mógł wtedy obserwować i zbierać informacje. Na co dzień swoją energią przyciągał do siebie ludzi. Był wesoły i pogodny, więc szybko wzbudzał zaufanie. Czy wykorzystywał to czasami do własnych celów? Tak. Zawsze jednak starał się, żeby ofiara nie ponosiła żadnych konsekwencji związanych z jego postępowaniem. Teraz był po prostu sobą.
- Owszem, panno Ginny - to żaden wstyd paść w obronie damy, jednak wolałbym żebyś po pierwszym spotkaniu kojarzyła mnie z przyjemnej konwersacji.- Na oględziny może jeszcze przyjście czas. pomyślał. Bagshot nie miałby nic przeciwko, żeby właśnie w tym momencie zrobili sobie krótką przerwę i poszli we dwoje do toalety. Chętnie pozwoliłby Ginny, żeby sprawdziła czy na pewno miał wszystko na swoim miejscu. Nie wypowiedział jednak na głos tej propozycji. Nie każdy był tak rozwiązły jak on.
- Jeśli... - Zaczął, puszczając nadgarstek Ginny i przejeżdżając dłonią wzdłuż jej ręki aż do ramienia.- ... wycelowałabyś w moje oczy, to byłabyś potem zobowiązana czytać mi na głos książki które bym wybrał. A wybrałbym te najnudniejsze - o buntach goblinów. Słyszałaś o buntach goblinów które miały miejsce w Wielkiej Brytanii?- Jego druga dłoń ponownie pogładziła dziewczynę po boku, tak jakby chciał ją pocieszyć, że jak na razie nic się nie stało, więc nie będzie musiała zgłębiać się w tak nudnej lekturze. - Masz bardzo przyjemny w dotyku materiał koszuli.- Również szepnął, zerkając na swoją koleżankę po fachu z ukosa. Musiał usprawiedliwić swoje nieco niecierpliwe dłonie.
Nie ciągnął tematu różdżki, czując że może to być coś intymnego.
Isaac'a oraz Ginny zaalarmowały kroki gospodarza który wracał z herbatą. Odsunęli się więc od siebie i wrócili do pracy.
- Owszem, panno Ginny - to żaden wstyd paść w obronie damy, jednak wolałbym żebyś po pierwszym spotkaniu kojarzyła mnie z przyjemnej konwersacji.- Na oględziny może jeszcze przyjście czas. pomyślał. Bagshot nie miałby nic przeciwko, żeby właśnie w tym momencie zrobili sobie krótką przerwę i poszli we dwoje do toalety. Chętnie pozwoliłby Ginny, żeby sprawdziła czy na pewno miał wszystko na swoim miejscu. Nie wypowiedział jednak na głos tej propozycji. Nie każdy był tak rozwiązły jak on.
- Jeśli... - Zaczął, puszczając nadgarstek Ginny i przejeżdżając dłonią wzdłuż jej ręki aż do ramienia.- ... wycelowałabyś w moje oczy, to byłabyś potem zobowiązana czytać mi na głos książki które bym wybrał. A wybrałbym te najnudniejsze - o buntach goblinów. Słyszałaś o buntach goblinów które miały miejsce w Wielkiej Brytanii?- Jego druga dłoń ponownie pogładziła dziewczynę po boku, tak jakby chciał ją pocieszyć, że jak na razie nic się nie stało, więc nie będzie musiała zgłębiać się w tak nudnej lekturze. - Masz bardzo przyjemny w dotyku materiał koszuli.- Również szepnął, zerkając na swoją koleżankę po fachu z ukosa. Musiał usprawiedliwić swoje nieco niecierpliwe dłonie.
Nie ciągnął tematu różdżki, czując że może to być coś intymnego.
Isaac'a oraz Ginny zaalarmowały kroki gospodarza który wracał z herbatą. Odsunęli się więc od siebie i wrócili do pracy.
Koniec sesji